Opis placówki
A A A

Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. dr. Emila Warmińskiego

Szpitalna 19 85-826 Bydgoszcz Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 11-06-2014
52 370 94 00
www.szpital.bydgoszcz.pl
sekretariat@szpital.bydgoszcz.pl


Dane dotyczące oddziału położniczego i neonatologicznego otrzymane od szpitala w roku 2014.


Ordynatorzy: położnictwa – Mariusz Dubiel (od 2006), neonatologii – Jarosław Szułczyński (od 1991), położna koordynująca położnictwa - mgr Violetta Kłaczańska, położna koordynująca oddziału neonatologii - mgr M.Zielińska



Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III



Szkoła Rodzenia



Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Violetta Kłaczańska, tel. 693 993 458


Izba Przyjęć



Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Wymagane dokumenty: karta ciąży, dowód ubezpieczenia, dowód osobisty, oryginalny wynik grupy krwi, wyniki badań laboratoryjnych, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, wyniki konsultacji specjalistycznych. Plan porodu jest dołączany do dokumentacji. Rodząca podpisuje ogólną zgodę na proponowane leczenie. Zgoda pisemna na wszelkie zabiegi i czynności medyczne w tym: cesarskie cięcie, indukcję porodu cewnikiem Foley’a, podanie oksytocyny, monitorowanie dobrostanu płodu metodą STAN/BICW (aparat bardziej czujny i precyzyjny od standardowego KTG), nacięcie krocza, przetaczanie krwi i jej składników. Nie ma golenia i lewatywy. 


Warunki i wyposażenie



6 sal jednoosobowych. Do dyspozycji rodzących worek sako i piłka, materace, wanna do imersji wodnej. Sale jednoosobowe dostępne są dla wszystkich rodzących, bez opłat.


Poród



Wenflon zakładany w trakcie porodu lub po porodzie, jeśli sytuacja tego wymaga. Plan porodu omawiany jest w sali porodowej z położną. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest raz na 2 godziny. Badania wewnętrzne wykonywane są co 2 godziny przez położną. W trakcie porodu nie można pić ani jeść. Podawana jest kroplówka nawadniająca. Personel zachęca do aktywności.


Dostępne sposoby łagodzenia bólu:


- niefarmakologiczne: pozycje wertykalne, worek sako, materace, pilka, imersja wodna;


- farmakologiczne: gaz wziewny, leki przeciwbólowe, opiaty, leki rozkurczowe 


Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne bezpłatnie dla wszystkich kobiet. W znieczuleniu pacjentka może się poruszać. 



Parcie:



II okres porodu najczęściej przebiega na łóżku porodowym, w pozycji kucznej lub na boku. Personel informuje z własnej inicjatywy o przebiegu porodu i stosowanych środkach i zabiegach. Obecność studentów za zgodą rodzącej. Życzenia rodzącej (dotyczące nacięcia krocza, parcia w wybranej pozycji, etc.) są uwzględniane w większości sytuacji. 



Możliwy jest poród zakończony urodzeniem dziecka do wody.


Poród z osobą towarzyszącą



Możliwy poród z osobą/ami towarzyszącą/ymi. Rodzącej może też towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może zostać jak długo chce. W trakcie cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna ale może kangurować dziecka po porodzie. Przystawienie dziecka do piersi jest możliwe jak najszybciej, w zależności od sposobu znieczulenia..


Kontakt z dzieckiem 



Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi. Nieprzerwany kontakt matki z dzieckiem po porodzie trwa minimum 2 godziny. Ojciec może przeciąć pępowinę. Pierwsze karmienie odbywa się jeszcze w sali porodowej. Ocena Apgar dokonywana jest przez położną i/lub lekarza neonatologa. W trakcie szycia krocza dziecko nie jest zabierane od matki. Mierzenie i ważenie dziecka odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki wtedy, kiedy chcą rodzice dziecka. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna, oraz zostać tak długo, jak chce, również w oddziale położniczym.


