Opis placówki
A A A

COPERNICUS Podmiot Leczniczy Sp. z o.o. Szpital. św. Wojciecha

Al. Jana Pawła II 50 80-462 Gdańsk-Zaspa Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 07-04-2015
58 76 84 542
www.szpital.gda.pl
gin.sekretariat@szpital.gda.pl


Dane dotyczące oddziału położniczego i neonatologicznego otrzymane od szpitala w roku 2015.
Szpital nie prowadzi statystyk na temat nacięć krocza oraz znieczulenia dolarganem.

Ordynatorzy: położnictwa – Jerzy Zabul (od 2012), neonatologii – E. Pilarczyk (od 2011), położne oddziałowe: oddziału położniczego – Bożena Budzisz  (od 2014), Traktu Porodowego - Małgorzata Głuchowska-Gostomska,  neonatologii - Jolanta Rochon (od 2010).

Szpital posiada tytuł „Szpital Przyjazny Dziecku” – rok oceny: 2011.

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - III.

Oddział Położniczo-Ginekologiczny realizuje zalecenia - standardy postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem (Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 20.09.2012)

Szkoła Rodzenia

Szpital prowadzi  płatną szkołę rodzenia prowadzoną przez połozna pracujące w szpitalu. Osoba do kontaktu: Agnieszka Hnat, tel.: 513 071 470.

Izba Przyjęć

Można obejrzeć oddział przed porodem po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym, tel.: 58 76 84 316 lub w grupie w ramach szkoły rodzenia. Wymagane dokumenty przy przyjęciu do szpitala: dowód osobisty, karta ciąży,  wyniki badań: grupa krwi, HBS, wymaz z pochwy w kierunku GBS, plan porodu. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji. Kobieta podpisuje przy przyjęciu do szpitala ogólną zgodę na proponowane leczenie. Wyraża pisemną zgodę przed cięciem cesarskim. Golenie i lewatywa na prośbę pacjentki.

Warunki i wyposażenie

5 boksów na Trakcie Porodowym. Do dyspozycji rodzących worek sako, piłki.

Poród

Wenflon zakładany jest każdej kobiecie zaraz po przyjęciu na Trakt Porodowy. Plan porodu omawiany jest na Trakcie Porodowym z położną i/lub z lekarzem. Zapis KTG prowadzony jest raz na jakiś czas w zależności od sytuacji położniczej. Badania wewnętrzne prowadzone są co 2 godziny przez położną lub lekarza. Można pić przezroczyste płyny (wodę), nie można jeść. Personel zachęca do aktywności.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: prysznic
- farmakologiczne: gaz wziewny, leki rozkurczowe i przeciwbólowe, opiaty.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. 
Parcie:
II okres porodu najczęściej przebiega w pozycji wybranej przez pacjentkę. Personel z własnej inicjatywy informuje rodzącą o przebiegu porodu oraz stosowanych środkach i zabiegach. Obecność studentów tylko za zgodą rodzącej. Życzenia rodzącej (dotyczące ochrony krocza, parcia w wybranej pozycji etc.) są uwzględniane, ale gdy sytuacja na to pozwala.

Poród z osobą towarzyszącą

Możliwy poród z jedną osobą towarzyszącą. W porodzie może uczestniczyć doula, tylko gdy rodząca jest sama. Osoba towarzysząca może zostać 2 godziny  po porodzie. W trakcie cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna, ale może kangurować dziecko po porodzie. Przystawienie dziecka do piersi możliwe w zależności od rodzaju znieczulenia – niezwłocznie po zakończeniu operacji lub po przewiezieniu na salę pooperacyjną, przy znieczuleniu ogólnym – po zakończonej operacji i odzyskaniu pełnej świadomości.

Kontakt z dzieckiem

Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny Pierwsze karmienie odbywa się w pierwszych minutach od narodzin. Ojciec może przeciąć pępowinę. Ocena Apgar dokonywana na brzuchu matki. W trakcie szycia krocza dziecko nie jest zabierane od matki. Mierzenie i ważenie odbywa się w obserwacyjnej sali poporodowej po 2 godzinach od narodzin. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Pierwsza kąpiel w drugiej dobie życia.

