Opis placówki
A A A

Szpital Uniwersytecki

Kopernika 23 31-501 Kraków Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 18-05-2017
Ambulatorium Ginekologiczne 12 424 85 04
www.su.krakow.pl
info@su.krakow.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa - Hubert Huras (od 2012), neonatologii - Ryszard Lauterbach (od 1994), położne oddziałowe: położnictwa - położne oddziałowe: położnictwa –  Maria Beczkowicz (od 2011), neonatologii –  Maria Beczkowicz (od 2011).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego: III

Szkoła Rodzenia

Szpital współpracuje z  płatną szkołą rodzenia.  Kontakt do szkoły rodzenia: Tomasz Piskorz, tel.: 12 424 84 12, fundacja@matkadziecko.pl, matkadziecko.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.  Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego - konsultacje specjalistyczne w przypadku niepołożniczych wskazań do cięcia cesarskiego.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C) oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG, przebieranie pacjentki.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest  5 sal jednoosobowych, dostępne dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace,  prysznic.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 40 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę. Rodząca może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, prysznic.
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe, wlew remi fentanylu.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to na boku na łóżku porodowym, w pozycji siedzącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula ale tylko jeśli kobieta jest sama.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie lub w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba bliska nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż w ciągu 2 godzin. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka, po 2 godzinach od narodzin, osoba bliska może być przy tym obecna. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze)i po cięciu cesarskim  odbywa się po 10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego wraca na pierś mamy na 2-3 minuty, następnie zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, gdzie może być “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się po kilku godzinach.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się zawsze w pierwszej dobie życia.

Po porodzie
W oddziale poporodowym są: 1 jednoosobowa sala,  16 dwuosobowych, 8 trzyosobowych sal z łazienkami i 2 sale więcej niż trzyosobowe. Wszystkie sale są  z łazienkami
Matki po przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, matka może go odwiedzać wg ustaleń personelu.
Pobyt na oddziale porodowym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury i  po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki. Każdy opiekun jest uczony, jak pielęgnować noworodka. Rodzice najczęściej są informowani o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu. Rodzic zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają doradcy laktacyjni. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej w określonych godzinach 7:00-15:00, a także na życzenie całą dobę. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym  ze wskazań medycznych - brak pokarmu, zażywanie leków stanowiących przeciwwskazania do karmienia piersią.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w określonych godzinach; oddział neonatologii - bez ograniczeń z wyjątkiem patologii noworodka w czasie 2 godz. przeznaczonych na wizyty lekarza w sali, w której matka leży, w miejscu przystosowanym do wizyt. 

Opłaty
Brak opłat 

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 97 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
3168 Cesarskie cięcia
 
59.00%
Nacięcia krocza
 
43.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Sylwia
16-01-2019 22:56
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Jestem bardzo zadowolona z przebiegu porodu, opieki i warunków. Do szpitala trafiłam w nocy z odpływającymi wodami. Przy USG podano mi idealnie wagę uridzeniową. Po przewiezieniu na porodówke omowiony został ze mną plan porodu. Po podpięciu pod KTG poproszono męża na salę i towarzyszył mi już cały czas (otrzymał specjalne ochronne ubranie i obuwie). Sala jednoosobowa, czysta, wyposażona w worek sali, piłkę, drabinkę i stanowisko dla dziecka. Położna z nocnej zmiany bardzo miła. Poród przebiegł bezproblemowo (ochrona krocza, informowanie na bieżąco o postępie porodu). Po wyjściu dziecka zostało ono położone mi na brzuchu, pepowinę przecinał mąż jak przestała tętnić. Następnie dziecko zostało zawiniętevw rożek i podane tacie do kangurowania. Mnie w tym czasie założyli kilka szwów (jedyny minus - bez znieczulenia!). Następnie Panie przystawily dziecko do piersi i leżeliśmy tak 2godz. Mąż cały czas był przy nas. Ok 9 dostałam śniadanie i Panie mnie "ogarnęła", a dziecko zabrano w tym czasie na badania. Po dojechaniu na oddział, mogłam się spokojnie wykąpać i przywieźli mi córkę. Od tej pory była ze mną cały czas. Łazienka jedna na 2 pokoje - wejście w pokojach. Jedzenie smaczne, kolacja ok 18,ale jest tyle chleba, że można zrobić sobie kanapki na później. Cały personel był miły i pomocny. Poród w tym szpitalu wspominam bardzo dobrze.

