Opis placówki
A A A

Szpital Wojewódzki

Al. Armii Krajowej 101 43-316 Bielsko-Biała Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 10-04-2017
33 810 20 00
www.hospital.com.pl
sekretariatl@hospital.com.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Ryszard Roztoczyński, neonatologii – Aleksandra Włodarczyk (od 2007 ), położne oddziałowe: położnictwa – Barbara Sadlik (od 2000), neonatologii – Bożena Urbańska (od 2000).

Stopień referencyjności oddziału położniczego - III, neonatologicznego – I (w szpitalu jest Oddział Petologii Noworodka o III stopniu referencyjności, który przyjmuje noworodki wymagające intensywnej terapii).

 

Szkoła Rodzenia
Szpital współpracuje z płatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Beata Pyjur, tel.: 691351229, e-mail: beatapyjur@interia.pl, www.szkolarodzenia.bielsko.eu

 

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży oraz dokument tożsamości; w przypadku planowego cięcia cesarskiego – konsultacja specjalistyczna wraz z dokumentacją. Niezbędne wyniki badań: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u wszystkich pacjentek przyjmowanych do porodu to: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, słuchanie tętna płodu oraz zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta. W zależności od decyzji personelu zakładanie wenflonu i badanie KTG.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 4 stanowiskami, podzielony na boksy. Do dyspozycji rodzących są worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace. W niektórych boksach dostępna jest wanna.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 180 minut, trwa ok. 40 minut. Rodząca może jeść w trakcie porodu, może też pić (wodę).
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły lub zimny okład, kąpiel lub prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: buscolizyna, no-spa, scopolan, spasticol.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne, ale tylko ze wskazań medycznych. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w klęku z pomocą osoby towarzyszącej oraz parcie w pozycji siedzącej. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. Równocześnie szpital deklaruje, że zarówno rodzącej jak i jej partnerowi może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), może zostać w oddziale położniczym również na noc. W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po ok. 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury oraz zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w pokoju matki, po kontakcie skóra do skóry, najwcześniej po 2 godzinach, osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Również po cięciu cesarskim badanie odbywa się po 2 godzinach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy lub jest “kangurowany” przez osobę bliską. Pierwsze karmienie piersią zdrowego dziecka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia. Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest zwykle w drugiej lub kolejnej dobie życia.

Po porodzie
W oddziale położniczym jest 7 jednoosobowych i 7 dwuosobowych sal z łazienkami, 1 dwuosobowa sala bez łazienki oraz 1 sala z większą ilością łóżek, z łazienką. Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Kobiety po cięciu cesarskim mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki może ona być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury oraz po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim. Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka gdy o to poprosi jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Opiekun najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu czy zabiegu. Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze wskazań medycznych. Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się  dowolnie, o każdej porze w ciągu dnia, w sali, w której leży matka.

Opłaty
Opłata od osoby towarzyszącej w czasie porodu fizjologicznego za strój w wysokości 25 zł.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 41 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2125 Cesarskie cięcia
 
41.00%
Nacięcia krocza
 
34.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

Alina
16-05-2018 11:04
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam w grudniu 2017. Czytając niektóre komentarze zastanawiam się, czy dotyczą tego samego szpitala. Na porodówkę trafiłam w momencie totalnego obłożenia oddziału, po porodzie leżałam na 1 osobowej sali z jeszcze jedną dziewczyną, ale było nam wesoło :) Kiepsko wspominam jedynie przyjęcie na porodówkę, bo długo czekałam, ale z drugiej strony w ten dzien był sajgon. Na porodówce opieka wspaniała (wprawdzie miałam swoją położną, ale rodziłam z dziewczynami, które nie miały i położne -cudowne kobiety pomagały jak tylko mogły). I lekarze i położne cały czas informowały co się dzieje. Mój poród zakończył się nagłym cc, wtedy wpadłam w panikę i dosłownie wszyscy - łącznie z anestezjologiem -pocieszali mnie bardzo, nawet nie wiem kiedy położna mnie zacewnikowała (bez znieczulenia - nic nie bolało!). Po wyjęciu położyli mi córkę przy twarzy na 3 minuty - nikt nie popędzał, to był dla mnie niezapomniany moment. CC miałam o 20, po przewiezieniu na salę pooperacyjną przywiezli małą, położne przystawiły do piersi. Potem zabrali córkę na noc. Czucie odzyskałam ok 4 nad ranem, rano przyszła połozna, pomogła mi wstać, zabrała pod prysznic.od tego czasu mała była już ze mną. Przez cały pobyt mogłam liczyć na wsparcie personelu, zarówno położnych i lekarzy. Poza jedną położną blondykną z kręconymi włosami (z którą szybko się rozmówiam) nie odczułam ze strony personelu żadnej nieuprzejmości czy zniechęcenia, wręcz przeciwnie. Nie słyszałam też zeby do kogoś źle się odnosili.Jedzenie ubogie, ale znośne. Nawet w dzień wypisu, ktory był dopiero o 14, załapałam się na obiad, jeszcze pani się śmiała, żebym jej nie wydała :) Szpital wojewódzki opusciłam z cudownymi wspomnieniami. POLECAM!