Po porodzie

Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Oddział pracuje w systemie rooming-in. W oddziale sa 44 łóżka dla matek z dziećmi. Sale dwuosobowe. 1 w.c. przypada na 7 łóżek. 1 prysznic na 6 łóżek. Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt w oddziale trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 4 dni po porodzie zabiegowym i po cesarskim cięciu. Na prośbę kobiety jest możliwy szybszy wypis ze szpitala. W celu zapewnienia kompleksowej opieki matką i dzieckiem zajmuje się jedna położna. Matka uczona jest pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Personel z własnej inicjatywy informuje o stanie zdrowia dziecka. Matka (lub ojciec) mogą być obecni w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Matki uczone są przez położne pielęgnacji noworodka, pielęgnacji i hiegieny po porodzie oraz naturalnego karmienia. Mogą też korzystać z porad certyfikowanego doradcy laktacyjnego. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem, jeśli takie są wskazania medyczne. Po wypisie se szpitala matki mogą skorzystać z porad w poradni Laktacyjnej, tel.: 58 76 84 473, rejestracja w godzinach 10-13 tel.: 515 200 332. Oddział realizuje program zdrowotny w zakresie wspierania karmienia pirsią wśród mieszkanek Gdańska. Istnieje możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny 12-20, w pokoju odwiedzin.

Opłaty

Nie ma opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 57 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2927 Cesarskie cięcia
 
41.00%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Nie Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Ma Lu
31-12-2016 04:58
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Szpital wybrałam głównie ze względu na odległość od domu, ale ogólnie jestem zadowolona i poleciłabym go innym dziewczynom. Co zwróciło moją uwagę i pozostało niesmak: 1. Zaczęłam rodzić o 2, urodziłam o 7:17, o 7 zmieniał się personel i odniosłam wrażenie (mąż również), że 1. położna specjalnie przedłużała pierwszą fazę porodu, żeby móc wyjść punktualnie o 7. 2. Co prawda planowałam rodzić bez znieczulenia, ale w czasie omawiania planu porodu położna (celowo?) ominęła punkt dot. znieczulenia. 3. W 3 dobie pediatra nakazał dokarmianie synka mm, nikt nie powiedział mi o tym, że mogę spróbować rozbudzić laktację laktatorem (np. metoda 7-5-3), dowiedziałam się o tym przypadkiem od jednej z koleżanek w szpitalu. 4. Lekarze na obchodach nie przedstawiali się, często było to na zasadzie pytania w drzwiach "Wszystko dobrze?". 5. Położne nie tłumaczyły z własnej inicjatywy jak opiekować się noworodkiem.

AgnieszkaDamps
14-12-2016 13:03
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Porod 2008r, super, byla polozna, lekarz. Ogolnie mile ten czas wspominam. 2014 tragedia!!!! Bylo przepelnienie, dostalam gaz po, ktorym czulam sie fatalnie, kiedy czulam, ze to juz to, ze maly wychodzi polozna kazala mi przestac przec, krzyczala itp. Zero zainteresowania.

