Opis placówki
A A A

Szpital Uniwersytecki

Kopernika 23 31-501 Kraków Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 18-05-2017
Ambulatorium Ginekologiczne 12 424 85 04
www.su.krakow.pl
info@su.krakow.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa - Hubert Huras (od 2012), neonatologii - Ryszard Lauterbach (od 1994), położne oddziałowe: położnictwa - położne oddziałowe: położnictwa –  Maria Beczkowicz (od 2011), neonatologii –  Maria Beczkowicz (od 2011).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego: III

Szkoła Rodzenia

Szpital współpracuje z  płatną szkołą rodzenia.  Kontakt do szkoły rodzenia: Tomasz Piskorz, tel.: 12 424 84 12, fundacja@matkadziecko.pl, matkadziecko.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.  Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego - konsultacje specjalistyczne w przypadku niepołożniczych wskazań do cięcia cesarskiego.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C) oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG, przebieranie pacjentki.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest  5 sal jednoosobowych, dostępne dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace,  prysznic.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 40 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę. Rodząca może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, prysznic.
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe, wlew remi fentanylu.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to na boku na łóżku porodowym, w pozycji siedzącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula ale tylko jeśli kobieta jest sama.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie lub w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba bliska nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż w ciągu 2 godzin. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka, po 2 godzinach od narodzin, osoba bliska może być przy tym obecna. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze)i po cięciu cesarskim  odbywa się po 10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego wraca na pierś mamy na 2-3 minuty, następnie zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, gdzie może być “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się po kilku godzinach.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się zawsze w pierwszej dobie życia.

Po porodzie
W oddziale poporodowym są: 1 jednoosobowa sala,  16 dwuosobowych, 8 trzyosobowych sal z łazienkami i 2 sale więcej niż trzyosobowe. Wszystkie sale są  z łazienkami
Matki po przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, matka może go odwiedzać wg ustaleń personelu.
Pobyt na oddziale porodowym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury i  po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki. Każdy opiekun jest uczony, jak pielęgnować noworodka. Rodzice najczęściej są informowani o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu. Rodzic zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają doradcy laktacyjni. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej w określonych godzinach 7:00-15:00, a także na życzenie całą dobę. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym  ze wskazań medycznych - brak pokarmu, zażywanie leków stanowiących przeciwwskazania do karmienia piersią.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w określonych godzinach; oddział neonatologii - bez ograniczeń z wyjątkiem patologii noworodka w czasie 2 godz. przeznaczonych na wizyty lekarza w sali, w której matka leży, w miejscu przystosowanym do wizyt. 

Opłaty
Brak opłat 

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 102 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
3168 Cesarskie cięcia
 
59.00%
Nacięcia krocza
 
43.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

JRW
20-10-2018 19:59
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Ogólnie warunki w szpitalu nie są najgorsze, sale porodowe odnowione, łóżko wygodne, dostępne wszystkie sprzęty, worek sako, piłki, drabinka, łazienka z prysznicem. Sala poporodowa ciasna, 3 łóżka w 2-osobowej, jedzenie marne jak dla mamy karmiącej. Trzeba dopytywać lekarzy o badania jakie robią i wyniki bo są bardzo opieszali i przeciągają pobyt dziecka w szpitalu, mój synek miał żółtaczkę, w 4 dobie poddany fototerapii a wyszliśmy dopiero w 14 bo czekaliśmy na wynik badania, który i tak nie przyszedł na czas. Obchód poranny z gromadą studentów, przy wszystkich każą ściągać bieliznę, zero prywatności i nawet nie można dowiedzieć się niczego konkretnego, trzeba później chodzić i dopytywać. Wieczorny zaś to tylko pytanie o 23 czy wszystko dobrze. Wybrałam szpital ze względu na opiekę nad noworodkami i bliskość miejsca zamieszkania.Spędziliśmy z synkiem na oddziale 2 tyg.po porodzie więc mieliśmy pełen przegląd personelu, podejście położnych i doradców laktacyjnych różne w zależności od osób, trafiały się bardzo miłe i pomocne, jak i zdystansowane. Przed porodem uczestniczyliśmy z Mężem w szkole rodzenia, prowadząca jeden z wykładów była doradcą laktacyjnym na oddziale i w moim przypadku udało się bardzo ładnie i szybko rozkręcić karmienie ale to też dlatego że od początku chciałam karmić piersią.