Kasia
16-03-2018 11:03
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Nie polecam. Pewnie w każdym szpitalu coś nie jest do końca tak, i nie ma ideałów. SZKODA ŻE NIE MOŻNA WIĘ NAPISAĆ W 35tc odeszły mi wody, biegaliśmy w nocy po szpitalu bo z pogotowia nie chcieli nas wpuścić przejściem, na 2 piętrze położna nie przepuściła bo powiedziała, że panie śpią i mamy zejść na dół.W końcu trafiłam na izbę i stamtąd od razu sale porodową bez jakiejkolwiek informacji co się z nami dzieje. Poród zakończony cc z powodu zaburzeń rytmu serca dziecka. Przy cc pani doktor E. Putowska skomentowała móją wagę ("gruba"), nie orientując się, że całą ciążę miałam problemy ze zdrowiem i nie mogłam się poruszać. Następnie po zaszyciu rany, lekarze zorientowali się, że nie ma jednego gazika więc w popłochu chcieli robić prześwietlenie. Położne bardzo nie sympatyczne. Za każdym razem bałam się o cokolwiek prosić. Kiedy zepsuł mi się laktator, dostałam odpowiedż "jak pani nie umie to ja tymbardziej". Wiązało się to z wielkim stresem gdyż walczyliśmy o krople pokarmu a zostałam z tym sama i na własną rękę próbowałam go uruchomić. Po odciąganiu chodziłam po dolewkę mleka modyfikowanego to słyszałam komentarze za zamkniętymi drzwiami na temat ilości mojego pokarmu i słowa na mój temat, że kilka razy w nocy panią budzę. Zero tajemnicy lekarskiej - pytałam pediatre o badania genetyczne gdyż w naszej rodzinie były przypadki choroby x (my byliśmy przebadani) a pani doktor zaczęła po mnie krzyczeć, że nasze badania są nieważne (pomimo tego że nie spojrzała na mój dokum, który jej chciałam pokazać), nasze dziecko jest na pewno chore. Później słyszałam aż w naszej sali, że na korytarzu zostaje wymieniona z nazwiska, nr sali i że mamy tą konkretną chorobę. Następnego dnia przyszła położna w drzwiach zapytała "pani x, pani mąż jest chory na tą genetyczną chorobą y czy nosicielem?" mina innych gości niezapomniana. Nie polecam doktor ANNY KRYSTY która 4 dni przed porodem pomimo zauważenia zaburzeń rytmu serca nie wysłała na KTG. Po porodzie nas zlała i uciekła