Kasia
29-11-2016 12:07
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Wybrałam Zaspę i nie żałuje, że tam rodziłam. Przyjęcie do szpitala stresujące, bo nie wiadomo, czy zostaniemy przyjęte, czy nie. Podłączają nas do KTG na ok. 30 minut i kierują do dyżurującego lekarza, który albo daje skierowanie albo nie. To jeden ze słabszych punktów tego szpitala, bo w coraz silniejszych skurczach musiałam grzecznie czekać na swoją kolej. Czekałam tak z godzinę! Ledwo żywa… Potem oddział porodowy super – nowe sale, potrzebne sprzęty (piłki, toaleta i prysznic na korytarzu, intymność, świetna położna). Gaz rozweselający do oporu – bardzo mi pomógł, znieczulenie dożylne i zzo. Mogłam dostać zzo bez problemu, ale nie chciałam i dałam radę bez. Nie miałam nacinanego krocza. Po porodzie jest się już cały czas z dzidziusiem. Na położnictwie sale choć dwuosobowe, upchane na maxa, u mnie były 3 dziewczyny. Według mnie to już trochę za dużo, bo dodając łóżeczka dla dzieci nie ma się jak ruszyć. Toaleta i wc na korytarzu, ale kolejek nie ma, spokojnie każdy da radę skorzystać. Położne bardzo róże – od nadętych i nieprzyjemnych, po bardzo miłe. Nikt nie uczy podstawowych zasad pielęgnacji dziecka – raczej podejście taśmowe. Polecam zwracać się do młodych położnych, bo są miłe i chętnie pomogą. Starszym już się za bardzo nie chce. Podejście do karmienia piersią bardzo słabe! Jak dziecku spadła waga to kazali od razu karmić modyfikowanym (mają codziennie inne próbki od sponsorów – każde innej firmy) nie tłumacząc jak sobie radzić z własnym mlekiem. W końcu zdesperowana sama poszłam do pobliskiej poradni laktacyjnej. Pani, choć to nie należy do jej obowiązków, zrobiła mi i moim 2 koleżankom z sali godzinny wykład z ćwiczeniami! Naprawdę super – dopiero wtedy dowiedziałam się, o co chodzi z tym karmieniem. Ogólnie uważam, że Zaspa jest naprawdę fajnym szpitalem do rodzenia. Jak wszędzie trzeba dociekać i samemu się pytać, bo nikt sam do nas nie przyjdzie, ale oprócz tego polecam z całego serca.

Justyna
01-10-2016 02:06
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Bardzo długo zastanawiałam się gdzie rodzić. Zaspa miała bardzo dużo złych opinii. Ze względu na moja cukrzycę miałam do wyboru Kliniczna lub Zaspe... postanowiłam zaryzykować i nie żałuję!!!! Szpitale przepełnione rodzacymi... lekarze, położne pełne ręce roboty a panie w rejestracji strasznie przepraszał ze tak to wszystko długo trwa.... co chwilę wydzwanialy pytał się o wolne łóżko i o lekarza .... kiedy trafiłam na porodówke byłam przerażona. .. mój pierwszy poród jeszcze brak wiedzy bo nie chodziłam do szkoły rodzenia.... położne tam SUPER !!!! Informowała mnie położna o przebiegu porodu ... mówiła co będzie najprawdopodobniej się dziać i co powinnam robić jak oddychać. Co do nacięcia krocza to starają się tego nie robić i dzięki wskazówka położnej uniknelam tego. ZŁOTE KOBIETY TAM PRACUJĄ. Kolejne dni na oddziale polozniczym mimo wielkiej chęci wracania do domu też minęły dobrze. Panie na oddziale pomocne mile. Uczyły wszystkiego odpowiadały na każde pytania zaglądały do pokoju w nocy jak słyszał płacz dziecka. Kompeksowa opieka nad maluchem. Gdyby mi przyszło rodzic jeszcze raz to TYLKO tam. Polecam z całego serca GDAŃSKA ZASPE.

Marta
10-09-2016 19:58
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Szczerze polecam gdańską Zaspę! Długo zastanawiałam się czy wybrać szpital wojewódzki czy Zaspę, ale teraz jestem pewna że świetnie wybrałam. Pomimo nieprzyjemnej położnej na izbie przyjęć cały poród wspominam bardzo dobrze. Położna o wszystkim informowała, starała się uwzględniać prośby o chronieniu krocza - zapoznała się szczegółowo z planem porodu. Zachęcała narzeczonego do aktywnego spędzania czasu ze mną w czasie skurczów. Po porodzie kontakt "skóra do skóry" nieprzerwany, dopiero potem zmierzony i zważony. Od razu mogłam przystawić dziecko do piersi. W czasie porodu świetnym środkiem przeciwbólowym jest gaz - jeśli nie zdecydujemy się na znieczulenie zewnątrzoponowe. Na oddziale położniczym świetna opieka, położne chętnie pomagały w przystawianiu do piersi, zachęcały do wstawania, proponowały środki przeciwbólowe. Jedynym minusem są posiłki - jednak zawsze rodzina donosi coś smaczniejszego, więc to mało znaczące. Dużo położnych na oddziale to fajne, młode dziewczyny które bardzo się angażują w maluszki - dlatego szczerze polecam dla młodych mam! :)

