Opis placówki
A A A

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku

Marii Skłodowskiej-Curie 24a 15-276 Białystok Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 20-10-2014
85 746 80 00
www.usk.bialystok.pl
szpital@ckrs.ac.bialystok.pl


Dane dotyczące oddziału położniczego i neonatologicznego otrzymane od szpitala w roku 2014.

Ordynatorzy: położnictwa - Tadeusz Laudański (od 2008), neonatologii - Marek Szczepański (od 2000), położne oddziałowe: położnictwa - Krystyna Lautsch (od 1985), neonatologii - Dorota Andryszuk (od 2004). 

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - III.

Szkoła Rodzenia

Szpital nie prowadzi szkoły rodzenia. 

Izba Przyjęć

Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Wymagane dokumenty przy przyjęciu do szpitala: dowód osobisty i karta ciąży. Plan porodu nie jest dołączony do dokumentacji.  Kobieta podpisuje przy przyjęciu do szpitala ogólną zgodę na proponowane leczenie. Zgoda pisemna na cesarskie oraz na znieczulenie zewnątrzoponowe i podpajeczynówkowe. Golenie i lewatywa  na prośbę pacjentki.

Warunki i wyposażenie

4 sale jednoosobowe dostępne dla wszystkich rodzących bez opłat. Do dyspozycji rodzących : worek sako, piłka, materac, urządzenie „Multitrac”, stołek porodowy. 

Poród

Wenflon zakładany jest każdej pacjentce po przyjęciu do szpitala. Plan porodu nie jest omawiany. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka wykonywany jest co 3-4 godziny przez 30-60 minut. Badania wewnętrzne prowadzone są co 2-3 godziny przez położną. Można pić, ale nie można jeść. Personel zachęca do aktywności, korzystania ze sprzętów oraz prysznica, który dostępny jest w każdej sali.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: aktywność fizyczna, immersja wodna, techniki oddechowe, udział osoby towarzyszącej podczas porodu, korzystanie z dostępnych sprzętów.
- farmakologiczne:  znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nieodpłatne dla wszystkich kobiet. Kobieta w znieczuleniu musi leżeć.
Parcie:
II okres porodu przebiega najczęściej w pozycji leżącej na plecach. Personel informuje rodzącą z własnej inicjatywy o stosowanych podczas porodu środkach i zabiegach oraz o przebiegu porodu. Obecność studentów tylko za zgodą rodzącej. Życzenia rodzącej (dotyczące ochrony krocza, parcia w wybranej pozycji etc.) są uwzględniane gdy sytuacja na to pozwala.

Poród z osobą towarzyszącą

Możliwy poród z jedną osobą towarzyszącą. Jednocześnie szpital deklaruje, że zarówno rodzącej jak i jej partnerowi może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może zostać 2 godziny po porodzie. W trakcie cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna. Nie podano informacji na temat możliwości kangurowania dziecka po porodzie ani na temat tego kiedy, po cesarskim cięciu, możliwe jest przystawienie dziecka do piersi.  

Kontakt z dzieckiem 

Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi. Niejednoznaczne dane dotyczące nieprzerwanego kontaktu z dzieckiem. Oddział położniczy zapewnia, że trwa on powyżej 30 minut, podczas gdy oddział neonatologiczny informuje, że trwa on miedzy 5 a 30 minut. Ojciec dziecka może przeciąć pępowinę. Niejednoznaczne dane dotyczące pierwszego karmienia. Oddział położniczy zapewnia, że odbywa się ono po około 15 minutach od narodzin, podczas gdy oddział neonatologiczny informuje, że dopiero po 30 minutach – 1 godzinie od narodzin. Podczas szycia krocza dziecko nie jest zabierane od matki. Ocena Agar dokonywana jest na brzuchu matki przez położną i lekarza położnika. Mierzenie i ważenie odbywa się w innym pomieszczeniu po 30 minutach – 2 godzinach od narodzin. Osoba towarzysząca, ze względów lokalowych, nie może być przy tym obecna (modernizacja oddziału w planach). Pierwsza kąpiel dziecka jest wykonywana po zbadaniu go przez lekarza neonatologa.

