Opis placówki
A A A

Szpital Uniwersytecki

Kopernika 23 31-501 Kraków Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 18-05-2017
Ambulatorium Ginekologiczne 12 424 85 04
www.su.krakow.pl
info@su.krakow.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa - Hubert Huras (od 2012), neonatologii - Ryszard Lauterbach (od 1994), położne oddziałowe: położnictwa - położne oddziałowe: położnictwa –  Maria Beczkowicz (od 2011), neonatologii –  Maria Beczkowicz (od 2011).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego: III

Szkoła Rodzenia

Szpital współpracuje z  płatną szkołą rodzenia.  Kontakt do szkoły rodzenia: Tomasz Piskorz, tel.: 12 424 84 12, fundacja@matkadziecko.pl, matkadziecko.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.  Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego - konsultacje specjalistyczne w przypadku niepołożniczych wskazań do cięcia cesarskiego.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C) oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG, przebieranie pacjentki.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest  5 sal jednoosobowych, dostępne dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace,  prysznic.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 40 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę. Rodząca może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, prysznic.
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe, wlew remi fentanylu.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to na boku na łóżku porodowym, w pozycji siedzącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula ale tylko jeśli kobieta jest sama.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie lub w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba bliska nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż w ciągu 2 godzin. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka, po 2 godzinach od narodzin, osoba bliska może być przy tym obecna. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze)i po cięciu cesarskim  odbywa się po 10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego wraca na pierś mamy na 2-3 minuty, następnie zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, gdzie może być “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się po kilku godzinach.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się zawsze w pierwszej dobie życia.

Po porodzie
W oddziale poporodowym są: 1 jednoosobowa sala,  16 dwuosobowych, 8 trzyosobowych sal z łazienkami i 2 sale więcej niż trzyosobowe. Wszystkie sale są  z łazienkami
Matki po przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, matka może go odwiedzać wg ustaleń personelu.
Pobyt na oddziale porodowym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury i  po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki. Każdy opiekun jest uczony, jak pielęgnować noworodka. Rodzice najczęściej są informowani o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu. Rodzic zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają doradcy laktacyjni. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej w określonych godzinach 7:00-15:00, a także na życzenie całą dobę. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym  ze wskazań medycznych - brak pokarmu, zażywanie leków stanowiących przeciwwskazania do karmienia piersią.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w określonych godzinach; oddział neonatologii - bez ograniczeń z wyjątkiem patologii noworodka w czasie 2 godz. przeznaczonych na wizyty lekarza w sali, w której matka leży, w miejscu przystosowanym do wizyt. 

Opłaty
Brak opłat 

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 102 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
3168 Cesarskie cięcia
 
59.00%
Nacięcia krocza
 
43.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

cześć
10-09-2014 09:28
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Zaliczyłam pobyt zarówno na oddziale patologii ciąży (1. p), jak i na oddziale położniczym na parterze. Córeczkę urodziłam poprzez cesarskie cięcie (doc. Huras podjął błyskawiczną decyzję na podstawie opisu poprzedniego porodu w innym szpitalu oraz powikłań poporodowych u dziecka). Opieka na obu oddziałach była dobra - położne chętne do pomocy, zarówno lekarze jak i położne udzielali odpowiedzi na zadawane pytania. Opieka po CC na sali pooperacyjnej bardzo dobra - położna sama pytała, czy coś mnie nie boli, na moją prośbę przywieziono mi córeczkę do karmienia, położna laktacyjna przystawiła mi ją do piersi i cieszyłyśmy się swoim towarzystwem przez ok 1h. Warunki lokalowe również były dobre - łazienki pomiędzy dwoma salami czyli prysznic z WC przypadała na 4-5 łóżek. Sale 2-3 osobowe. Wyżywienie smaczne i w ilości wystarczającej - mąż dowoził mi jedynie wodę/soki oraz owoce i dżem.

