Opis placówki
A A A

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne

Kliniczna 1a 80-402 Gdańsk Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 02-04-2015
58 349 34 92
www.uck.gda.pl/
klinika.poloznictwa@amg.gda.pl


Dane dotyczące oddziału położniczego i neonatologicznego otrzymane od szpitala w roku 2015.
Szpital nie prowadzi statystyk na temat nacięć krocza oraz znieczulenia dolarganem.

Ordynatorzy: położnictwa – Krzysztof Preis, neonatologii – Iwona Domżalska-Popadiuk, położne oddziałowe: położnictwa – Elżbieta Kowiel (od 2006 r. ), neonatologii - Małgorzata Brdękiewicz (od 2010 r.).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
 

Szkoła Rodzenia

Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia.

Izba Przyjęć

Nie podano informacji na temat tego, czy można lub nie obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Wymagane dokumenty przy przyjęciu do szpitala: dowód osobisty, karta ciąży, wyniki grupy krwi, dowód potwierdzający ubezpieczenia, ostatnie aktualne wyniki. Nie podano informacji na temat tego czy plan porodu jest, czy nie jest załączony do dokumentacji. Nie podano informacji na temat jakiego rodzaju zgody na udzielanie świadczeń zdrowotnych wymaga oddział/szpital od pacjentki w czasie pobytu w szpitalu. Golenie wzgórka łonowego prośbę pacjentki. Nie podano informacji na temat lewatywy.

Warunki i wyposażenie

Trakt porodowy z 5 stanowiskami i 5 sal jednoosobowych dostępne dla wszystkich rodzących, bez opłat. Do dyspozycji rodzących worek sako, piłka, dostępność do prysznica.

Poród

Wenflon zakładany jest w trakcie porodu lub po, tylko jeśli sytuacja tego wymaga. Plan porodu omawiany jest w sali porodowej z położną. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 2 godziny. Nie ma ustalonej częstotliwości badań wewnętrznych. Można pić i jeść. Personel zachęca do aktywności.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: prysznic, masaż kręgosłupa
- farmakologiczne: gaz wziewny, leki rozkurczowe, znieczulenie zewnątrzoponowe
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nieodpłatne dla wszystkich kobiet. W znieczuleniu pacjentka może się poruszać.
Parcie:
II okres porodu najczęściej przebiega w pozycji zależnej od potrzeb pacjentki oraz od wskazań lekarskich. Obecność studentów tylko za zgodą rodzącej. Życzenia rodzącej (dotyczące ochrony krocza, parcia w wybranej pozycji etc.) są uwzględniane, ale gdy sytuacja na to pozwala.

Poród z osobą towarzyszącą

Możliwy poród z jedną osobą towarzyszącą. Równocześnie szpital deklaruje, że rodzącej i jej partnerowi może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może zostać 2 godziny po porodzie deklaruje oddział położniczy, podczas gdy oddział neonatologiczny informuje, że może ona zostać ile chce, również w oddziale położniczym. W trakcie cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna, ale może kangurować dziecko po porodzie. Przystawienie dziecka do piersi możliwe od razu, gdy pozwala na to stan matki i dziecka.

Kontakt z dzieckiem

Brak jednoznacznej informacji dotyczącej długości i przebiegu nieprzerwanego kontaktu matki z dzieckiem po porodzie. Pierwsze karmienie odbywa się po kilku minutach od narodzin. Ojciec może przeciąć pępowinę. Ocena Apgar dokonywana na brzuchu matki przez położną i lekarza położnika - deklaruje oddział położniczy, podczas gdy oddział neonatologiczny informuje, że odbywa się to w kąciku noworodka, a oceny dokonuje lekarz neonatolog. W trakcie szycia krocza dziecko nie jest zabierane od matki (chyba, że wymaga tego sytuacja – np. krwotok). Mierzenie i ważenie odbywa się w kąciku noworodka 10-30 minutach po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Pierwsza kąpiel odbywa się wtedy, kiedy życzy sobie tego matka.