Bombel
25-08-2016 21:40
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Poród jak z najgorszych koszmarów, najpierw 5 godzin czekania na izbie bo się komputer zawiesił, oczywiście akcja porodowa się też zawiesiła. Musiałam wykłócać się o to żeby móc aktywnie brać udział w pierwszej fazie porodu. Potem położna upierała się, że najlepsza pozycja do porodu to pozycja leżąca z nogami wiszącymi w powietrzu przy głowie. Oczywiście nacięła, bez pytania o zgodę (ale w takiej pozycji chyba nie było innej opcji) próbowałam walczyć o inną pozycję do porodu, zostawiła mnie w trakcie jego trwania i powiedziała, że mam sobie robić co chce. Za jakiś czas wróciła i powiedziała, że zabije swoje dziecko, więc cóż było robić robiłam to co mi kazała. Przerwała kontakt skóra do skóry, bo musi zważyć i zmierzyć, mimo tego, że się nie zgodziłam, na przerwanie. Jeśli chodzi o oddział położniczy, to personel nierówny, pierwszą dobę prosiłam o pomoc w karmieniu, położna twierdziła, że mam nie wydziwiać i jest wszystko super, w efekcie mój syn poranił mi sutki do krwi. Później pomogła p.Emilka i p. Asia Winiarska. Pod opieką Pani Asi byliśmy później w poradni laktacyjnej i śmiem wątpić czy nadal bym karmiła gdyby nie ona. CUDOWNA kobieta, w przeciwieństwie do położnej odbierającej mój poród. Bardzo długo dochodziłam do siebie psychicznie po tym porodzie. Ale jeśli dane mi będzie jeszcze raz rodzić, to pojadę w to samo miejsce i będę wiedziała, jakiej położnej nie dać się dotknąć.

karolka
28-07-2016 18:52
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Na miejsce swojego porodu wybrałam "gdańską Zaspę", to miejsce było dla mnie ważne także ze względu na dobry sprzęt i szeroką opiekę neonatologiczną, tak przynajmniej myślałam. Gdybym miała podsumować sam poród to mimo iż był ciężki - moje wysokie ciśnienie, wywoływany oksytocyną, zielone wody, nie wspominam go źle, opieka położnych super, bardzo miłe i kompetentne, lekarzy chyba 10 się przewinęło przez sale. Niestety razem z przyjściem syna na świat skończyła się dobra opieka, choć na położne nie mogę złego słowa powiedzieć (choć każda miała swoją prawdę czy to na temat karmienia, jedzenia przez matkę itp.) W drugiej dobie życia syn spadł na wadze co dla lekarzy było na tyle niepokojące, że wykonano mu dodatkowe badania, podwyższone CRP, skutkowało podaniem maluszkowi 10 dawek antybiotyku, co wydłużyło nasz pobyt w szpitalu do 7 dni i tu zaczynają się problemy. Nie wiedziałam kto jest syna lekarzem prowadzącym, na każdym obchodzie opowiadałam nasza historię od nowa, do tego codziennie zmieniano nam salę, co chwila nowa dziewczyna z dzieckiem, która wychodziła następnego dnia do domu, co dla mnie nie było najlepszym rozwiązaniem, psychicznie robiłam się coraz słabsza. Nie informowano mnie o pełnych wynikach syna, nikt tak naprawdę nie poświęcił 5 min, żeby ze mną porozmawiać i wytłumaczyć sytuację. Czułam się zostawiona sama sobie z maleńkim dzieckiem z infekcją (o tym na szkole rodzenai nie mówią). Rozumiem, że chorobę przechodzić lepiej w szpitalu pod okiem specjalistów tylko szkoda, że nikt nas nie prowadził od początku do końca, wielu rzeczy dowiedziałam się dopiero z wypisu. Jeżeli miałabym polecieć szpital to na sam poród jak najbardziej, ale jak już się coś miało dziać to nikomu nie życzę takiego podejścia i braku informacji, zostawienia kobiety z buzującymi hormonami samej sobie, co w konsekwencji miało też wpływ na laktację, o której tak dużo się w szpitalu mówi.