malva
28-12-2017 12:13
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Do porodu przyjęła mnie burkliwa położna, która stwierdziła że niepotrzebnie przyjechałam bo małe rozwarcie (było już 2 godziny po odejściu wód). Stażystka robiła mi badanie usg, w którym wyszło że dziecko waży niecałe 3 kg (urodziło się 3560). Wbrew temu co napisano na stronie, w szpitalu nie jest dostępne zzo. Tłumaczą się brakiem personelu. Na szkole rodzenia poradzono by zakupić elektrody do Tensa, w trakcie porodu okazało się, że jest on zepsuty...Opieka w trakcie porodu nawet w porządku, byłam cały czas podłączona do ktg, co chwilę przychodził inny lekarz i każdy inaczej oceniał rozwarcie. Nie podano żadnych leków bez mojej zgody, mogłam rodzić w wybranej przeze mnie pozycji, przyniesiono mi piłkę, położne były pomocne i sympatyczne. Lekarka, która mnie zszywała również bardzo miła i delikatna. Po porodzie byłam słaba, nie mogłam nawet usiąść by przewinąć synka, nikt się mną nie interesował, musiałam dzwonić o pomoc, niestety położne na oddziale niezbyt sympatyczne, z wielką łaską pomagały. Lekarze pediatrzy sympatyczni choć jedna pani głośno komentowała mój brak zgody na szczepienia, że narażam dziecko na śmierć itp. Rzeczywiście stawiają na karmienie piersią, pani Małgosia doradca laktacyjny bardzo mi pomogła przy problemach z przystawianiem dziecka. Ogólnie nie było źle, ale nie wiem czy drugie dziecko będę rodzić w tym szpitalu.

anja1
23-12-2017 21:03
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam w maju 2017 roku. Na izbie przyjęć dano mi znać, że przyszłam nie w porę, pani pielęgniarka pożaliła się, że ona tam dyżuruje za darmo bo jest z innego oddziału. Planu porodu nikt ze mną nie omawiał. Na porodówce panował chaos, nie wiedziałam kto jest lekarzem kto położną, kto tak naprawdę się mną zajmuje. Po dwóch godzinach podłączono oksytocynę (żeby nie rodzić do 14) po oksytocynie tętno spadało więc odłączono. Cały czas miałam podpięte ktg, nie bardzo pozwolono mi na rodzenie w wybranej przez siebie pozycji. Na skurczach parych znowu podpięto oksytocynę (mąż zwrócił uwagę, że wcześniej tętno dziecku po niej spadało, na co położna stwierdziła: :jest zgoda lekarza". Po kilku partych skurczach w sali nagły popłoch, badało mnie kilku lekarzy i prdynator i padła decyzja, że szybko trzeba zrobić cięcie cesarskie. Z sali porodowej na operacyjną szłam na własnych nogach, cały czas mając skurcze parte (co nie podobało się położnej, tak jakby to była moja wina) więc szłam wolno bo nie potrafiłam szybciej, nikt nie zaproponował mi wózka. Samo cc wspominam dobrze, pani anestezjolog bardzo miła i jako jedyna osoba z personelu pocieszała mnie, wspierała i informowała o tym co się dzieje. Opieka po cc prawie żadna. Podłączono przeciwbólowe, podawano tabletki i zastrzyki. Nie uzyskałam żadnej informacji, żadnej pomocy. Po szczepieniu pielęgniarka przyniosła dziecko i odłozyła do łóżeczka, a dziecko było głodne, a ja nie mogłam wstawać po znieczuleniu. Po wezwaniu pomocy przez dzwonek, zostałam okrzyczana, że po pomoc do dziecka należy dzwonić telefonem (nikt o tym mnie wcześniej nie informował, a nawet gdybym to wiedziała to nie byłam w stanie dosięgnąć do słuchawki). Po cc wypisano mnie po niecałych 48 godzinach od porodu nie dając żadnych zaleceń jak radzić sobie z bólem itd. Nie polecam szpitala. Może jak ktoś ma tam własna położną lub lekarza to jest lepiej...

Patka
27-11-2017 20:39
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Szczerze polecam rodzić w Szpitalu Wojewódzkim. Opieka przed, jak i po porodzie świetna, położne bardzo sympatyczne i pomocne. Nie spotkałam się z chamstwem ani złym traktowaniem. Lekarze prawdziwi fachowcy. Miałam rodzić w szpitalu na Wyspiańskiego,ale nie żałuję zmiany decyzji. W razie kolejnej ciąży tylko i wyłącznie ten szpital.