Marga19
17-09-2018 17:42
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Miałam tam CC pod koniec sierpnia i nikomu nie polecam tego szpitala. Czytałam wcześniej złe komentarze o tym szpitalu, ale jednocześnie zdecydowałam się właśnie na niego ze względu na najwyższy stopień referencyjności - i bardzo tego żałuję. Samo cięcie ok, blizna prosta i bardzo nisko, pod linią włosów łonowych, aczkolwiek lekarz nawet nie pofatygował się, aby powiadomić rodzinę o stanie moim i córki po cięciu - mimo, że przechodził obok nich. Brak kultury i jakiejkolwiek empatii. Oczekiwanie na cięcie - dramat, trzymają Cię kilka godzin w wieloosobowej sali podpiętą do KTG, mąż nie ma tam wstępu - nie rozumiem dlaczego, skoro na sale porodowe obok wchodzi rodzina. Po CC nie ma ani kontaktu skóra do skóry, ani żadnego, dziecka nie pokazują nawet rodzinie. Matka jedzie na salę pooperacyjną, a dziecko na salę noworodków. Ja zobaczyłam małą 10 godzin później, napełnioną mlekiem modyfikowanym bez mojej zgody, w związku z czym samo pierwsze karmienie piersią odbyło się jakieś 14 godzin po cięciu, pod okiem totalnie niekompetentnej położnej, która nie potrafiła pomóc przystawić dziecka i sama zaproponowała dalsze karmienie mm - "bo po cc nie ma mleka". Doradcy laktacyjnego na oddziale brak, zresztą byłby on niepotrzebny, skoro szpital stawia na karmienie mm. Skutkiem tego, o prawidłową laktację walczymy do dziś. Personel obrażony, że musi pracować, niepomocny, nie informują matek o badaniach dzieci ani ich wynikach, nie dbają o naturalne karmienie. Sale dwuosobowe, ale wpychaja do nich po 3 łóżka, więc odwiedzający nie mają nawet gdzie stanąć. Atmosfera na oddziale ponura - duszno, brudnawo, lekarzy nie widać, naburmuszone położne czasem się pojawią, żeby zabrać dziecko albo dać zastrzyk... Na ścianach karaluchy. Poranne obchody to żenada, do pokoi wpada 10 osób (lekarz,pielęgniarki plus studenci) z wrzaskiem "proszę zdjąć majtki", zero jakiejkowiek intymności. Szpital zatrzymał się mentalnie w głębokim PRLu, nie traćcie czasu ani zdrowia na poród tam.

Dagny
18-07-2018 15:36
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Pps. Kobietom planującym rodzic w tym szpitalu sugeruję wpisać do plany porodu brak zgody na rozłąkę z dzieckiem jezeli nie bedzie wskazań medycznych. Mnie to umknelo, gdyz nie sądziłam, ze łamie sie tam standardy rooming in. Nie ma jednak pewności, ze prośba ta zostanie uszanowana, wszak Mialm w planie porodu brał zgody na dokarmianie mm.