Ania
01-09-2014 17:15
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

Jesli chodzi o sam porod i opieke po to nie spodziewalam sie luksusow wiec rozczarowana nie bylam;) oddzial byl przed remontem wiec warunki pobytowe takie sobie. Rodzilam cc na zimno w Wigilie. Dziecko przytulilam do policzka zaraz po i nie widzialam corci do nastepnego rana... Mimo ze dziecku nic nie bylo... Ot takie zycie;) Po poludniu przyszla neonatolog zebrac wywiad i udzielic informacji o stanie corki. Powiedziala ze maz moze przyjechac przytulic dziecko. Zadzwonilam do meza i przyjechal dziecko dostal do obejrzenia ale na rece mu nie pozwolono wziac. Zapytalam przy okazji pielegniarek z sali pooperacyjnej czy maz moglby wejsc podzielic sie oplatkiem i z racji Swiat zostal wpuszczony. O polnocy przewieziono mnie na polozniczy i ok 5 rano przyniesiono corcie do nakarmienia. Od tamtej pory bylysmy razem;) Gorsze wspomnienia mam z oddzialu patologii ciazy gdzie na skutek infekcji szpitalnej doszlo do zaostrzenia mojej astmy. Ginekolodzy byli bezradni bo nie posiadaja stetoskopow!!! Zanim dotarl do mnie anestezjolog minelo kilka godzin!!! Gdyby nie moje leki mozliwe ze nie byloby mnie i corki... Jakim cudem klinika ma III st referencyjnosci to nie wiem...

Bianka
17-07-2014 01:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

CD: Gdyby nie pkt wcześniejsze to może nie przeszkadzałoby, że nie wiadomo kto jest kim na oddziale (lekarze z wyjątkiem doc. Hurasa, nie noszą identyfikatorów, nie przedstawiają się nowej pacjentce na obchodzie, nie ma informacji kto jest twoim lekarzem prowadzącym, choć w każdej sali jest zbiór praw pacjenta, gdzie jest napisane, że masz wiedzieć kto cię prowadzi, że mają się przedstawić na obchodzie nowej pacjentce). Nie przeszkadzał by mi może protekcjonalny i szowinistyczny ton wypowiedzi niektórych lekarzy, niepodejmowanie żadnych działań i badań przez lekarzy bez wiedzy i zgody kierownika oddziału (II piętro), zhierarchizowana struktura organizacyjna oddziału o charakterze władca-wasale władcy (zwykli lekarze)-prosty lud (pacjentki), nietolerancja części personelu i różnicowanie pacjentek ze względu na fakt czy mają męża, czy partnera, czy są samotne . Nie przeszkadzałoby mi może, że przy wypisie musieli powymyślać ile wlezie żeby uzasadnić moje przyjęcie na oddział i podanie tak silnych leków (no bo żadnego skrócenia szyjki macicy nie było, co nie po myśli kolegów z oddziału, nieopatrznie zmierzył pan doktor od usg, pod koniec opisanego wcześniej badania, nie wiedząc zapewne z jakiego powodu zostałam przyjęta). 10. Jakby się ktoś zastanawiał, po co w takim razie przyjechałam do tego szpitala, jak nic mi nie dolegało, wyjaśniam, że jako nieobeznana w temacie pierworódka podejrzewałam przedwczesny odpływ wód płodowych w 30 tc, ale na izbie przyjęć to wykluczono, choć i tak przyjęto mnie na oddział z innego powodu. 11. Jak się można domyślić, na poród wybrałam inny szpital - urodziłam zdrowe dziecko w terminie, mimo że nie zastosowałam się do zaleceń z oficjalnego wypisu ze szpitala, który w skrócie brzmiał "leżeć do końca ciąży" (pomijam już fakt, że zalecenie ustne było "może pani prowadzić normalny tryb życia:). 12. PODSUMOWUJĄC – na szczęście w Krakowie jest już inny szpital o III stopniu referencyjności oddziału położniczego i neoenatologicznego.