Magda
10-01-2019 16:28
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Do szpitala trafiłam tydzień po planowanym terminie porodu z powodu obaw, że ciąża może być przenoszona. 24 października zgłosiłam się na oddział Patologii Ciąży, ale lekarz prowadzący stwierdził, że da mi jeszcze jeden dzień, bo może akcja porodowa sama się rozpocznie. Na oddziale przebywałam ok. 12 godzin, więc niewiele mogę o nim napisać. Ogólnie w porządku, ale panie położne chyba najmniej sympatyczne w porównaniu do innych oddziałów, na których przebywałam. Poród rozpoczął się samoczynnie, po czym zostałam przewieziona na blok porodowy. Pani położna, która mnie przyjmowała chyba nie spodziewała się, że poród będzie postępował tak szybko i zostawiła mnie na sali samą, ale na szczęście pojawił się mąż i było już łatwiej. O godz. 1 w nocy pojawiłam się na oddziale, a już o 3 synek był z nami. Poród postępował zbyt szybko żebym mogła dostać znieczulenie zewnątrzoponowe, dostałam jedynie paracetamol w kroplówce. To, że dobrze oceniam ten szpital to zasługa wspaniałej położnej p. Wioli, dzięki której urodziłam bez nacięcia krocza. Opiekę po porodzie i opiekę nad dzieckiem też oceniam pozytywnie, choć trzeba przyznać, że panie mają pełne ręce roboty, gdyż rodzi się tu naprawdę masa dzieci. Pierwsze dziecko rodziłam w szpitalu na ul. Galla i też oceniam go bardzo pozytywnie. Niestety oddział położniczy jest tam zamknięty od kilku lat. Podsumowując, z czystym sumieniem polecam Szpital Uniwersytecki.

alutkajc
03-11-2018 07:35
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Opieka podczas porodu fachowa i odpowiednia, pod tym względem nie można nic zarzucić. Warunki lokalowe średnie, jedna łazienka na dwie sale, czyli okolo 6/7 osób. Sala dwuosobowa z dostawionym dodatkowo trzecim łóżkiem, brak miejsca na swobodne poruszanie się z łóżeczkiem dziecięcym, o jakichkolwiek odwiedzajacych już nie wspominając. To jednak da się przeżyć. Najwiekszym minusem jest jednak personel. Oddział prowadzony jest w systemie rooming in, co ma między innymi promować karmienie piersią. Niestety, personel jest daleki od promowania. Przy pierwszym dziecku techniki przystawiania maluszka trzeba się nauczyć. Na prośby, aby pomóc w przystawianiu dziecka położne reagowały wywracaniem oczami i niezbyt miłymi komentarzami. Po tym jak dziecko utraciło powyżej 10% wagi urodzeniowej z powodu złej techniki przystawiania, nadal brak zainteresowania, zamiast tego butelka, dokarmianie mlekiem modyfikowanym i wpędzanie w poczucie winy. W konsekwencji zszargane nerwy i mnóstwo wylanych łez. Ogromny, ogromny minus za personel.