Dagny
18-07-2018 15:23
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Ten szpital standardy rooming in łamie regularnie. Bo jak inaczej określić odbieranie matce dziecka po kontakcie skóra do skory, chociażby trwającym przez 3h? Moje dzieciątko skończyło rok, a wciąż nie mogę uporać się z traumą, której doznałam przez to, ze wbrew mojej woli (wyraźnie podkreślanej, prośbą i groźbą), zabrano mi dzieciątko na 6 długich godzin. Dziecko dostałam następnego dnia rano o 5, na moja wyraźna prośbę. Dokarmione mm (wbrew mojej woli) i glukoza. Wiem, bo to wszystko zwymiotowało. Nie trzeba chyba dodawać, ze pol nocy nie spałam i na prośbę o oddanie dziecka, bezduszna Polozna, Pani mgr Agata Wawrzynek odmówiła. Nie miała w tym czasie żadnych porodów, ale widocznie chciała miec spokój. Taki stan rzeczy szpital tłumaczy tym, ze brak jest miejsc na oddziale położniczym i przez to matki musza zostać na porodówce. Z moich ustaleń wynika jednak, ze dzieci mogą byc z matkami na porodówce, gdy te urodzą w dzien. Absurd, absurd, absurd. Chciałam sie od początku zajmować dzieciątkiem, a prośby moje nie zostały wysłuchane. Nie pomógł układ z Panią Oddziałową Wiolettą Wolską ("nie da się"), ani fakt, że miałam lekarkę z tego szpitala (dr Rajtar-Ciosek - nie odbierała moich telefonów podczas porodu w ciagu dnia, a następnie dziwiła się, ze nie zadzwoniłam o 23, gdy zabierano mi dziecko). Z całym szacunkiem dla fachowości personelu, o którym piszę powyżej, jednak muszę go nazwać bezdusznym. Przez niego nie daruję sobie tych kilku godzin rozłąki po porodzie, bo mogą one wywrzeć na moje dziecko wpływ. Mam nadzieję, że szpital coś z tym zrobi, dla dobra innych pacjentek i małych pacjentek oraz pacjentów. Ps. Pan Prof. Hubert Huras zdecydował mi o podaniu oksytocyny o 19:00, gdy miałam 3 cm rozwarcia, a o 20:00 urodziłam. Dodam tylko, ze od 16:00 szyjka zupełnie się zgładziła, zatem zaczęło postępować rozwarcie. O 11:00 odeszły mi wody. Tych decyzji nie kwestionuję, wszak lekarzom trzeba ufać.

Elunia
22-06-2018 20:20
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam w tym szpitalu siłami natury w maju 2017 roku. Przed porodem spędziłam kilka dni na patologii ciąży. Warunki tam są w porządku, miałam pokój dwuosobowy i miłe towarzystwo. Jedzenie niestety nie jest zbyt dobry, jak to w polskich szpitalach, przede wszystkim porcje oceniam na zbyt małe i mało urozmaicone. Opieka na oddziale była ok. Poród miałam indukowany, na szczęście wszystko poszło w miarę szybko (ok. 5 godzin od podania oksytocyny). Tylko bóle nie z tego świata, a z znieczuleniem lekarz anestezjolog nie zdążył, bo najpierw rozwarcie za małe, potem lekarz niedostępny, potem KTG niepoprawny, potem znowu lekarza nie było, a potem rozwarcie za duże. Rodziłam więc bez znieczulenia i myślałam, że nie przeżyję... Opiekę ze strony położnej oceniam jako dobrą, bardzo rzeczowa kobieta się mną zajęła, raczej małomówna, ale konkretna i uprzejma. Po porodzie córunia została tylko krótko zabrana do ważenia, poza tym jeszcze 1,5 godz. z mężem mogłam zostać z nią na sali porodowej. Na oddziale poporodowym byłam w sali dwuosobowej, warunki bardzo dobre, na opiekę też nie mogę narzekać. Panie pielęgniarki były dostępne i służyły radą. Nie mam absolutnie nic do zarzucania. Mogę więc czystym sumieniem ten szpital polecać!