Po porodzie

Można obejrzeć oddział neonatologiczny przed porodem. Oddział pracuje w systemie rooming –in. W oddziale jest 26 łóżek z czego 24 dla matek z dziećmi. 1 w.c przypada na 12 łóżek, 1 prysznic na 5 łóżek. Matki przebywają dziećmi przez całą dobę. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to odwiedziny matki regulowane są przez personel. Personel informuje o stanie zdrowia dziecka gdy wymaga tego sytuacja. Pobyt w oddziale trwa średnio 2-3 dni po porodzie drogami natury, po porodzie zabiegowym i po cesarskim cięciu. Możliwy szybszy wypis ze szpitala. Matka jest uczona pielęgnacji dziecka, ale wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, ze względów lokalowych, odbywają się w innym pomieszczeniu. Matka (lub ojciec) zawsze mogą być obecni w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Matka jest uczona karmienia piersią. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem ze wskazań medycznych. Można skorzystać z porad certyfikowanego doradcy laktacyjnego w godzinach 7-14.35. Punkt laktacyjny na terenie oddziału czynny całą dobę – porad udziela personel.  Istnieje możliwość konsultacji z psychologiem zatrudnionym w oddziale ginekologiczni-położniczym. Odwiedziny w godzinach 11-13 i 16-18, w sali gdzie leży matka. 

Opłaty

Nie ma opłat.

 

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 25 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1516 Cesarskie cięcia
 
23.00%
Nacięcia krocza
 
63.00% Znieczulenie dolarganem
 
1.30%
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

aglewko
19-12-2016 22:16
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Słabe warunki lokalowe na patologii ciąży. 7 osób w jakiejś prehistorycznej sali, nędzna łazienka na cały korytarz. CC bez żadnej możliwości dotknięcia/zobaczenia dziecka. Jestem krótkowidzem, zabroniono mi używać szkieł kontaktowych, na czas operacji zabrano mi okulary. Dziecka (wcześniak) nie zbliżono nawet do mnie, APGAR 9. Od razu przekazano do inkubatora. Podobno ktoś miał do mnie przyjść i opowiedzieć mi o dziecku, jednak przez 24 godziny jakoś się nie doczekałam. Pierwszy raz zobaczyłam synka, kiedy po ponad 24 godzinach od cc, po pionizacji, poszłam sama na oddział wcześniaczy. Nie polecam. Szkoda nerwów, szkoda dziecka. Następny poród od razu zaplanowałam gdzie indziej.

nanajka
14-08-2015 10:15
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Jestem świeżo po porodzie w USK. Wszystko przeprowadzone bardzo dobrze mimo iż poród trwał 13 godzin. Porodówka klimatyzowana, personel - miły, znieczulenie wykonane bardzo fachowo, a sam poród odebrany - błyskawicznie i na najwyższym poziomie. Sympatyczne praktykantki udzielały mi pożytecznych informacji. To moje drugie dziecko urodzone w tej placówce - koszmarów poporodowych nie mam. Jedyne minusy to sale poporodowe - upalne, jedzenie takie sobie ale wszelka obsługa profesjonalna. Może moje podejście sprawiło że dostałam więcej niż się spodziewałam. Jak na państwową słuzbę zdrowia - jestem bardzo zadowolona.

ann
02-08-2015 22:48
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Wybrałam ten szpital bo byłam przekonana, że ja i dziecko będziemy tu mieli najlepszą opiekę. Nic bardziej mylnego. Apeluje do wszystkich przyszłych matek: Omijajcie ten szpital. Moj poród w tej placówce to był horror. Rodziłam ponad 22 godziny. Co godzinę spadało tętno u mojego dziecka. Zbiegali sie lekarze i nic nie robili. Dostałam 3 znieczulenia które oprócz paraliżu nóg nic nie daly. Ostatnie, 3 dostałam przy 10 cm rozwarcia bez badania gin. Moje dziecko utknęło w górze kanału rodnego. Zaproponowano mi próżnociag na który nie wyraziłam zgody. Lekarz ze złością kazał mi podpisać odmowę. Dopiero wtedy powieźli mnie na cesarkę. Moj synek urodził sie z opuchniętą główką, aż strach pomyśleć co by było gdybym zgodziła sie na próżnociag. A to dopiero początek moich złych wspomnień z tego szpitala... Połóg to brudne, przegrzewane sale i nieprzyjemne pielęgniarki. Moj synek dostał żółtaczki, pielęgniarki kazały mi samej go naświetlać. Niestety moje dziecko rzucało sie i płakało jak tylko włożyło mu sie maskę na oczka i położyło pod lampy. Zgłaszałam pielęgniarkom co sie dzieje...kazały mi radzić sobie samej. Próbowałam przez cala noc, płakałam razem z nim. Byłam wykończona po porodzie, po cc...Małemu zoltaczka nie spadła wiec zabrały go do siebie do pokoju i na sile naświetlały. Przez cały dzień i noc u nich plakal. A ja płakałam w poduszkę w sali.Koszmar. Moje dziecko reaguje teraz placzem gdy mu cos świeci w buźkę. Boje sie ze może miec traumę do końca życia.Nikomu nie życzę takiego porodu i połogu.omijajcie ten szpital.