Bianka
17-07-2014 01:23
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

CD: 7. Badanie ginekologiczne przeprowadzone dopiero w 3 dniu pobytu, w obecności kilkunastu osób (lekarzy, położnych, studentów), boleśnie, z użyciem metalowego wziernika (choć diagnoza zagrożenie porodem przedwczesnym, skracająca się szyjka macicy) , a na mój opór przed takim sposobem badania, usłyszałam, że zdziwiam, a po badaniu usłyszałam, "nic pani nie dolega". Na moje zdziwienie, "to po co tu jestem i po co podajecie mi sterydy" usłyszałam, że muszę się uspokoić, bo od przyjęcia na oddział jestem zestresowana. 8. Usg, przeprowadzane oficjalnie przez b. dobrego specjalistę od badań genetycznych, w większości wykonane przez lekarkę-stażystkę z oddziału, ponieważ w trakcie mojego badania wszedł jakiś profesor ze„swoją pacjentką”, więc pan doktor od usg przerwał moje badanie i zaczął koło nich "skakać", a ja leżałam z odsłoniętym brzuchem, w bieliźnie, przy otwartym oknie, w zimie, aż stażystka, która przyszła ze mną na badanie się zlitowała i zaczęła sama nieudolnie przeprowadzać badanie. Po mojej uwadze do pana doktora od usg, że byłam u niego na usg genetycznym w prywatnym gabinecie w I trym ciąży i że wyglądało to zdecydowanie inaczej, pan doktor się nieco zreflektował i od niechcenia badanie dokończył. 9. Położne i pielęgniarki chyba jeszcze najlepsze z całego tego personelu, choć też bywało różnie (przykład: przez lekarkę przyjmującą mnie na oddział miałam zlecone wykonanie KTG na drugi dzień rano przed obchodem lekarskim; pielęgniarka schodząca nocnej zmiany przygotowała więc wcześnie rano w mojej sali aparat KTG, żeby mnie przychodząca na dzienną zmianę pielęgniarka do KTG podłączyła; ta natomiast wywiozła aparat do innej sali, jak się później okazało do pacjentki ordynatora, która leżała z taką samą diagnozą jak ja, a o mnie „zapomniała”. Na porannym obchodzie nie było więc wyniku KTG, do którego podłączono mnie dopiero później i przez całą dobę żaden lekarz nie miał czasu spojrzeć na wynik, a leki przeciwskurczowe już zostały mi przepisane)

Bianka
17-07-2014 01:21
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Moja opinia dotyczy oddziału patologii ciąży, II piętro (tam gdzie też jest endokrynologia) 1. Nie polecam kobietom, które nie mają na oddziale lekarza prowadzącego ciąże w swoim prywatnym gabinecie (będziecie traktowane jak powietrze, a jak się będziecie pytać o stan dziecka, swój lub zadawać niewygodne pytania np. o rozbieżności w opiniach różnych lekarzy, to będziecie traktowane jak wariatki, którym buzują hormony, bo są w ciąży). 2. Nie polecam kobietom wrażliwym. 3. Błędna diagnoza na izbie przyjęć (rzekome zagrożenie porodem przedwczesnym przez znaczne skrócenie się szyjki macicy), niepotrzebne przyjęcie na oddział - źle zmierzona szyjka macicy, która potem cudownie się wydłużyła (wg mojej ginekolog prowadzącej ciążę, nie ma możliwości aby szyjka macicy się wydłużyła, jeżeli wcześniej się skróciła) 4. W związku z powyższym niepotrzebne faszerowanie sterydami na przyspieszenie rozwoju płuc u dziecka, które na tym oddziale podaje się tak powszechnie jak cukierki razem z Nitrendypiną (rzekomo o działaniu przeciwskurczowym). Wg mojej ginekolog prowadzącej ciążę Nitrendypiny nigdzie w krajach zachodnich nie podaje się kobietom w ciąży, wspomnę przy tym, że nie miałam żadnych skurczy, ani wyczuwalnych, ani niewyczuwalnych wykrywanych przez aparaturę KTG) 5. Brak rzetelnej informacji o skutkach ubocznych sterydoterapii – ja zapytałam tylko o możliwe skutki dla dziecka i usłyszałam, że takowych nie ma, co jest nieprawdą. O skutki dla siebie nie zapytałam i nabawiłam się np. cukrzycy ciążowej. 6. Chaos, nie czytanie historii choroby pacjenta, brak przepływu informacji. Mimo przeprowadzenia bardzo dokładanego wywiadu na izbie przyjęć (wywiad spisywany przy mnie do dokumentacji papierowej i do systemu komputerowego), brak elementarnej wiedzy lekarzy z oddziału o tym z jakiego jestem powodu, jakie mam „leczenie”, jakie mam dolegliwości/choroby towarzyszące w ciąży (najlepszy tekst jaki usłyszałam na wieczornym obchodzie: „Pani tu leży z powodu grzybicy w ciąży, tak?”).