KPPK
01-11-2018 11:26
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

C.D Gdy zaczęli mnie ciąć czułam klocie na skórze o czym poinformowałam, zaczekali jeszcze chwilkę żeby znieczukenie lepiej zadziałało, ale chyba dłużej nie mogli co skoczyło się znieczuleniem ogólnym abym nic nie czula.. oczywiście zawsze podczas cc czuć ruchy lekarzy ale nie można czuć bólu, ja ten ból czułam ale był bardzo znośny, co nie zmienia faktu że tak się nie powinno zdarzyc. Koniec końców po zobaczeniu dziecka (córka była przerażająco sina) zostalam uśpiona, z tym ze nawet nikt mnie nie zapytał o zgodzę, już nie wspomnę o podpisywaniu czegokolwiek. Wybudziłam się gdy byłam przewozona na salę pooperacyjna, to tam slyszalam rozmowy ze byłam uśpiona bez jakiejkolwiek zgody.. po ok 2 godzinach przywieźli do mnie na chwile córkę albym mogła przystawic ja do piersi. Ponieważ ciężko się ruszać Panie bardzo pomagały aby dziecko zassalo się choć na chwilkę. Na oddziale polozniczym w salach bardzo cisno, przez dostawiane lozka. Dla dziecka wszytko zapewnione, ubranka maz przywozil tylko na wyjscie. Jedzenie czasem dobre, czasem okropne, niedoprawione. Cala opieke ze strony poloznych i pielegniarek oceniam bardzo, bardzo dobrze, od Pan na porodowce, sali operacyjnej, pooperacyjnej i oddziale polozninnym. Mimo strachu o dziecko przez spadające tętno, braku wcześniejszej reakcji przy braku postępu porodu, pozytywnie wspominam pobyt w szpitalu przez atmosferę tam panującą, natomiast nastepny porod to tylko przez cc. :)

KPPK
01-11-2018 11:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Do szpitala trafiłam po godzinie 2 w nocy, o 1 odejście wód i automatycznie skurcze co 10 minut, zostalam zbadana w ambulatorium i przyjęta na porodowke dokładnie o 2.45. Od godziny 6 skurcze miałam co 3 minuty. Od 12 błagam o znieczulenie, niestety ansetezjolog miała cc jedno za drugim i nie było czasu żeby do mnie podejść, także dostałam je dopiero o 15.. a o 15.30 zabrano mnie na cc z powodu braku postępu porodu (w 14 godzinie porodu 4 cm rozwarcia). Od 13 dziecku zaczęło zanikac tętno, byłam cały czas pod ktg w jednej pozycji bez możliwości ruszenia się bo inaczej zapis ktg się gubil. Słyszeć jak przestaje bić serce dziecku to dla mnie najgorsza trauma po porodzie. Gdy pytałam położnych czy to normalne usłyszałam ze wszystko jest monitorowane.. o 15.30 na sale doslownie wpadł lekarz (mój mąż nawet zwrócił uwagę ze był zdenerwowany i lekko poirytowany) z pytaniem czy zgadzam nie na cc ponieważ zapis ktg jest nieprawidłowy i od tego momentu wszystko zaczęło się dziać bardzo szybko, położne mnie przebrały i odrazu przewiozły na salę operacyjna.

JRW
20-10-2018 20:00
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

cd. Gdybym w ambulatorium nie natknęła się na moją Dr prowadzącą ciążę to zostałabym odesłana a tak czekałam w ambulatorium na wolną salę porodową podpięta pod KTG, po 4h zwolniła się sala, na górze położna zapytała o najważniejsze dla mnie punkty z planu porodu, z braku skurczów za moją zgodą podano oksytocynę, skurcze zaczęły się nasilać, podano mi gaz rozweselający, gdy poprosiłam o znieczulenie usłyszałam że anestezjolog jest na bloku więc mogą podać paracetamol dożylnie, po nim rozwarcie poszło z 4 na 9 cm, ból okropny i rodzimy, pod koniec położna zapytała mnie o nacięcie krocza, miała tępe nożyczki, cięcie czułam i zamiast bocznego mam centralne, a po 1,5h synek był już z nami, został mi położony na chwilę na brzuchu, byłam trochę oszołomiona więc po odcięciu pępowiny zabrany na ważenie i mierzenie choć teraz chciałabym mieć go cały czas u siebie na brzuchu, jak mnie zaopatrzyli podany na 1,5h do przystawienia do piersi w obecności studentki, zaczął ssać od razu, potem zabrany na noworodki, ja dostałam kolację i zwieźli mnie na dół, przywieźli mi dziecko i cały czas już byliśmy razem w sali. Gdy dziecko płacze bo głodne położne wciskają mm, podczas zabiegów na noworodkach podają dzieciom glukozę. Co wieczór toaleta, w zależności od położnej dziecko wraca odświeżone i uspokojone lub tylko przebrane i rozryczane. Na oddziale są wszystkie rzeczy potrzebne dziecku, jednak w czasie mojego pobytu brakowało ubranek wiec zostaliśmy poproszeni o przynoszenie własnych. Niedogodności rekompensowało towarzystwo z sali.

