A A A

Ojciec - to brzmi czule

Zmiany cywilizacyjne spowodowały, że role w rodzinie bardzo się przemieszały i zdekonstruowały. Dziś coraz rzadziej spotykamy ojców zajmujących się wyłącznie zarabianiem pieniędzy, a po powrocie z pracy do domu oczekujących trzydaniowego obiadu na stole oraz świętego spokoju na kanapie. Dawne wzorce się wyczerpały, a nowe są w trakcie budowy. Nic dziwnego, że dzisiejsi ojcowie także czują się często niepewni i zagubieni.


Szczęśliwie, otoczenie społeczne nadal stosuje dla ojców taryfę ulgową, można więc w miarę swobodnie szukać swojego stylu ojcowania bez obaw, że narazimy się na tak negatywne oceny, z jakimi muszą borykać się niekiedy matki.
 

Nowy ojciec
Słyszy się czasami, że kobiety tak się wyemancypowały, że właściwie mogą sobie już radzić same. Polemizowalibyśmy. Jeśli popatrzymy na tę rolę z punktu widzenia potrzeb dziecka i matki, dość łatwo będzie zauważyć, że ojciec jest nadal im obojgu bardzo potrzebny. Zwłaszcza w tym szalenie wrażliwym okresie, jakim jest pierwszy rok po urodzeniu dziecka. Matce będzie o wiele łatwiej sprostać roli, jaką ma do spełnienia, jeśli sama będzie się czuła bezpiecznie. Ojciec dziecka jest tym, kto w sytuacji gdy „zakochana para” uczy się siebie nawzajem, może zapewnić im spokój, poczucie stałości i braku stresu.
Proces ten zaczyna się jeszcze w ciąży, w którą dzisiejsi mężczyźni angażują się o wiele aktywniej niż ich ojcowie. To zaangażowanie, w pewnym stopniu, rekompensuje brak licznej rodziny, która niegdyś dawała kobiecie oczekującej dziecka oparcie. Dziś nasze rodziny są maleńkie, nie mamy dookoła siebie tyle bliskich kuzynek, ciotek, starszych sióstr – oparcie w tej sytuacji może więc kobiecie dać jej mężczyzna.


Warto prosić o pomoc
Wygląda na to, że dzisiejsi ojcowie chętnie w taką opiekuńczą rolę wchodzą, pod warunkiem, że dokładnie wiedzą czego partnerki od nich oczekują. Ciąża, a potem poród (jeśli para decyduje się rodzić razem) to dobra okazja, by uczyć się umiejętności komunikowania swoich potrzeb i proszenia o pomoc. Mężczyźnie trudno jest domyślić się, czego potrzebuje kobieta w porodzie czy w połogu. Nigdy nie był w takiej sytuacji i nie może odwołać się do swojego doświadczenia. Ojcowie lubią mieć dokładnie wyznaczone zadania, bo to z kolei zmniejsza ich poczucie niepewności i bezradności.


Oksytocyna działa
Badania pokazują, że mężczyźni także potrafią wydzielać więziotwórczą oksytocynę. Nie karmią wprawdzie piersią, ale hormon miłości pojawia się, gdy tulą dziecko, zwłaszcza do nagiej, niczym nie okrytej klatki piersiowej (jak już wspominaliśmy, noworodek potrafi dość mocno wtulić się w taką klatkę, zwłaszcza gdy jest owłosiona). Dotyk jest tym zmysłem, który pomaga poznawać drugiego człowieka, sprawiać mu przyjemność, przynosić ulgę. Wielu ojców mówi, że noszenie, kąpanie i masowanie niemowlęcia bardzo im pomogło w nawiązywaniu więzi z malcem. Przypominamy, że przywiązanie rodzi się stopniowo i brak euforii czy zachwytu gdy ojciec widzi swoje pierworodne dziecko po raz pierwszy nie jest niczym alarmującym. Cieplejsze uczucia będą pojawiać się stopniowo, coraz częściej. W rozwijaniu się więzi pomoże lepsze poznanie dziecka i oswojenie się z nim.


