A A A

Seks w ciąży

Oczekiwanie na dziecko przynosi wielką zmianę w życiu rodziców. Dotyczy to również życia seksualnego. O tym, czy można uprawiać seks w czasie ciąży, jak rozwijać swoje poczucie kobiecości i jak radzić sobie z trudnościami, rozmawiamy z dr Alicją Długołęcką, seksuolożką.


Fundacja Rodzić po Ludzku: Może zaczniemy od podstawowego pytania – czy w czasie ciąży można uprawiać seks?
dr Alicja Długołęcka: Jeśli kobieta jest zdrowa i ciąża przebiega bez komplikacji, to nie ma przeciwwskazań. Natomiast jeśli wcześniej występowały problemy, przede wszystkim z utrzymaniem ciąży, to są pewne obostrzenia, szczególnie w pierwszych trzech miesiącach. Zazwyczaj w takich sytuacjach nie zaleca się pełnych stosunków seksualnych. Natomiast mogą być pieszczoty, wzajemna masturbacja, seks oralny. Jeśli występuje zagrożenie porodem przedwczesnym w 3. trymestrze, lepiej powstrzymać się od stosunków seksualnych aż do terminu porodu.

Fundacja Rodzić po Ludzku: Wiele kobiet doświadcza w czasie ciąży wyjątkowego kontaktu z własnym ciałem, ze swoją kobiecością.  
dr Alicja Długołęcka: To prawda. Bardzo często mówią to kobiety, które rodzą drugie lub trzecie dziecko i wspominają z żalem, że nie doceniały tego przy pierwszej ciąży, bo się tak bały. Lęk uniemożliwia kontakt z własną cielesnością. Wielka szkoda, że atmosfera lęku przed zmianami w ciele, porodem, macierzyństwem zabijają w nas coś, co jest naturalne i jest źródłem radości. Chodzi mi o ten pierwotny aspekt zmysłowo – fizyczny bycia w ciąży, doświadczany również przy karmieniu piersią, przy opiece nad niemowlęciem. Niektórym kobietom czerpanie satysfakcji z ciąży jest dane już od samego początku, są może bardziej świadome swojego ciała, świadome przemijalności i znaczenia tego stanu. Ciąża może być czasem odkrywania swojego ciała, jego doskonałości, siły, zmysłowości.

Fundacja Rodzić po Ludzku: Ciąża to wielka zmiana w życiu kobiety, i w dużym stopniu dotyczy seksualności. Jak zmiany w ciele przekładają się na potrzeby seksualne?
dr Alicja Długołęcka: W 1. trymestrze ciało pozostaje niezmienione, ale kobieta może się gorzej czuć, być senna, zmęczona, więcej odpoczywać, polegiwać. Dobrze, jeśli partner okaże więcej troski, opiekuńczości, pozwoli kobiecie porozczulać się nad sobą. Masaż bolących stóp czy pleców może być okazją do okazania troski. Może być to pomieszanie czułości z seksualnością. Warto też przygotować się do dalszych faz ciąży, do zmian ciała kobiety. Dobrze jest, aby kobieta oswajała się ze swoją cielesnością i nagością w obecności partnera. W 2. trymestrze, gdy samopoczucie z reguły jest lepsze, warto kontynuować, bądź zacząć rozwijać wszystkie techniki, które są związane z odbieraniem bodźców z ciała. Chodzi mi tu o masaż i innego rodzaju pieszczoty, również genitalne. To dobry czas aby doskonalić pieszczoty, wzajemną masturbację, miłość francuską. Aby dużo czasu spędzać ze sobą, okazywać sobie czułość, wzajemnie się poznawać.
W 3. trymestrze zachęcałabym (i to jest bardzo ważne) żeby spędzać ze sobą dużo czasu nago. Niekoniecznie chodzić na golasa (tutaj kobieta może odczuwać pewien dyskomfort), ale razem polegiwać, dotykać się, masować. Trzeba nacieszyć się ciałem, które jest teraz inne. Chodzi też o niewerbalny przekaz w stronę kobiety, że jest akceptowana właśnie taka, jaka jest w tym momencie a także o to, aby mężczyzna mógł rozsmakować się w tym apogeum kobiecości swojej kobiety.