Po porodzie

Można obejrzeć oddział neonatologiczny przed porodem. Oddział pracuje w systemie rooming-in, jednak chore noworodki przebywają osobno, w Klinice Neonatologicznej. W oddziale jest 55 łóżek, z czego 30 dla matek z dziećmi. 1 w.c. i 1 prysznic przypadają na 4 łóżka. Matki przebywają dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt w oddziale trwa średnio 2-3 dni po porodzie drogami natury, 4-5 dni po porodzie zabiegowym, po cesarskim cięciu (nie podano). Na prośbę kobiety jest możliwy szybszy wypis ze szpitala. Matka uczona jest pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Personel z własnej inicjatywy informuje o stanie zdrowia dziecka. Matka (lub ojciec) mogą być obecni w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Matki uczone są jak karmić piersią, gdy o to poproszą. Mogą też korzystać z porad certyfikowanego doradcy laktacyjnego. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem na prośbę matki lub ze wskazań medycznych. Możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny w określonych godzinach (nie podano jakich) w sali, w której leży matka lub w miejscu przystosowanym do wizyt.
 

Opłaty

Nie ma opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 59 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2632 Cesarskie cięcia
 
42.90%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Anna
21-09-2017 20:08
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Jak dla mnie szpital wart polecenia. Rodziłam w kwietniu tego roku. Po 2 dniach na patologii ciąży podjęto decyzję o wywołaniu porodu. Poród przebiegał bez zarzutu zgodnie ze standardami jedyny minus to taki,iż mimo moich błagań o znieczulenie zewnątrz oponowe nie otrzymałam go,tłumaczenie personelu to,że był tylko 1 anestezjolog i w danym momecie był na operacji. Po porodzie mąż mógł zostać ze mną i dzieckiem 2 godziny. Na sali już po porodzie też bez większych zastrzeżeń. Zakrwawione prześcieradlo zmienione od razu na moją prośbę. Po porodzoe córka ulewała krwią ,powiedzieli mi to,że slatego iż napiła się wód płodowych,ale mimo to zabrali ją na kilka godzin na neonatologię i przebadali od stóp do głów. Żeby nie było tak miło byĺa jedna Pani położna czy pielegniarka taka młoda blonynka bardzo nie miła i beszczelna. Gdybym miała rodzoć drugi raz to znowu tam. Dziękuję całemu personelowi i polecam szpital.

Karina
20-09-2017 21:35
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Az zal czytac te komentarze bo po 6 latach od porodu nic sie nie zmienilo.... Rodzilam bliznieta 6 lat temu i w zyciu spodziewalam sie tak okropnego traktowania zarowno przez niektorych lekarzy jak i przez pielegniarki-tu bez wyjatku wszystkie. Totalny brak empatii i zrozumienia, okropne , przedmiotowe traktowanie. Lezalam w brudnej poscieli przez 3 dni niezmienionej nawet po moich usilnych prosbach. Dziecko przywieziono mi po kilku godzinach nie mowiac nawet ktory to z chlopcow.... panie pielegniarki z gory zapowiedzialy zeby nie uzywac dzwonkow przyzywajacych bo nie beda sie fatygowac. Zeby nie otrzymac na prosbe szklanki wody to juz uznalam za absurd rodem z zakladu karnego... do dzis nie moge uwierzyc ze to naprawde sie dzialo. Moglabym wymieniac dlugo.... Jedyna zyczliwa osoba to pani praktykantka....teraz jestem przy koncu kolejnej ciazy i przed dylematem gdzie tym razem bo na pewno nie na klinicznej!

Karolina_K
31-07-2017 15:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam w szpitalu na Klinicznej 10 dni temu. Mogę polecić ten szpital pod każdym względem! Począwszy od oddziału patologii ciąży, poprzez porodówkę jak i oddział poporodowy. Pełna kultura, życzliwość a przede wszystkim fachowość na każdym kroku. Podczas porodu uszanowano nasze decyzje dotyczące przedłużenia czasu odcięcia pępowiny oraz kontaktu "skóra do skóry". Wielkie wsparcie w najtrudniejszych momentach. Po porodzie bardzo dobra opieka zarówno dla maluszka jak i mamy. Słyszałam różne opinie nt. tego szpitala i obawiałam się trochę porodu, ale mimo wysokich wymagań muszę przyznać, że kompetencja i serdeczność jaką okazywano na każdym kroku przewyższyła moje oczekiwania. Dziękuję za opiekę i pomoc w tak ważnym dla nas momencie!