Marcin
11-07-2014 07:26
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Moja żona rodziła w tym szpitalu w grudniu. Wybrała właśnie tą placówkę ze względu na opinię kadry lekarzy i ich wysokiego wyszkolenia. Dodam, że żona rodziła CC. Drugim wyznacznikiem wyboru tego miejsca była informacja na tym portalu odnośnie tego szpitala, że ojciec po porodzie CC może kangurować dziecko. Panie pielęgnierki, które wywoziły moją córkę z sali skomentowały to tak: "co Pan chce robić??!!" "No chyba Pan oszalał". I dalej już było z górki. Położne, kobiety kompletnie nie nadające się do pracy z ludźmi, tym bardziej z matkami, które mają urodzić lub tymi wyczerpanymi, zmęczonymi, zdezorientowanymi, które już urodziły. Chamskie, nieuprzejme, odburkują na zadawane pytania. Dokładnie takie jest ich podejście do pacjenta. Palą papierosy na klatkach schodowych a później śmierdzące petami idą do matek z dziećmi. Córka musiała zostać dłużej bo zarazili ją przy porodzie paciorkowcem. Przypadek? Tydzień przed nami była dwójka dzieci z paciorkowcem. Tydzień po nas też. Lekarki nie do końca wiedzą o czym mówią. W ciągu trzech godzin otrzymałem trzy różne informacje odnośnie zdrowia dziecka, aż w końcu musiałem powiedzieć, żeby się przygotowała do rozmowy i przynajmniej przeczytała kartę dziecka. Drogie mamy jestem teraz szczęśliwym tatą pięknej dziewczynki. Moment kiedy ona przyszła na świat był dla nas kompletnie czymś nowym, budzącym dość duże poczucie strachu i przerażenia. Był to też moment, w którym potrzebowaliśmy pomocy i wsparcia osób, które były wtedy najbliżej. Pamiętajcie o tym i nie wybierajcie tego szpitala. Ps. Kiedy po trzech dniach pobytu mieliśmy już wychodzić, przyszła położna i mówi "decyzją lekarzy dziecko zostanie przeniesione na oddział intensywnej terapii" i wyszła. Jak stałem, tak usiadłem. Okazało się, że oddział jest w remoncie, że ma paciorkowca, że musi dostać antybiotyk i zostać. Ale czy nie można było takiej informacji przekazać inaczej, bez wywoływania strachu i łez matki.