JRW
20-10-2018 19:59
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Ogólnie warunki w szpitalu nie są najgorsze, sale porodowe odnowione, łóżko wygodne, dostępne wszystkie sprzęty, worek sako, piłki, drabinka, łazienka z prysznicem. Sala poporodowa ciasna, 3 łóżka w 2-osobowej, jedzenie marne jak dla mamy karmiącej. Trzeba dopytywać lekarzy o badania jakie robią i wyniki bo są bardzo opieszali i przeciągają pobyt dziecka w szpitalu, mój synek miał żółtaczkę, w 4 dobie poddany fototerapii a wyszliśmy dopiero w 14 bo czekaliśmy na wynik badania, który i tak nie przyszedł na czas. Obchód poranny z gromadą studentów, przy wszystkich każą ściągać bieliznę, zero prywatności i nawet nie można dowiedzieć się niczego konkretnego, trzeba później chodzić i dopytywać. Wieczorny zaś to tylko pytanie o 23 czy wszystko dobrze. Wybrałam szpital ze względu na opiekę nad noworodkami i bliskość miejsca zamieszkania.Spędziliśmy z synkiem na oddziale 2 tyg.po porodzie więc mieliśmy pełen przegląd personelu, podejście położnych i doradców laktacyjnych różne w zależności od osób, trafiały się bardzo miłe i pomocne, jak i zdystansowane. Przed porodem uczestniczyliśmy z Mężem w szkole rodzenia, prowadząca jeden z wykładów była doradcą laktacyjnym na oddziale i w moim przypadku udało się bardzo ładnie i szybko rozkręcić karmienie ale to też dlatego że od początku chciałam karmić piersią.

Marga19
17-09-2018 17:42
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Miałam tam CC pod koniec sierpnia i nikomu nie polecam tego szpitala. Czytałam wcześniej złe komentarze o tym szpitalu, ale jednocześnie zdecydowałam się właśnie na niego ze względu na najwyższy stopień referencyjności - i bardzo tego żałuję. Samo cięcie ok, blizna prosta i bardzo nisko, pod linią włosów łonowych, aczkolwiek lekarz nawet nie pofatygował się, aby powiadomić rodzinę o stanie moim i córki po cięciu - mimo, że przechodził obok nich. Brak kultury i jakiejkolwiek empatii. Oczekiwanie na cięcie - dramat, trzymają Cię kilka godzin w wieloosobowej sali podpiętą do KTG, mąż nie ma tam wstępu - nie rozumiem dlaczego, skoro na sale porodowe obok wchodzi rodzina. Po CC nie ma ani kontaktu skóra do skóry, ani żadnego, dziecka nie pokazują nawet rodzinie. Matka jedzie na salę pooperacyjną, a dziecko na salę noworodków. Ja zobaczyłam małą 10 godzin później, napełnioną mlekiem modyfikowanym bez mojej zgody, w związku z czym samo pierwsze karmienie piersią odbyło się jakieś 14 godzin po cięciu, pod okiem totalnie niekompetentnej położnej, która nie potrafiła pomóc przystawić dziecka i sama zaproponowała dalsze karmienie mm - "bo po cc nie ma mleka". Doradcy laktacyjnego na oddziale brak, zresztą byłby on niepotrzebny, skoro szpital stawia na karmienie mm. Skutkiem tego, o prawidłową laktację walczymy do dziś. Personel obrażony, że musi pracować, niepomocny, nie informują matek o badaniach dzieci ani ich wynikach, nie dbają o naturalne karmienie. Sale dwuosobowe, ale wpychaja do nich po 3 łóżka, więc odwiedzający nie mają nawet gdzie stanąć. Atmosfera na oddziale ponura - duszno, brudnawo, lekarzy nie widać, naburmuszone położne czasem się pojawią, żeby zabrać dziecko albo dać zastrzyk... Na ścianach karaluchy. Poranne obchody to żenada, do pokoi wpada 10 osób (lekarz,pielęgniarki plus studenci) z wrzaskiem "proszę zdjąć majtki", zero jakiejkowiek intymności. Szpital zatrzymał się mentalnie w głębokim PRLu, nie traćcie czasu ani zdrowia na poród tam.