Fundacja Rodzić po Ludzku: Współżycie seksualne w ciąży to chyba wciąż temat tabu…
dr Alicja Długołęcka: Pomimo, że osobiście jestem daleka od zawężania seksu do prokreacji, nie sposób zaprzeczyć, że gdy para spodziewa się dziecka następuje zetknięcie aktu seksualnego z jego istotą. W trakcie ciąży i po urodzeniu dziecka, seks nabiera wymiaru duchowego, bo widzimy, że dziecko jest owocem miłości. Świadomość, że powstaje w nas nowy człowiek, i jest to wynikiem seksu, nadaje byciu razem jakiś niesamowity wymiar. Zarówno dla mężczyzny, jak i dla kobiety, może być to źródłem radości ze swojej cielesności. Pojawia się szansa na to, żeby w ars amandi przeskoczyć kilka etapów wyżej, doświadczać seksu w sposób bardziej duchowy.
Jest jeszcze jeden aspekt, który powoduje, że w okresie ciąży mamy lepszy kontakt ze swoją seksualnością. To jest zderzenie się z fizjologią. W naszej kulturze nie lubimy fizjologii, separujemy się od niej. A bez akceptowania swojej fizjologii nie ma mowy o udanym seksie. Podczas ciąży ciało zmienia się pod wpływem estrogenu, jest miękkie, inaczej pachnie – to jest najbardziej seksowne na poziomie pierwotnym. Uwrażliwione piersi są niezmiernie ważną strefą erogenną. Nawet zmieniająca się budowa ciała może w takim pierwotnym sensie wyzwalać w nas (tu przepraszam za takie górnolotne określenie) kobiecą moc. Okazuje się, że nie musimy wyglądać tak jak w kanonie kobiecym - być szczupłe, odpowiednio ubrane, pachnące perfumami… żeby czuć się prawdziwymi kobietami. Dzięki przemianom w ciele, można poczuć swoją własną, wewnętrzną kobiecą moc, a nie tę wymuszaną kulturowo, i w efekcie o wiele bardziej otworzyć się na spontaniczny seks.

Fundacja Rodzić po Ludzku: Nie wszyscy do tego tak podchodzą, czasem kłopot z odnalezieniem się w nowej sytuacji mają mężczyźni.
dr Alicja Długołęcka: Tak, i mówią, że się panicznie boją, że uszkodzą błony płodowe czy płód. Wyobraźnia podpowiada im jakieś dziwne, nawet makabryczne obrazy. Jest to rzeczywiście problem, ponieważ z mężczyznami trudniej się o tym rozmawia. U kobiety można odwołać się do aspektu duchowego, do tego by być w zgodzie ze sobą, słuchać swojego ciała. Mężczyznom ich ciało nic nie podpowiada, w dodatku starają się opanować zaistniałą sytuację i ją kontrolować. Bardzo często potrzebują konkretnych wskazówek. Mogę więc jasno powiedzieć, że nie ma przeciwwskazań do współżycia podczas ciąży, zwłaszcza jeśli partnerka przejawia chęć i zainteresowanie seksem. Oczywiście, współżycie może być delikatniejsze, immisja członka może być płytsza, a pozycja bardziej komfortowa. Jeśli mężczyzna obawia się seksu w ciąży, zalecałabym dużo polegiwać razem, pieścić się i głaskać się - nawet piórkami, albo wziąć razem kąpiel w wannie. Takie bycie razem, bardzo przyjemne zmysłowo i psychicznie przygotowuje do następnego etapu, do współżycia, ale także spełnia rolę terapeutyczną dla kobiety. Ważne, aby ona czuła się kobietą, istotą seksualną, żeby nie powstawała bariera pomiędzy partnerami. Również dla mężczyzny jest to szansa na emocjonalne otwarcie niezbędne w późniejszej relacji z matką i dzieckiem. Jest to praca psychologiczna dla obojga i oboje na tym korzystają.

Fundacja Rodzić po Ludzku: Czy ciąża jest testem dla związku? Zmiana wyglądu ciała nie zawsze jest łatwa dla kobiety, ale może być również trudna dla mężczyzn.
dr Alicja Długołęcka: Będę bezlitosna, jeśli o to chodzi. Niestety, ciąża jest próbą dla związku. Rozważanie zmiany ciała kobiecego w ciąży pod kątem estetyki, biorąc pod uwagę perspektywę dalszego wspólnego życia i tworzenia rodziny, jest absurdalne. Jeżeli się coś takiego pojawia, to jest to sygnał alarmowy, bo co się stanie jeśli ja zachoruję, będę się starzeć, przytrafi mi się mastektomia albo wypadek samochodowy? Jeżeli z powodów estetycznych pojawia się niechęć u mężczyzny, to nie jest to sprawa kobiety. To mężczyzna powinien się zastanowić, skąd to się bierze i czy nie powinien popracować nad swoją seksualnością. Może to świadczyć o tym, że jest zablokowany na jakieś emocje. Na czułość, na otwartość, na akceptację fizjologii. Może był przyzwyczajony do wchodzenia w „mechaniczne” relacje seksualne z kobietami „zrobionymi”. Ja tego nie oceniam, ale patrzę na to jak na pewnego rodzaju zaburzenie i coś, co taki mężczyzna traci, a przecież ma szansę na to, aby się w tym obszarze odnaleźć, uczłowieczyć, uwrażliwić.