maniana27
22-02-2015 22:02
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Drugi poród wspominam nawet lepiej niż pierwszy. Mój syn w dniu narodzin był dużym chłopcem (tak mu zresztą zostało) - ważył 4250g i mierzył 60cm. Mimo to poród po znieczuleniu był naprawdę znośny. Położne dołożyły wszelkich starań, żeby obyło się bez nacięcia krocza. Udzielały jasnych i precyzyjnych wskazówek. Były bardzo cierpliwe. Opieka po porodzie też bez zarzutu. Każdorazowo zabierając dziecko pielęgniarka tłumaczy w jakim celu zabiera maleństwo. Można liczyć na pomoc w opiece nad noworodkiem - przewijanie, karmienie, ubieranie. Stan sal porodowych dużo lepszy niż poporodowych ale na szczęście spędziłam na oddziale tylko dwie doby więc do przeżycia. Może nie ma szczególnie intymnej atmosfery podczas odwiedzin ale najważniejsze, że opieka nad mamą i dzieckiem bardzo poprawna.

marteczka
09-01-2015 17:45
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

W szpitalu tym rodziłam w maju 2014r. Sala porodowa, wyposażenie, opieka i panująca tam atmosfera - rewelacja. Na moje życzenie sprowadzono anestezjologa, który wykonał znieczulenie, tłumacząc przy tym każdą czynność. Niestety nie do końca udało się, bo znieczuliło mi tylko jedną stronę ciała. Położna, która zajmowała się mną - przemiła kobieta. Przez większość porodu panowała intymna atmosfera - ja, mąż i położna, lekarz zaglądał i orientował się w sytuacji. Dopiero w końcowej fazie pojawiło się więcej osób. Sala poporodowa - kiepskie warunki, sale wieloosobowe, jednak w żadnym stopniu nie przeszkadzało mi to. Łazienki na korytarzu. Na oddziale oddzielna grupa pielęgniarek zajmowała się pacjentką, a oddzielna dzidziusiem. Panie szybciutko przybiegały na każde wezwanie, chętnie pomagały i tłumaczyły niejasności. Studentki aż piszczały, żeby zająć się dzieckiem. Na życzenie zabierano dziecko na noc, do przewinięcia czy przebrania. Bez problemu można było poprosić o dokarmienie dziecka mm. Ustalone godziny odwiedzin to bzdura. Mąż był przy mnie wtedy gdy tego potrzebowałam. Już w maju 2014 wspominano o remoncie oddziału więc jest nadzieja na poprawę warunków lokalowych.

bm
27-11-2014 14:14
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Na poród w tym szpitalu nastawiałam się od samego początku ciąży. Na porodówkę trafiłam ok 8 rano z oddziału patologii ciaży po całej nocy skurczy krzyżowych z 1 cm rozwarciem. Od razu zajęła się mną pani położna (młoda z długim czarnym warkoczem) i dwie młodziutkie studentki. Korzystałam z prysznica, piłki. Co pewnien czas miałam robione ktg i badanie wewnętrzne, mierzone ciśnieni i temperaturę. Ciągle ktoś przychodził i sprawdzał mój stan, a to anestezjolog, położna,lekarz, studentki mimo że był ze mną mąż. Znieczulała mnie pani anestezjolog (młoda, czarne kręcone włosy) i zrobiła to doskonale-cały czas tłumacząc mi po kolei co będzie robić. O 13.05 przerwano mi pęcherz płodowy a o 13.30 była na świecie nasza córeczka. Podczas porodu była ze mną pani doktor, która gładziła mnie po ramieniu i mówiła kiedy mam przeć i że dam radę a kiedy mam się rozluźnić. Jej głos koił mój ból. Kroczę miałam nacinane, ale miałam tylko jeden szew. Cały zespół podczas porodu był wspaniały i mimo ogromnego bólu poród wspominam bardzo dobrze. Na oddziale położniczym też nie było źle. Fakt sale 5-cio a nawet 6-cio osobowe (bo był remont okien) więc było trochę tłoczno podczas odwiedzin, ale jak to z kobietami- jedna drugiej pomagała. Pielegniarki od noworodków super, pytały czy pomóc przy karmieniu, ubieraniu, te od kobiet też mogą być-jedne sympatyczniejsze, drugie mniej, jak to z ludźmi bywa. Duży plus pokój laktacyjny, gdzie można było zadbać o prawidłową laktację. Polecam ten szpital do rodzenia i każdej kobiecie życzę aby trafiła na tych samych lekarzy i położne co ja.