weronika
19-05-2017 09:53
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Jest to szpital w którym kobieta jest traktowana przedmiotowo,najlepiej o nic nie pytać, niczego nie wymagać,zapomnieć o swoich prawach.Wśród personelu panuje chaos,dezinoformacja,lekarze wydają zupełnie odmienne opinie.Standardy okołoporodowe przestają istnieć po przekroczeniu progu IP.Na pytanie o możliwość przyjęcia innej pozycji w II fazie porodu od leżacej usłyszałam,że 'z takimi zachciankami mogę sobie poszukać prywatnej porodówki'. Podobno lepiej traktowane są pacjentki lekarzy pracujących na oddziale. Bedąc dla nich pacjentem 'z zewnątrz' już na IP czułam się jak intruz niepotrzebnie zawracajacy im głowę. Trafiłam do nich ze skierowaniem od mojej dr rozwiązania ciąży na cito w dniu terminu porodu z powodu niskiego tętna dziecka.Zaraz po przyjęciu tętno zaczęło zanikać jednak zamiast szybko reagować,bez mojej zgody i ostrzeżenia przebito mi pęcherz płodowy i przewieziono na porodówkę.Tam po 6h samotnego leżenia pod ktg,przy braku postępu porodu i dalszych zwolnieniach tętna,uratował nas Dr którego pierwszy raz zobaczyłam tego dnia na oczy.Przerażony tym kto pozwolił nas przewieżć na porodówkę,zarządził eskpresowe cc.Dziecko urodziło się owinięte kilkukrotnie pępowiną,w sposób który uniemożliwiał naturalny poród. Opieka po porodzie?Szkoda mówić.Po wyjęciu dziecka zabrano je na oddział noworodkowy.O kontakcie skóra do skóry czy pierwszym karmieniu nie było mowy,ponieważ rodziłam w nocy.Dostałam je z powrotem dopiero po 10h. Gdyby tego było mało,NIKT po takim przebiegu porodu nie poinformował mnie o stanie zdrowia dziecka,nie udzielił najmniejszej informacji.Na sali pooperacyjnej kontakt położnej ograniczył się do nakazania mi odłozenia telefonu,kiedy smsowo Mąż informował mnie,że Synek jest zdrowy;)Przed pionizacją nikt się mną nie interesował,nie pomogł się ubrać itp Całe szczęście po wstaniu byłam w stanie samodzielnie zająć się dzieckiem,bo na pomoc na oddziale położniczym liczyć nie można.Największy plus pobytu w moim wypadku? Wypis już po 48h do domu.

Mariusz
09-05-2017 11:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Unikać tego szpitala jak ognia. Personel chyba specjalnie dobierany jest aby był tak niemiły aby tylko zrezygnować z porodu tam, lekarka w okularach cyniczna i buńczuczna pokazuje że może wszystko a pacjent nie ma prawa się jej o nic zapytać ogólnie weszła kilka razy i się słowem nie odezwała a nastawienie w sam raz do pracy w rzeźni, na szczęście sam poród odbierał już całkiem miły pan doktor ale pojawił się na 2minuty przed urodzeniem dziecka więc wrażenia nie zdążył naprawić. PORÓD TYLKO NA WZNAK NA ŁÓŻKU ( takie są zasady tego szpitala wedle słów personelu - zmieńcie tą błędną informację !) nie ma możliwości przyjęcia innej pozycji ani w I( poza kilkoma minutami na piłce) ani II etapie porodu. Położne po porodzie tak leniwe że robią awanturę jak się wezwie do pomocy, nic je nie obchodzi poza piciem kawy,matki leżą w zakrwawionych brudnych pościelach których nikt nie chce przynieść świeżych ( a jak po 2 dniach przynosi to nawet ich nie wymieni ) , zero pomocy przy dziecku co dla pierworódek jest ogromnym stresem , nikogo nie interesuje czy kobieta ma mleko czy nie, jak opiekować się maluszkiem, po prostu betonowa sciana między matką a personelem. Przy porodzie znieczulenia praktycznie nie ma ( przysługuje oficjalnie tylko jednej rodzącej, więc jak ktoś tego dnia rodził wcześniej to zapomnij), poród aktywny to mit ( piłka na kilka minut a potem leżeć do końca na wznak i czekać na lekarza ) przy porodzie praktycznie zero rad i pomocy. Niestety potwierdziły się opinie wszystkich aby rodzić nawet pod mostem byle nie na klinicznej. Ten szpital zapewnia tak traumatyczną otoczkę porodu że odechce się wam rodzić dzieci. Rodzić tylko na Zaspie w Bytowie, Gdyni , Tczewie czy Białymstoku. Ale Klinicznej nigdy! Ok są indywidualne toalety w trakcie porodu i kangurkowanie po a także mili studenci ( w odróżnieniu od personelu) i na tym kończą się zalety. Sam szpital dzięki odpadającej płatami farbą ze ścian zasługuje na sesję zdjęciową w opuszczone.pl