Monika Wędrychowicz
23-05-2018 18:53
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Do szpitala trafiłam 28 kwietnia w 34 tyg ciąży. Lekarze w tuchowie stwierdzili łożysko na bliźnie i skierowali mnie do szpitala na Kopernika. Tutaj diagnoza została potwierdzona. Przypuszczano że łożysko mogło wrosnać w Blizne. Na patologii ciąży spędziłam dwa tygodnie. W tym tydzień w pozycji leżącej bez możliwości wstawania że względu na pojawienie się krwawienia,które szybko minęło. Wszyscy na patologii byli bardzo mili. Zarówno panie salowe,położne jak i lekarze. Przychodzili też studenci. 11 mają znów pojawiło się krwawienie szybka reakcja pań położnych oraz lekarzy sprawiła że już po północy byłam przygotowywana do CC. Na bloku operacyjnym również spotkałam się z życzliwością. Najpierw młodziutka położna Ola dzięki której do zabiegu podeszłam bardzo spokojnie. Potem wszyscy na sali operacyjnej, cały personel który potrafił rozładować atmosferę. Żartowałam z nimi i zasypiając uśmiechałam się. Operację przeprowadzał profesor Hubert Huras oraz doświadczony skład z anestezjolog na czele. Moja cesarka zakończyła się usunięciem macicy gdyż potwierdziła się diagnoza o wyrośniętym łożysku do blizny po pierwszym CC. Kiedy byłam na sali pooperacyjnej przyszedł do mnie dwukrotnie profesor. Panie na pooperacyjnej były bardzo miłe zwłaszcza pani Bogusia. Później trafiłam na salę gdzie również wszyscy byli bardzo mili położne lekarze panie od noworodków. Warto pozwolić robić zastrzyki i inne rzeczy studentom gdyż robią to bardzo delikatnie. Dziękuje wszystkim za uratowanie życia i opiekę podczas mojego pobytu

sparrow
23-04-2018 10:34
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

22 marca urodził się nasz synek. Cała akcja porodowa (poród naturalny) przebiegła sprawnie, lekarz oraz położne spisali się na medal, ze względu na to, że poród nad ranem doświadczyłam zmiany personelu. Czułam się bezpiecznie, otoczona wspaniałą opieką i profesjonalizmem personelu medycznego. Opieka poporodowa bez zarzutów, wręcz przeciwnie, nie sądziłam, że będzie aż tak dobrze a panie położne będą pomagać nam na każdym etapie Nie jest tak do końca, że wszystko zależy na kogo się trafi, poznałam prawie wszystkie położne w szpitalu i każda miała serce na dłoni. Problemy były- maluszek nie chciał ssać z racji wcześniactwa i musieliśmy się bardzo starać aby udało się karmić piersią. Nieoceniona była też tu pomoc pań położnych. Z racji urodzenia wcześniaka oraz bilirubiny musieliśmy zostać w szpitalu sześć dni i nie zdarzyła się żadna sytuacja, na którą mogłabym się poskarżyć. Pokoje porodowe 1-osobowe, sale poporodowe i łazienki w sali czyste (panie sprzątające przychodziły 2 razy dziennie), jedzenie w porządku. Szpital zapewnia pieluszki, chusteczki, ubranka oraz podkłady poporodowe. Z czystym sumieniem polecam ten szpital, moja ciąża przebiegała bez żadnych komplikacji a mimo wszystko dzidziuś urodził się w 36 tygodniu i fakt, że szpital ma III stopień referencyjności i posiada sprzęt, doświadczony personel zapewnił mi i mojej rodzinie wysoki stopień bezpieczeństwa.