Fundacja Rodzić po Ludzku: Powiedziała Pani wcześniej, że nie lubimy swojej fizjologii, staramy się od niej odseparować i udawać, że jej nie ma. Część kobiet może mieć niezgodę na to, co dzieje się z ich ciałem, bo jest inne, bo jest poza kontrolą.
dr Alicja Długołęcka: Nasza kultura kładzie bardzo silny nacisk na to, abyśmy kontrolowali swój wygląd i swoje ciało. Mają to być narzędzia, które nam służą. A to jest nieprawda – ciało nie jest narzędziem. Ciało jest częścią nas, my też jesteśmy ciałem. W dużym stopniu ciało robi, co chce. W seksie też tak jest, że nie da się zaplanować i kontrolować przeżyć. Istotą doznania seksualnego jest poddanie się odczuciom zmysłowym. I bardzo często odkrycie swojego ciała w okresie ciąży, pogłębienie kontaktu z nim, może być szansą na uwolnienie się od tego pragnienia kontroli. Jest to jednak trudne, bo z drugiej strony nasza kultura podpowiada nam, że z lękiem należy sobie radzić poprzez kontrolę – stąd tyle czasopism na temat ciąży, dbania o nią, wykonywania dużej liczby badań, ciągłych wizyt u lekarzy, brania leków.

Fundacja Rodzić po Ludzku: Pytanie, które nurtuje wiele osób, a pewnie czasami wstydzą się je zadać, to – jak dziecko w macicy odbiera seks? Przecież słyszy, czuje, że coś się dzieje z naszym ciałem?
dr Alicja Długołęcka: Nawet na poziomie biochemicznym można uzasadnić, że seks jest cudowną sprawą, jeżeli tylko jest źródłem radości. Seks, wyjaśnijmy sobie, nie jest samym stosunkiem seksualnym, tylko wszystkim, co się wiąże z bliskością, przyjemnością zmysłową. Wydzielają się hormony szczęścia – endorfiny, przy orgazmie wydziela się oksytocyna, hormon, który tworzy więź między partnerami i odpowiada za uczucie przywiązania. Czyli to samo, co się buduje między matką i dzieckiem, buduje się przy udanym seksie między partnerami. Te substancje przechodzą do ciała dziecka, więc dla niego jest to przyjemne i relaksujące, zarówno na poziomie biochemicznym, ale też na poziomie psychoduchowym. Dziecko słyszy, czuje dotyk nawet bezpośredni na brzuchu, czyli wszystko to, co się łączy z pieszczotami, z mówieniem do siebie w miły sposób. Dziecko jest w jakimś sensie „uczestnikiem” bliskości rodziców. Ale tu się pojawia kolejny problem, bo czasami – szczególnie mężczyźni – czują obecność trzeciej osoby. Oczywiście to jest absurdalne, ale nic się nie da z tym zrobić, jeśli wyobraźnia tak działa. Ale to też jest z reguły kwestia dwóch, trzech miesięcy, bo to dotyczy tych ostatnich faz ciąży.

Fundacja Rodzić po Ludzku: Jaka jest najważniejsza rzecz, o której para w ciąży powinna pamiętać?
dr Alicja Długołęcka: Czas ciąży jest wspaniałą możliwością pogłębiania czułości i bycia ze sobą, oswojenia się ze swoim ciałem, i z myślą, że nie da się wszystkiego zaplanować i kontrolować. Jeżeli się temu poddamy, lepiej przeżyjemy ciążę i poród, będzie to korzystniejsze dla związku i dla seksu również.
Niestety ludzie popełniają często błąd i spędzają okres ciąży na załatwianiu zaległych spraw, zmianie mieszkania, remontach, potem planowaniu porodu, i przygotowywaniu wyprawki. W końcu mają za mało czasu dla siebie. Na te wszystkie zmiany organizacyjne czas był wcześniej, przed zajściem w ciążę, lub będzie po narodzinach dziecka. W czasie ciąży trzeba zadbać o siebie, o swoje ciało i swój związek.

 
Przedruk, kopiowanie, skaracanie i wykorzystywanie tekstów (w całości lub ich fragmentów) wymaga pismenej zgody Fundacji

 

Szukaj

Wesprzyj nas!