Dagny
18-07-2018 15:36
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Pps. Kobietom planującym rodzic w tym szpitalu sugeruję wpisać do plany porodu brak zgody na rozłąkę z dzieckiem jezeli nie bedzie wskazań medycznych. Mnie to umknelo, gdyz nie sądziłam, ze łamie sie tam standardy rooming in. Nie ma jednak pewności, ze prośba ta zostanie uszanowana, wszak Mialm w planie porodu brał zgody na dokarmianie mm.

Dagny
18-07-2018 15:23
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Ten szpital standardy rooming in łamie regularnie. Bo jak inaczej określić odbieranie matce dziecka po kontakcie skóra do skory, chociażby trwającym przez 3h? Moje dzieciątko skończyło rok, a wciąż nie mogę uporać się z traumą, której doznałam przez to, ze wbrew mojej woli (wyraźnie podkreślanej, prośbą i groźbą), zabrano mi dzieciątko na 6 długich godzin. Dziecko dostałam następnego dnia rano o 5, na moja wyraźna prośbę. Dokarmione mm (wbrew mojej woli) i glukoza. Wiem, bo to wszystko zwymiotowało. Nie trzeba chyba dodawać, ze pol nocy nie spałam i na prośbę o oddanie dziecka, bezduszna Polozna, Pani mgr Agata Wawrzynek odmówiła. Nie miała w tym czasie żadnych porodów, ale widocznie chciała miec spokój. Taki stan rzeczy szpital tłumaczy tym, ze brak jest miejsc na oddziale położniczym i przez to matki musza zostać na porodówce. Z moich ustaleń wynika jednak, ze dzieci mogą byc z matkami na porodówce, gdy te urodzą w dzien. Absurd, absurd, absurd. Chciałam sie od początku zajmować dzieciątkiem, a prośby moje nie zostały wysłuchane. Nie pomógł układ z Panią Oddziałową Wiolettą Wolską ("nie da się"), ani fakt, że miałam lekarkę z tego szpitala (dr Rajtar-Ciosek - nie odbierała moich telefonów podczas porodu w ciagu dnia, a następnie dziwiła się, ze nie zadzwoniłam o 23, gdy zabierano mi dziecko). Z całym szacunkiem dla fachowości personelu, o którym piszę powyżej, jednak muszę go nazwać bezdusznym. Przez niego nie daruję sobie tych kilku godzin rozłąki po porodzie, bo mogą one wywrzeć na moje dziecko wpływ. Mam nadzieję, że szpital coś z tym zrobi, dla dobra innych pacjentek i małych pacjentek oraz pacjentów. Ps. Pan Prof. Hubert Huras zdecydował mi o podaniu oksytocyny o 19:00, gdy miałam 3 cm rozwarcia, a o 20:00 urodziłam. Dodam tylko, ze od 16:00 szyjka zupełnie się zgładziła, zatem zaczęło postępować rozwarcie. O 11:00 odeszły mi wody. Tych decyzji nie kwestionuję, wszak lekarzom trzeba ufać.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!