GosiaB
19-03-2018 23:06
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

cd Warunki były w porządku, byłam w trzyosobowej sali poporodowej i wszystko by było ok, tylko niestety niektóre panie z sali, a raczej ich liczne rodziny nie szanują zasad i jak przychodzili w 4-6 osób to robiło się ciasno. Ciężko mieć pretensje do pań położnych o to, że nie egzekwują reguł, bo mają dużo pracy. Szpital zapewnia wszystko podkłady, pieluchy, chusteczki oraz ubranka, ale oczywiście można mieć swoje. Jedzenie było w porządku, porcje były bardzo duże, spokojnie można było się najeść. Podsumowując, naczytałam się negatywnych opinii o tym szpitalu,więc miałam pewne obawy, ale okazało się, że całkowicie niepotrzebnie. Szpital zapewnił świetna opiekę mi i mojemu synkowi. Zdecydowanie polecam tym Panią, które wahały się ze względu na negatywne opinie.

GosiaB
19-03-2018 23:04
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Witam, W szpitalu uniwersyteckim rodziłam w połowie lutego. Akcja porodowa zaczęła się od odejścia wód płodowych. Zgłosiłam się do rejestracji i bardzo szybko zostałam przyjęta do ambulatorium, gdzie zrobiono mi niezbędne badania. Po badaniach zostałam przewieziona do jednoosobowej sali porodowej. Regularnie odwiedzała mnie położna, która sprawdzała postępy akcji porodowej. Co jakiś czas zaglądał lekarz. Tylko raz miałam wizytę lekarza z jednym studentem (pisze to dla tych, którzy mogliby się obawiać tabunów studentów).Niestety pomimo podania mi oksytocyny nie było u mnie postępów porodu. Po 15 godzinach nieskutecznego wywoływania porodu zespół lekarzy zadecydował o cesarskim cięciu, co przyjęłam z ogromną ulga, gdyż skurczę miałam częste i bolesne, a nie prowadziły one do rozwiązania. Cesarski cięcie odbyło się szybko i sprawnie. Dostałam znieczulenie podpajęczynówkowe, dzięki czemu byłam świadoma tego, co się dzieje, a przede wszystkim mogłam przywitać mojego synka na świecie. Po wyjęciu dzidziusia z brzucha został mi on przystawiony na kilka minut. Po operacji zostałam przewieziona na salę pooperacyjną a mój synek trafił pod opiekę położnych. Z samego rana zostałam przewieziona na sale poporodową i od razu przywieziono mi synka, który został już ze mną. Na oddziale mogłam liczyć na pomoc pań położnych. Potrzebowałam jej szczególnie przy przystawianiu synka do piersi. Prawdę powiedziawszy teraz karmię tylko dzięki panią położnym, które za każdym razem, gdy o to prosiłam przychodziły do mnie i pomagały mi przy przystawianiu i udowadniały, że mam jednak pokarm. Przez cały czas miałam bardzo dobrą opiekę. Niestety nasz pobyt się przedłużył najpierw ze względu na zbyt duży ubytek wagi mojego synka a potem zbyt duży poziom bilirubiny. W szpitalu chcieli mieć pewność, że wszystko w porządku z synkiem.

maldi
02-02-2018 14:41
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Ciąg dalszy. Podsumowując - wbrew wielu negatywnym opiniom, które czytałam przed porodem, ja oceniam pobyt w szpitalu na Kopernika bardzo pozytywnie. Jedzenie również było bardzo smaczne i jak dla mnie sycące. Najadałam się wystarczająco. Jeśli miałabym wymienić jakiś minus to byłaby to ciasna sala na oddziale poporodowym. Było nas trzy w małej salce, która oryginalnie miała być chyba dwuosobowa. Ciężko było się po niej poruszać, do tego dochodziły wózki z dziećmi i walizki więc o swobodzie nie było mowy. Mimo to nie był to dla mnie priorytet. Łazienka natomiast, która była w sali była czysta, co chwilę sprzątana. Było w niej też wystarczająco dużo miejsca. Jestem ogromnie wdzięczna całemu personelowi szpitala na Kopernika za przyjęcie mojego synka na świat i opiekę nad nami zarówno przed, w trakcie, jak i po porodzie. Przy kolejnym porodzie zdecydowałabym się ponownie na szpital uniwersytecki na Kopernika.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!