Po porodzie



Można obejrzeć oddział neonatologiczny przed porodem. Oddział pracuje w systemie rooming-in. W oddziale jest 26 łóżek dla matek z dziećmi. Jest 14 toalet i 14 pryszniców. Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, to może z nim przebywać bez ograniczeń. Pobyt w oddziale trwa średnio 1 dobę po porodzie drogami natury, 2 doby po porodzie zabiegowym, 3 doby po cesarskim cięciu. Na prośbę kobiety możliwy jest szybszy wypis ze szpitala. Matka uczona jest pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Personel z własnej inicjatywy informuje o stanie zdrowia dziecka. Matki uczone są jak karmić piersią. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem, na prośbę matki i/lub ze wskazań medycznych. Można skorzystać z porad doradcy laktacyjnego.


Przy szpitalu działa Poradnia Laktacyjna, tel.: 784 475 153.


Matka może liczyć na konsultację z psychologiem.


Odwiedziny o każdej porze, w sali, w której leży matka.


Opłaty



Nie ma opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 62 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2033 Cesarskie cięcia
 
33.22%
Nacięcia krocza
 
44.40% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Marta
05-10-2017 20:13
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Bardzo nie polecam. Niestety straszna opieka poporodowa, brak jakiego kolwiek zainteresowania. Bylam po cesarskim cieciu z powodu komplikacji. Na szczescie wszystko sie udało i duzy plus dla dr. Lacha, ktory w porę zadecydowal o cesarce i wykonal piekne szycie. Moze ma specyficzne podejscie do pacjenta, ale nie to jest istotne u lekarza. Wracajac do opieki to nikt nie zmienil mi opatrunku przez 14 godz ktory juz byl całkowicie zakrwawiony przy 34 stopniach w pmieszczeniu. Byly wtedy upaly. Po prosbie polozne nic nie mowiac wychodzily a potem i tak nikt sie nie zjawial aby to zrobic. Myslalam ze moja rana zaczne tam gnic. Traktowanie i chamskie odzywki poloznych, bez jakogokolwiek szacunku do pacjentek. Kobieta kobiecie.. Zakrwawionej poscieli rowniez nikt mi nie zmienil przez caly pobyt w szpitalu. Prosby byly ignorowane lub komentowane w bardzo niemily sposób typu "czego glowe podnosi?! Lezy i sie nie rusza bo znieczulenie ma! Pozniej sie dziwi ze wymiotowac chce" . Mialam wrazenie ze Panie polozne byly skupione glownie na tym zeby tylko wrocic jak najszybciej na ploty. Ogolnie caly pobyt to trauma do dzis. Bardzo mi przykro, ze takie traktowanie jest dzis caly czas dopuszczalne.. Majac dobre nastawienie, myslalam ze bede miala wiecej szczescia. Zacisnelam zeby i bez narzekania wytrwalam tam te pare dni.. Zdecydowalam sie jednak napisac te opinie bo poczulam ze jestem zobowiazania ostrzec inne kobiety, zwlaszcza pierworodki, przed tym szpitalem, chociaż kiedys uwazalam zle opinie o porodowkach za przesadzone i ze nie warto sie nimi sugerowac. A jednak powinno sie nad tym zastanowic bo to jeden z najważniejszych momentow w zyciu. Gdybym musiala tam jeszcze raz rodzic to chyba nie zdecydowalabym sie na drugie dziecko.

Marek
01-04-2017 19:49
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Ogólna ocena: dobra+ Opieka lekarzy: można by rzec - wzorowa. Nie rozumiem jednak, dlaczego lekarze tak długo męczą kobiety. Cesarka powinna być robiona natychmiast gdy zdrowie matki lub dziecka jest zagrożone. Moim zdaniem, w tym przypadku lekarze zbyt długo czekali i niepotrzebnie zwlekali ... Ale rozumiem, trzeba się rozliczyć z NFZ-etem, a co za tym idzie należy wykorzystać wszystkie możliwości. Przykre, jednak prawdziwe. Położone: Jak w każdym zawodzie trafiają się "larwy". Pozostałe położne były pomocne, konkretne i rzetelnie wykonywały swoją pracę. Powyżej, przede wszystkim opisałem to co jest na minus. Z perspektywy czasu, całokształt działalności szpitala związanej z witaniem na świecie małych Polaków oceniam dobrze :)