Róża
07-11-2017 13:29
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Urodziłam swoje pierwsze dziecko w Szpitalu Wojewódzkim trzy tygodnie temu i jestem bardzo zadowolona z opieki, którą tam otrzymałam. Rodziłam SN, poród zaczął się samoistnie (mimo, że tego dnia miałam mieć wywołanie, bo było już 7 dni po terminie). Wszystkie położne i lekarze (a było tych osób całkiem sporo), którzy tego dnia przewinęli się przez porodówkę byli dla mnie bardzo mili, opiekuńczy i wspierający. Jedyny minus- nie ustalono ze mną planu porodu! :( Nie wiem dlaczego, a słyszałam że z pacjentką obok o tym rozmawiano. Poza tym wszystko było w porządku- na każdym etapie porodu informowano mnie o postępach, doradzano różne pozycje porodowe, pytano o zgodę jeśli miał być podany jakiś lek. Uszanowano moje zdanie, gdy początkowo odmówiłam podania oksytocyny ( i tak trzeba ją było podać, po poród nigdy by się nie skończył). Podczas końcowej akcji porodowej czułam się jak gwiazda meczu koszykówki- położne bardzo mnie dopingowały i kibicowały, co dodało mi sił :) Musiałam mieć nacinane krocze, po porodzie lekarz który mnie zszywał na bieżąco udzielał informacji co robi, ile to jeszcze potrwa itd. Po tym jak dziecko się urodziło i zostało położone na moim brzuchu poprosiłam obecną pediatrę o możliwość późniejszego mierzenia i ważenia tak żeby nie zabierano mi dziecka, na co lekarka bez problemu się zgodziła. Podczas reszty pobytu na oddziale byłam również zadowolona z opieki. Wielki plus za wspieranie w kp! Początkowo miałam z tym trochę problemów, ale każda położna chętnie mi pomagała, gdy tylko o to poprosiłam. Ogólnie polecam! (Nieco zasmucił mnie komentarz Karoliny, który tak różni się od mojego, a który został dodany w dniu w którym rodziłam :( Nie wiem czy to ja miałam takie szczęście czy Ty takiego pecha). Chcę jednak wierzyć, że opieka którą mnie tam otoczono jest na porządku dziennym i niestety Tobie trafiła się "gorsza zmiana", która jest w zdecydowanej mniejszości). Pozdrawiam wszystkie Mamy :)

Karolina
13-10-2017 21:57
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Największemu wrogowi nie polecę Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. W czasie ciąży leżałam w tym szpitalu dwukrotnie. Za pierwszym razem szybko mnie wypisano (niczego nie zalecono), niestety szybko musiałam wrócić (ze względu na małopłytkowość) i zostałam do porodu (około tydzień). Poród był indukowany, niestety. W czasie porodu położne bardzo niemiłe, niechętnie odpowiadały na pytania. I to nie było tak, że była jedna położna a 5 rodzących. Skoro położna ma czas oglądać na internecie stronę popularnego jubilera to chyba nie ma tak dużo pracy?.. Pęcherz płodowy został mi przebity, czego się już nie robi (położna zapewniała że mi to pomoże). W ogóle nie informowano mnie co się ze mną dzieje, jak postępuje poród. Gdyby nie mąż to ja nie wiem jakby się to wszystko skończyło. Oprócz położnych i lekarki (Pani doktor bez komentarza...) przy moim porodzie asystowała salowa...Położna napierała całym ciałem na mój brzuch, niewiele brakowało aby został użyty próźnociąg, podsumowanie położnej przy wyciąganiu mojego łożyska 'ale się ujeba*", mnóstwo krwi. A po porodzie żadnej pomocy, prośba o zmianę zakrwawionego podkładu zbagatelizowana, w ostantni dzień wyrzuty co ja jeszcze o 14 robie na sali skoro tyle kobiet czeka (a o 13 dopiero dostałam wypis synka, a mąż musiał dojechać). Jedzenie okropne. Jedynie opieka neonatologiczna bardzo dobra, przemiłe Panie i bardzo pomocne mimo ogromnego obłożenia na oddziale. Naprawdę większego upokorzenia w życiu nie przeżylam. Nie rodzcie tam.