Alina
05-04-2017 23:35
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Bardzo się bałam porodu, na tej porodówce ten strach się zmaterializował. Teraz jest mi bardzo trudno podjąć decyzję o kolejnym dziecku. Gdyby nie mój mąż chyba nie urodziłabym mojej córki. Bardzo jest to przykre, że kobiety często traktuje się jak kretynki, które nie wiedzą po co przyszły na porodówkę, sprowadza się je do parteru i ignoruje. Byłam traktowana bezosobowo, tak też do mnie się zwracano, zostały zignorowane wszystkie moje prośby, usłyszałam, że "chyba nie chcę urodzić dziecka", nie wspomnę o planie porodu, na który nikt nie spojrzał i nikogo nie obchodził. Miałam widownie, choć prosiłam, żeby nie było studentów, osobiście nie mam nic przeciwko nim, ale w momencie porodu chciałam mieć w miarę możliwości "intymną atmosferę", nie chciałam się rozpraszać... Mogłabym długo pisać, nikt mnie nie wspierał, nie dopingował, nie podpowiadał jaką pozycję przyjąć, jak oddychać itd. nie oczekiwałam przecież, że ktoś urodzi za mnie, nie odwaliłaby mi palma, gdyby ktoś był przez chwilę miły dla mnie i mnie zwyczajnie poklepał po plecach i powiedział, że dam radę, myślę, że nie zatrzymałoby to akcji porodowej, a wręcz mogłoby to pomóc. Nie byłam niemiła, nie darłam się na położne, żeby sobie zasłużyć na takie traktowanie. Szkoda, że nikt z tego szpitala nie czyta opinii i nikogo to nie obchodzi, wszyscy muszą pracować nad jakością obsługi klienta, tylko nie środowisko lekarskie, często człowiek ma wrażenie, że musi się łasić i przymilać, ignorować siebie i swoje potrzeby, żeby ktoś go potraktował odpowiednio. To tyle jeśli chodzi o SAME EMOCJE, które są bardzo ważne podczas porodu, te emocje towarzyszą mi do dziś, a za kilka dni miną 3 lata i są wciąż bardzo dotkliwe

magi
25-01-2017 09:41
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Na Klinicznej w Gdańsku rodzilam dwa razy. Jak dla mnie w porządku. Bardzo dobra opieka Pań położnych przed i po porodzie nie narzekam a nawet polecam. Jednak wspomnieć muszę o pseudo lekarzu na izbie przyjęć (drugi poród) totalna porażka żenada i nie wiem jak to nazwać. Pan chyba minął się z powołaniem podejście do rodzącej pacjetki poracha żadne gbur obrażony na cały świat chyba był tam za karę rozumiem że były to święta ale sory tez wolałabym je spędzać w spokoju w domu z bliskimi (nie chodząc cały dzień po ścianach z bólu) niż uzerajac się z Panem fochem w szpitalu MASAKRA!!!z wilekim chyba bólem za którymś moim przyjazdem przyjął mnie w końcu laskawca na oddział (do szpitala wcale nie mam blisko bo mieszkam poza Gdańskiem ale jak to stwierdził nie ma korków to sobie mogę pojeździć - haha luz spoko sama przyjemność jeżdżenia autem w zaawansowanej ciąży po dziurach i wertepach i ze skurczami). To tylko taki jeden mały "incydent" jaki mnie spotkał poza tym na porodowce już opieka super Pani położna rewelacja tak o mnie zadbała ze korony z głów :) pozdrawiam P. Natalię i baaaaardzo baaaaardzo dziękuję - super kobita prawdziwa położna z powołania. Opieka nad maluszkiem też elegancka. POLECAM SZPITAL W 100% mimo iż czasem wiadomo jak wszędzie trafi się jakiś gbur.