Maciej
27-01-2017 22:21
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Nie polecam. Planowana data porodu żony została wyznaczona przez ginekologa z przychodni osiedlowej. Po tej dacie mieliśmy zgłosić się do szpitala na KTG. 2 dni po planowanej dacie porodu zgłosiliśmy się do szpitala gdzie usłyszeliśmy od miłej pani tekst: ,,A po co przyszła? A kto kazał? A ma skierowanie? A spytam się lekarza. Proszę usiąść i czekać”. Po kilku minutach podłączyli żonę pod KTG. Wszystko było ok i pojechaliśmy do domu. Po 3 następnych dniach byliśmy ponownie na KTG. Po KTG lekarz stwierdził, że jeżeli po następnych 3 dniach poród nie nastąpi samoistnie żona ma przyjechać z torbą i zostanie przyjęta na oddział. Żona po upływie następnych 3 dni została przyjęta na oddział. Przebrana, leżąca na porodówce z podpiętą kroplówką okazało się, że pan doktor pochylając się nad żony dokumentacją medyczną stwierdził, że żona miała wyznaczony nieprawidłowy termin porodu przez prowadzącego ginekologa i odesłał nas do domu. W tym momencie nasuwa się pytanie czy lekarze którzy oceniali 3 razy żony KTG w szpitalu nie mogli zajrzeć do dokumentacji medycznej żony którą zawsze nosiła przy sobie. Po kilku następnych dniach żona budzi mnie w nocy i mówi że odeszły jej wody. Myślę sobie jednak pan doktor miał rację. Trafiliśmy do szpitala. Moje zadowolenie trwało krótko ponieważ okazało się, że żona miała małe rozwarcie. Przez 10 godzin podawano oksytocynę żeby na końcu stwierdzić, że nie da rady i trzeba wykonać cesarskie cięcie. Uważam, że żonie i dziecku można było oszczędzić bólu i wykonać cesarskie cięcie wcześniej. Najbardziej denerwowało mnie jak lekarz wchodził co jakiś czas aby podpisać wykres pracy serca dziecka. Nawet na ten wykres nie spojrzał. Stosował taktykę - podpisać i uciekać. Po wykonaniu cesarskiego cięcia pani pediatra poinformowała mnie, że ze względu na długi poród dziecko jest całe zielone i musi mu zabrać punkt w skali Apgar. Jakby to była moja wina, że od chwili odejścia wód i wykonania cesarskiego cięcia minęło 18 godzin.

pati
25-07-2016 16:28
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Miałam ogromne szczęście rodzić w tym szpitalu. Szczęście, bo kobieta na rejestracji w szpitalu Biziela tak nas zniechęciła, że spontanicznie postanowiliśmy z mężem jechać do Miejskiego. Porodówka duża, czysta, z łazienką. Widać tu postęp techniki :) Od razu poczułam się lepiej. Pierwsza położna miała zaraz kończyć zmianę, więc tylko pokazała nam z czego można skorzystać, za to druga która przyszła to była kobieta anioł! Poczułam się jak na przyspieszonym kursie rodzenia, pokazała nam metody oddychania, przyniosła gaz, pomagała pod prysznicem pokazując mężowi jak może się włączyć w poród. Trwało to 5 godzin, ale dzięki zaangażowaniu personelu nie było źle, mimo ogromnego bólu. A i zewnątrzoponowe też dostałam, nawet sam lekarz zaproponował :) Po porodzie personel złożył gratulacje, byliśmy z maleństwem 2 godziny na porodówce, przebrali maleństwo, zwieźli mnie na łóżku na salę (dwuosobowa, tez bardzo ładnie) i dostaliśmy maluszka z powrotem. Naprawdę polecam, bo sprzęt i warunki jak w prywatnym szpitalu!