Galladroel1
12-07-2017 07:50
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam w Szpitalu Wojewódzkim dwa razy IX 2013/II 2017 i przyznam, że od mojego pierwszego porodu, którego nie wspominam za dobrze (rodziłam 16 h i tak poród zakończył się cc) wiele się zmieniło na korzyść szpitala. Personel do rany przyłóż. Wiadomo to są tylko ludzie, jedni z powołaniem drudzy bez, ale wszyscy starają się by pacjentka odczuła dobrą opiekę. Zwłaszcza, że teraz jest mnóstwo pozwów, więc lekarze i pielęgniarki mają to na uwadze. Ja byłam w szpitalu 2 tygodnie, miałam wielowodzie, dlatego poród w 8 miesiącu był wskazany. Córeczka urodziła się z wrodzonym zapaleniem płuc.Opieka na patologii noworodka na 6+, natomiast opieka na ginekologi -5 (młody personel na +5 ciepłe i miłe, natomiast starsze pielęgniarki bardzo oficjalne i chłodne ale ok). Taka moja wskazówka: dobrze rodzić w szpitalu w którym ma się lekarza prowadzącego lub swoją położną. Wtedy opieka jest lepsza (lepszy przepływ informacji) niż bez "znajomości". Poród jak poród niestety boli, ale o tym na szczęście się szybko zapomina :) Wielki minus za ubikacje, gdyż są brudne, to razi i to bardzo!!! Pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne mamy!

magdalena
30-05-2017 11:26
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Z pewnoscią nie jest to dobre miejsce do rodzenia. Szczególnie jeśli idziesz tam bez swojej położnej (lekarz ci nie pomoże przy i po porodzie). Szpital jest generalnie dobrze wyposażony, choć sprzątanie jest u nich pod dużym znakiem zapytania. Leżałam 3 dni, w tym czasie żadna pani sprzątająca nie ogarnęła łazienki. Leżałam na jakiejś zapomnianej 4osobowej sali poporodowej na trakcie porodowym. Nie bylo tam nawet prysznica, musiałam biegać na drugi koniec korytarza. Oprócz obowiązkowych wizyt ginekologów i neonatologów nikt po porodzie się mną nie interesował, ani dzieckiem, ani karmieniem, ani raną. Przy samym porodzie (poród po godzinie 14, czyli już na dyżurze) panie położne dały mi odczuć że im zawadzam i mogłabym szybciej urodzić bo chcą iść na kawę. Spotkałam się z wieloma przykrymi słowami pod moim adresem i gdyby nie mój mąż, który był ze mną cały czas, nie wiem czy dałabym radę. Nikt ze mną nie omówił planu porodu, choć prosiłam. Zostałam nacięta choć prosiłam o ochronę krocza. Z wanny mnie panie szybko wygoniły, bo szkoda wody, która zresztą była bardzo chłodna. Dobre słowo należy się paniom z noworodków, w ostatni dzień z nimi miałam największy kontakt i dobrze go wspominam. Panie bardzo pomocne, uśmiechnięte i w końcu ktoś kto odpowiada na pytania, a nie fuczy i buczy że w ogóle istniejesz. Nie idżcie tam rodzić.

Mamuska2011/2016
08-01-2017 12:41
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Poród naturalny! Jestem kobieta która moze o Szpitalu wiele napisać albowiem rodziłam 2 razy naturalnie i przeszłam przez wszystkie 3 części na położnictwie i ginekologi. Począwszy od oddziału patologi ciąży po porodówkę, położnictwo, neonatologie i ginekologię. Rodziłam w 08.2011 i 11.2016. Opieka wg mnie na bardzo wysokim poziomie, zarówno lekarzy jak i położnych. Opieka przy porodzie bardzo dobra, a po porodzie miałam wrażenie jakbym była pacjentka ze specjalna opieka. Leżałam w pokoju 1 osobowym. Co chwile ktoś przychodził i pytał czy mi w czymś pomoc, czy sobie radzę, czy nie trzeba mi mleka, kilka razy na dobę przynosily tabletki i okłady na krocze. Pielęgniarki przygotowują dziecko do porannego badania przez pediatrę przy matce, kąpiąc je przy niej I ważąc(wanienka i waga w każdej sali) dziecko kapią pod prysznicem ale lejac wczesniej wodę do wanienki. Jedyna rada by sprawdzić jaka woda myją dziecko. Woda z rana nie jest gorąca, i powinny zanim włożą dziecko sporo jej odpuścić. Ja przy drugim dziecku sprawdzałam temperaturę wody, by mi nie myli dziecka w lodowatej! Pierwsze dziecko trafiło na patologie noworodków a mnie przewieźli na ginekologię. Wyszlismy ze szpitala po 12 dniach. Opieka na neonatologii na najwyższym poziomie. Na ginekologi rowniez dobra opieka matkami ktore sa po porodzie, minusem jest tylko brak łazienek na sali.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!