Joanna
29-12-2016 16:06
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Dziekuje calemu personelowi za zyczliwosc, wsparcie, poczucie humoru i przedewszystkim za profesjonalna opieke (i krupnik) :) Poczucie bezpieczenstwa. Nic bym nie zmienila. Wspaniali ludzie od pan poloznych, pielegniarek, lekarzy po panie sprzatajace i 'karmiace'. Doskonale warunki. Czysto i spokojnie. ZZO na moja prosbe ze szczegolowym wyjasnieniem. Pierwsze pytanie bylo o plan porodu i wspolne czytanie. Bezprzewodoe Ktg pod prysznicem. Polecam szpital z calego serca.

Mara
14-12-2016 17:11
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Mój pierwszy poród wspominam w miarę dobrze. Chociaż duży udział ma w tym pewnie to, że trwał raptem 5 godzin. Z samego porodu na minus zaliczam to, że zostawiają Cię samą i "radź sobie". Żadnego podpowiadania co najlepiej zrobić, jak się położyć, czy chodzić, jak oddychać. Jak poprosisz o piłkę to dostaniesz, ale same Panie nie zaproponują. Dlatego dobrze mieć drugą osobę ze sobą. Do plusów zaliczam dostęp do prysznica (chociaż na początku był w oddzielnej sali). Sama akcja porodowa ok. Nacinają chyba tylko kiedy to konieczne (moja współlokatorka np, nie była cięta). Po porodzie kontakt SDS, później kangurkowanie w sali poporodowej. Dalsza opieka po porodzie też ok. Doradca laktacyjny, po prośbach, przyszedł, pomógł. Nie lubiłam obchodów, kiedy każda pacjenta musiała się wypinać przy innej kobiecie, a lekarze łaskawie na Ciebie zerkali.Lekarze też dość oschli. Jednak mowa tu o ginekologach, neonatolodzy super. Lekarka która zajmowała się synkiem, rewelacja. Z każdymi wynikami przychodziła, informowała. Podsumowując, na następny poród pewnie też tam trafię.

pacjent232
05-12-2016 18:46
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Szpital na Klinicznej to jakaś masakra. Pobytu w tam nie wspominam tak dobrze, jak wczęsniejszego pobytu w Wojewódzkim. Izba przyjęc - tatalne dno, na przyjęcie trzeba czekac 2 godziny. Pani w rejestracji strasznie niemiła, chciłaby, wchodzi do gabinetu, gdzie jest badanie i zostawi otwrte na oścież drzwi. patem, to juz tylko gorzej, brak miejescna porodówe. musze 3 razy zmieniać sale. Położna wzywa na poród, nie czeka sie naturalny, tylko jak jest miejsce, to trzeba się zebrać i rodzić. Oczywiście na poród mało czasu , bo szpital idzie na ilość, a nie jakość. Nie ma mowy o dogodnej pozycji dla pacjentki, ma byc tak jak chce położna i lekarz, czyli standordowo na fotelu. Brak jakiejkolwiek intymności. W pewnym momencie na sali były 4 połozne i lekarz. Oczywiście poród jest wywołany masażem szyjki macicy, trwa on jakieś 10 minut i dziecko jest na świecie. Oczywiście nie obyło się bez nacięcia krocza, ale tu chyba nie potrafią inaczej. W opisie szpitala brak danych o nacięciach. Jakby podali , że 80 % to chyba nikt by tam nie rodził. Dalej to już jakoś idzie. Reszta lekarzy na oddziałe jest do rany przyłóż. Tylko te 2 położne i żartowniś lekarz. Położne bardzo niemiłe, tak jakby ta praca była dla nich jakąś karą. Potem to już wszystko ok. No prawie wszystko. Ja nie zgodziłam sie na obecnośc studnetów, ale jesdnak byli, mieli patrzeć i sie uczyc , a lekarz pozwolił im badać( dotykać). A mojej zgodzy nie było. Dobrze , żę szybo z tamtąd wyszliśmy i napewno już tam nie wrócimy. Może też napsze skarge na te negotywne osoby z tego naprawde starego, brudnego i nie przyjaznego kobiecie szpitala. Naprawde nie wiem skąd oni mają taki pozim referencyjośc. Dla mnie są duzo niżej niż jeszta szpitali w trójmieście. naprawde nie polecam. Jakby ktoś mił podobne odczucia proszę o kontakt. pozdawiam

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!