Być w odwodzie
Jedną z bardziej stresujących dla młodych rodziców sytuacji są te chwile, kiedy dziecko płacze i nie znajduje ukojenia w ich ramionach. Matki czują się bezradne i wyprowadzone z równowagi. Ojciec zwykle lepiej znosi rozpacz niemowlęcia, znakomicie się sprawdza jako „ekipa ratunkowa”, która nadciąga gdy matka jest już przeciążona krzykiem niemowlęcia. Obecność ojca jest też na wagę złota wtedy, gdy młoda matka nie ma siły odpierać propozycji odwiedzin składanych jej przez rodzinę. Ojciec zwykle ma mniej skrupułów, by odpowiedzieć: „przepraszamy, ale na razie jesteśmy mało społeczni, damy znać jak ogarniemy się na tyle, by móc przyjmować gości”.


Trudne pierwsze dni
Badania podają, że od 50 do 70 % kobiet cierpi w pierwszych dniach po porodzie na lekki rozstrój nerwowy nazywany „baby bluesem”. Trudno się dziwić – po tak wyczerpującym wysiłku i pełnej mobilizacji przychodzi czas na obniżenie nastroju. Nie każda kobieta jest od razu, „od pierwszego wejrzenia” zakochana w swoim dziecku, i to właśnie ojciec dziecka jest tym, który może ją uspokoić w tym czasie. Może przekonać partnerkę, że to, co się z nią dzieje, jest jak najbardziej naturalne i zrozumiałe, przydarza się większości kobiet i z czasem minie. Musimy pamiętać, że przez pierwsze dni po porodzie kobieta jest zwykle w szpitalu i tam ojciec dziecka jest nieocenionym „odgromnikiem” napięcia i niepokojów. 
Okazuje się też, że to właśnie pozytywne nastawienie mężczyzny do karmienia piersią ma ogromne znaczenie w tym, czy partnerce uda się przezwyciężyć ewentualne początkowe trudności.

 


Odstawiony na boczny tor?
Zaangażowany współczesny ojciec często cierpi w pierwszych tygodniach po porodzie, gdy widzi matkę zauroczoną małym dzieckiem. Gdy widzi ich wpatrzonych w siebie, jakby nieobecnych. Jego ukochana zdaje się być „zatopiona” w kontakcie z noworodkiem. Wielu mężczyzn przeżywa w takiej sytuacji poczucie odrzucenia – czują się nieważni, niewidziani. Często „uciekają” od tej sytuacji w pracę, w alkohol, wyjścia z kolegami. Jak sobie pomóc w takiej sytuacji? Warto traktować ją jak najmniej osobiście. To, co widzi mężczyzna, jest spektaklem wyreżyserowanym przez ewolucję. Tak musi być, żeby nasz gatunek przetrwał. To nie ma nic wspólnego z siłą wzajemnej miłości między mężczyzną a kobietą. Matka „wdrukowuje się” w dziecko (i wzajemnie) po to, by dalszy rozwój więzi mógł przebiegać harmonijnie. Bywa też tak, że mężczyzna potrzebuje usunąć się na chwilę w cień po to, by poradzić sobie z zupełnie nowymi, nie znanymi przedtem uczuciami. Nowa sytuacja może go przytłaczać – dziecko jest wszędzie, i stale, ono i jego akcesoria wypełniają całą przestrzeń życiową. Dlatego może pojawić się chęć ucieczki od tego zamieszania. Pomóc może świadomość, że takie uczucia są naturalne i zrozumiałe, i że po kilku dniach sytuacja powinna się nieco unormować.

 

Po porodzie
Bywa, że mężczyźnie trudno jest zaangażować się w opiekę nad dzieckiem, ponieważ nadal jest pod wrażeniem swoich przeżyć ze wspólnego porodu. Nie wszyscy mężczyźni wspominają to doświadczenie pozytywnie. Są tacy, którzy zakończyli je z poczuciem bezsilności, która potem rzutuje na pierwsze tygodnie życia we trójkę. Jeśli tak jest, warto porozmawiać o swoich przeżyciach z kimś zaufanym (może z terapeutą?) tak, by móc odreagować trudne emocje poza domem. Po przepracowaniu silnych uczuć, łatwiej będzie służyć partnerce oparciem.
Zestresowanym nową rolą i związanymi z nią wyzwaniami ojcom możemy napisać, że kontakt z małym dzieckiem rychło przyniesie pierwsze, bardzo przyjemne przeżycia. Niemowlę patrzy na rodziców z bezbrzeżnym zachwytem, z którym nic innego nie może się równać. To wiele wynagradza!

 

Poznaj nasze rady dla młodych ojców!

 

 
Przedruk, kopiowanie, skaracanie i wykorzystywanie tekstów (w całości lub ich fragmentów) wymaga pismenej zgody Fundacji

 

 

 

 

Szukaj

Wesprzyj nas!