Paulina
25-07-2016 16:09
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Zdecydowanie polecam ten szpital. Podczas mojego długiego porodu opiekowały się mną dwie położne, najpierw Pani Brygida, następnie Pani Joanna, cudowne kobiety. Odpowiadały na wszystkie pytania, które im zadałam, informowały o wszystkich czynnościach, lekach, które dostawałam, okazywały wsparcie. Dzięki nim mój poród nie jest dla mnie traumą. Podczas porodu mogłam chodzić, kucać, korzystać z imersji wodnych, jednym słowem mogłam robić to, co pomagało mi z bólem. Opieka lekarska bez zastrzeżeń. Zdecyduję się na tę placówkę ponownie, mam do nich zaufanie. Opieka

Gosia
01-07-2016 13:37
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Moja opinia będzie niestety w większej części negatywna, choć sam zabieg i czas po nim wspominam bardzo pozytywnie. Mówi się, że „ryba psuje się od głowy”. W tym szpitalu zdecydowanie od zastępcy kierownika - dr. Lacha. Z takim poziomem chamstwa, w państwowej jednak instytucji, nie spotkałam się jeszcze nigdy. Przychodząc na oddział Pan dr powitał mnie słowami: „Ale sobie Pani wybrała moment, czy Pani nie widzi, że my mamy tutaj akurat teraz trzy porody!?”.Odpowiedziałam, że nie ma problemu, poczekam, gdyż kolejnego dnia miałam mieć wykonane cc. Na co Pan dr: „Jutro? Tym gorzej!”. Nie muszę chyba nikomu na tej stronie wyjaśniać, że kobieta, która oczekuje dziecka i jest w najważniejszym momencie swojego życia, jest już i tak wystarczająco zdenerwowana i należałoby jej oszczędzić „głupich tekstów”. W normalnej,„pozaszpitalnej” sytuacji potraktowałabym to jako żart gruboskórnego faceta, bo sama nie należę do osób, które się wszystkim przejmują, ale kolejne dni mojego pobytu utwierdziły mnie w chamstwie uskutecznianym na oddziale przez szanownego pana. Nawet położne, które przychodziły do sali poporodowej mówiły, że wprawdzie dr Lach jest gruboskórny i szorstki w „obejściu”, ale ma ogromną wiedzę. Dla jego wiedzy-szacunek, ale należy odróżnić także szorstkość od chamstwa! Po zabiegu miałam dodatkową konsultację ze względu na moje wskazanie do cc (dziwne, że po a nie przed zabiegiem),Pan dr stwierdził przed konsultacją: „No, to teraz zobaczymy czy faktycznie jest Pani taka chora, jak Pani do nas przyszła.” Oczywiście konsultacja potwierdziła wcześniejsze wskazanie do cc. Położne, to faktycznie 50/50. Do zabiegu przygotowywała mnie pani Agnieszka J. i praktykantka – właściwe osoby na właściwym miejscu. Odpowiadały na każde moje, nawet banalne pytanie, cierpliwe, a do tego delikatne przy czynnościach przed i po zabiegu. Widać, że młode osoby, to już jednak „inna szkoła”, o wiele lepsze podejście do pacjenta i tak zwyczajnie, po ludzku do człowieka.