Beata
20-07-2016 14:47
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

W szpitalu na Zaspie urodziłam dwoje dzieci, jedno w 2013 i drugie w 2016. Oba porody wspominam dobrze. Tak jak przy pierwszym mogłabym się doczepić do paru rzeczy, tak przy drugim od przyjęcia na porodówkę po wyjście ze szpitala spotykałam się tylko z bardzo miłą obsługą (jeśli tak mogę to nazwać). Oba porody po podaniu oksytocyny, ponieważ mimo odchodzenia wód skurczy nie było. Duża dawka oksytocyny sprawiła, że w końcowej fazie ból był znaczny ale dzięki temu poród nie przeciągał się w nieskończoność. Była możliwość skorzystania z zzo, ale druga część porodu poszła w miarę szybko więc nie skorzystałam. Położna rewelacja, bardzo miła ciepła (chyba miała na imię Agnieszka), za moją prośbą udało się urodzić bez nacinania. Późniejsza opieka również na wysokim poziomie, wszyscy byli serdeczni i troskliwi. Mimo pełnego obłożenia nie było kolejek do toalety ani pod prysznic. Jedynie jedzenie typowo szpitalne, obiad ok ale śniadania i kolacje to standardowo chleb+ szybka lub ser.

mamaTytusa
08-07-2016 09:16
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

W pierwszej kolejności trafiliśmy na oddział ginekologiczny (powinniśmy na patologię ciąży ale oczywiście jak to często bywa brak miejsc :) i tam opieka super. Później poród i również rewelacja. Miło, uprzejmie ale bez zbędnego cackania się więc tak jak być powinno :) Niestety gorzej po porodzie. Położne różne jak wszędzie. Wiadomo, ale chyba powinny trzymać się jednej wersji a nie co zmiana to co innego doradzają i odradzają w sprawie karmienia. No i po co na siłę dokarmiać mieszanką zamiast pomóc w nauce karmienia piersią? No i niestety sprawa ostatnia czyli ponoć tak dobrzy neonatolodzy :/ Syn urodził się z wrodzoną wadą stóp (stopy końsko-szpotawe) i zostało to zupełnie zbagatelizowane przez lekarzy! Kazano mi masować stopy i powiedziano, że z czasem same się "wyprostują". Syn w 3 miesiącu życia miał nacinane ścięgna achillesa, wcześniej nóżki przez 2 miesiące w gipsie i przez 3 lata nóżki w szynie derotacyjnej, więc raczej sam masaż by nie wystarczył! Niestety rozczarowałam się opieką i nie polecam tego szpitala

KasiaC
10-06-2016 14:12
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

W szpitalu na Zaspie rodziłam drugie dziecko. Po dość trudnym , ale świetnie przeprowadzonym porodzie na Klinicznej, chciałam rodzić tam, jednak musiałam trafić na patologię, a miejsca były tylko na Zaspie. Od początku wszystko było super- lekarz na izbie przyjęć i jego wnikliwe badania, położna na bloku porodowym w trakcie próby oksytocynowej, położne na oddziale patologii. Najlepsza była pani Ola-położna na bloku porodowym. Rewelacyjnie przeprowadziła mnie przez poród, którego bardzo się bałam ze względu na brak możliwości znieczulenia zew. oponowego. Udało się uniknąć nacięcia, a moja prośba o niepodawanie oksytocyny została omówiona i uszanowana przez nią i panią doktor. Nie miałam zbyt dużo wolności, ze względu n konieczność monitorowania dziecka, ale mogłam spacerować z mężem po korytarzu czy skorzystać z łazienki. Po porodzie córkę położono mi na brzuchu i tak zostało i na sali pbserwacyjnej, gdzie spędziliśmy z mężem kilks godzin ze względu na korek na oddziale położniczym. Mogłam się w tym czasie eykąpać, położna pomogła mi dojść do łazienki i wszystko zorganizować. Oddział położniczy bardzo sympatyczny, nie są to luksusy, ale jest czysto, a połóżne bardzo fajne. Badania pediatryczne wnikliwe. Serdecznie polecam ten szpital!! (Jedynym minusem jest wyżywienie, a dieta dla ciężarnej z cukrzycą to tragedia).

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!