xpatiiix3
29-08-2014 09:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Świetny szpital warunki na porodowce super na patologii tez fajnie było, położnictwo średnio ale i personel bardzo miły super opieka i podejście do pacjentek ;) po porodzie co prawda nikt nie pokazał jak przystawic dziecko do piersi ,ale dali Nam ciszę i spokój i sami się nauczylismy po prostu synek złapał ładnie cyca i poszło ;) urodziłam w 1,25 h ,45min na porodowce jak tylko przjecvhalam zapytali czy chce zzo jedym slowem pełen profesjonalizm ;) nie nacieli i obeszło się bez zzo ;) także super bo nie tna każdej po kolei jak na warszawskiej tam to hurtowo i same chamy sa, tutaj dają szanse urodzić jak natura to sobie wymyśliła bez większych urazów, dzięki temu miałam tylko 3szwy i mogłam od razu swobodnie się poruszać :D za dwa miesiące drugi poród i rodze znowu w tym samym szpitalu ;) juz nie mogę się doczekać ;)

maniana27
21-08-2014 14:06
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2011

Bardzo bałam się porodu bo mam niski próg odpornosci na ból. Rodziłam bez asysty swojego lekarza prowadzącego, nie znając żadnej z położnych przed dniem porodu. Wspominam sam poród na tyle dobrze, że prawdopodobnie urodzę w tym szpitalu również moje drugie dziecko - planowany termin grudzień 2014. Sala porodowa bardzo czysta, jasna, przytulna. Sala poporodowa była aż na 6 osób więc mniej fajnie. Nacięcie krocza wykonano bez pytania mnie o zgodę i to jedyne do czego miałam poważne zastrzeżenia. Może nie było jakiejś mega ciepłej, rodzinnej atmosfery ale wspominam to doświadczenie zupełnie dobrze.

JustynaCF
19-06-2014 20:58
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Szpital BEZNADZIEJNY. Problemy ze znalezieniem zespołu do cc ze wskazaniem (rok wcześniej miałam cesarkę), niemili lekarze - teksty podczas operacji "szyjesz jak ciota" albo "haha ja pier*olę ale to wygląda" - o moim brzuchu. Warunki na sali - tragedia - wczesny PRL, brak jakiejkolwiek prywatności (dla porównania - w szpitalu w Toruniu, w którym rodziłam po raz pierwszy - na salach były łazienki i kotary przy każdym łóżku). Opieka położnych po porodzie - żadna. 4 godziny po cc, mimo mojego dzwonienia dzwonkiem, musiałam z bezwładnymi nogami, na świeżo ciętym brzuchu przewijać syna, który oddal smółkę. Odwiedziny - od 10-12 chyba i 2 godziny po 17. Nigdy więcej nie poszłabym tam rodzić.

młodamama
12-05-2014 11:28
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Jeśli chodzi o poród osoby nieletniej to na izbie przyjęć zostałam potraktowana okropnie, dopiero po telefonie mojego ginekologa do szpitala zostałam traktowana normalnie a nie jak wyrzutek. Na sali porodowej wstać nie mogłam, nie zostalo mi zaproponowane korzystanie ani z prysznica, ani z piłek itp. W trakcie porodu, kiedy prosiłam o znieczulenie zostałam wysłana na patologie, z której wróciłam po 30 minutach. Po znieczuleniu nie mogłam wstać(zabroniła mi położna). Znieczulenie i tak nie zadziałało. Po porodzie po przeniesieniu na sale żadna pielęgniarka się nie pofatygowała, że by pomóc mi wstać do łazienki kazały mi leżec 5 godzin po porodzie dopiero po przyjściu chłopaka poszłam do łazienki. Położna społeczna to brak słów. Ogólnie poród sam w sobie byłby cudowny gdyby mógł przy nim być mój narzeczony. bo wpuszczony nie został.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!