Gosia
15-06-2016 23:19
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Polecam. Z powodu cukrzycy ciążowej leżałam tam dwa tygodnie przed porodem. Patologia ciąży - bardzo miły personel, lekarze dostępni, pielęgniarki pomocne, miłe, mimo że łatwo nie mają. KTG kilka razy dziennie, konsultacje w razie potrzeby. Oddział mały, kameralny, TV bezpłatna ;) Nie do końca dbają o czystość łazienek, a szkoda bo niedawno remontowane. Jedzenie dobre, jednak z dietą niestety niewiele wspólnego. Lekarze to bardzo dobrzy fachowcy. Czułam, że jestem pod dobrą opieką. Porodówka - sale duże, dobrze wyposażone. W czasie porodu korzystałam z piłki zarówno w łazience jak i w salce, worka sako oraz farmakologicznych środków uśmierzania bólu. O wszystkim mnie informowano, przeanalizowano plan porodu krok po kroku i tłumaczono co i jak. Położna, która była ze mną większość czasu - wspaniała kobieta, bardzo mi pomogła i obniżała napięcie. Niestety trafiłam na zmianę i na samym końcu przyszła pani, która była ok ale bardzo głęboko mnie nacięła i tak zszyła, że niektóre szwy rozeszły się jeszcze w szpitalu i mam teraz brzydką bliznę. Chyba się spieszyła do "swojej" pacjentki, która rodziła obok - jak to określiła. Lekarz, który odbierał poród - wielki człowiek. Bez niego i położnych bym chyba nie dała rady :) Położnictwo - warunki lokalowe jak wyżej. Pampersy, podkłady, sól fizjologiczna, lignina - wszystko dostępne cały czas w pokojach. Pielęgnacja i badania dziecka też w pokoju. Tylko na szczepienia i badania wymagające sprzętu dziecko było zabierane. Bardzo dobrzy neonatolodzy. Położne 50/50 - niektóre do rany przyłóż, pomocne, służą radą, pokażą co i jak, inne naburmuszone, z niechęcią pomagały lub traktowały w sposób "jak ja tego mogę nie wiedzieć". Polecam P.fizjoterapeutkę - nawet jeśli z dzieckiem wszystko ok - cudowna kobieta. Pani od laktacji też ok, tylko lepiej się nie przyznawać że się dokarmiało mm bo od razu foch. Nie zgadza się że odwiedziny o każdej porze - męża wyganiano wieczorem, nawet jak byłam sama. Ogólnie jestem b.zadowolona z opieki.

Piotr
10-06-2016 12:21
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Nie jestem matką, ani ojcem, ale chciałem coś napisać a nie ma gdzie :) Mam prośbę do dyrekcji szpitala. Na stanowisku recepcjonistki poprosiłbym o zatrudnienie osoby potrafiącej czytać bo ta zezowata baba w okularach z podejściem rodem z PRLu najwidoczniej nie potrafi. Proponuję wysłać część kadry recepcjonistek do podstawówki za dotacje unijne, pani która chyba z frustracji ze względu na swoją "olśniewającą" urodę i zeza zachowuje się bezczelnie i tam urzęduje nie nadaje się do kontaktu z ludźmi.

Anita29
06-03-2016 14:47
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Nie polecam. Po nacieciu krocza pekniecie krocza, ktore sie nie zroslo po zszyciu i ziarninowalo przez 4 miesiace. Teraz juz jestem po plastyce pochwy i krocza oczywiscie w innym szpitalu. Poza tym ktg stacjonarne wiec niby zalecane sa aktywnosci ale niestety na krótkim kablu ciezko korzystac z pilki, czy chodzic. Nigdy wiecej tam nie bede rodzic, jesli w ogóle bede.

vivienne89
24-02-2016 15:24
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

BEZCZELNE KŁAMSTWA w opisie powyżej! Rodziłam tam w 2012 (już wtedy obowiązywał plan porodu) 1. kiedy przedstawiłam plan porodu ginekologowi wyśmiał mnie 2. poród niskiego ryzyka a na cały jego czas podpieli mnie do KTG i zakazali się ruszać! 3. nie zachęcali do aktywności - ZAKAZALI SIĘ RUSZAĆ 4. łagodzenie bólu? śmiech na sali! 1 anestezjolog na całą porodówkę, żadnych masaży pryszniców worków NIC! bezczelne kłąmstwa napisane powyżej podnoszą mi ciśnienie! 5. pozycja kuczna? chciałam o tak bardzo chciałam całą ciąże czułam że tak chcę urodzić ale oni mi zabronili się ruszać i musiałam rodzić na płasko prawie pod górkę!!! 6. chciałam żeby mi ochronili krocze ale oni bez mojej zgody dali zastrzyk i nacięli! 7. dodam że nikt mnie o niczym nie informował nikt nie mówił co chciali by zrobić zero informacji ! czułam się upokorzona, plan porodu w śmietniku, godność zszargana! po prostu czułam się jak bydło rozpłodowe!!! żałosne są te oceny sporo zawyżone!

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!