Renata
27-04-2014 09:23
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Do szpitala pojechałam w piątek rano ze skierowaniem na CC (dziecko duże a ja już byłam po terminie bez objawów porodu). Po przyjęciu na oddział w pierwszej kolejności na patologię miałam zrobione badania, personel i lekarze z którymi sie spotkałam bardo mili i pomocni. udało sie ze trafiłam na listę oczekujących na CC jeszcze w piątek w pierwszej chwili była obawa ze będę miała je dopiero w poniedziałek (w weekend brak planowanych CC) co mnie załamało, ale udało sie ze miałam je wykonane ok 21. po tym trafiłam na sale pooperacyjną gdzie pielęgniarki bardzo miłe, dbały o znieczulenie i pomagały przy wstawaniu z łózka, następnie trafiłam w sobotę juz do sali poporodowej gdzie była przy mnie cały czas córeczka :) z jednej strony było to cudowne bo po CC jest straszny niedosyt kontaktu z dzieckiem a z drugiej niesamowite wyzwanie jak wszystko boli by sie całkowicie dzieckiem zajmować. Co do położnych to wszystko zależy na kogo sie trafi była jedna bardzo niemiła pani która zaburzyła bardzo dobre wrażenie o całej placówce, (bo niestety takie osoby sie najbardziej zapamiętuje :/) miałam problemy z przystawieniem córki do piersi bardzo mi je "pokiereszowała" każde przystawienie do piersi później sprawiało niesamowity ból a na pytanie o 1 w nocy czy ma jakaś maść powiedziała ze nie bym sobie kupiła... a jak poprosiłam o jedna mała buteleczkę mleczka na noc bo już nie miałam sił karmić jak leciała właściwie krew to powiedziała ze wolała by nie, bym zacisnęła zęby i karmiła! Ale na szczęście była to jedyna położna która była fatalna reszta naprawdę super. Pani od laktacji w weekend nie było wiec dopiero podeszła do mnie w poniedziałek jak już miałam wypis ze szpitala no ale przynajmniej rady przydały sie w domu. natomiast jedzenie troszkę słabe bo było tego mało :) ogólnie wrażenia pozytywne i kolejne dziecko też tam będę rodziła.

Magda
26-03-2014 09:26
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

Do szpitala pojechałam w 1 dniu 42 tyg ciąży skierowana przez lekarza prow. Miałam cukrzcę ciązową. Zostałam przyjęta,zmierzono mi miednicę i podłaczono do ktg z zamiarem podłączenia oxy która się jednak sama zaczęła wytwarzać. Kilka godz skurczów i nic. Zostałam przewieziona na patologie z zamiarem wywoływania następnego dnia. Z rana podłaczono do ktg i nagle małemu spadło tętno. Chwilowo ale lekarz stwierdził, że dzisiaj tak czy inaczej muszę uroodzić. Oxy lała się strumieniami a postepu porodu żadnego. Po południu zmienili sie lekarze i nowy stwierdził po zapisie ktg, że skoro nic sie cały dzień nie działo to kolejnego dnia próbujemy znowu rodzić naturalnie. Nadmieniam, że ów lekarz nie przyszedł mnie zbadać. W 3 dniu pobytu załozono mi cewnik foleya czyli tzw balonik, skurcze po oxy to przy tym pikuś. Myśłałam, że rozerwie mi miednicę... Cewnik wypadł a rozwarcie nadal na 2 palce, Żadnego postępu ale znowu podłączono mi oxy a ja juz nie mialam siły, byłam tak wymęczona tymi skurczami, że zastanawiałam się jak jak urodzę bo nie miałam już siły... Nadszedł wieczór a ja nadal na porodówce pod oxy, położna zagladała ale lekarza nie było. W końcu mój mąż już wściekły poprosił aby ktoś do nas przyszedł bo to trwa tak długo a ja nie mam już siły. Przyszedł jakiś młody i powiedzial, że on nie może sam decydować oczywiście mnie nie zbadał. Przyszedł lekarz który badał mnie po wypadnięciu balonika. Jedyny który faktycznie się nade mną" pochylił". Kazał jeszcze raz zmierzyć miednicę. Przyszli po kilkunastu minutach i lekarz mówi, że w zasadzie miednica jest na granicy a dziecko jest duże więc w zasadzie poród naturalny będzie to dla niego zagrożeniem. Poza tym mam niedojżałą szyjkę macicy. Po dwóch dobach zrobiono mi cc.

Pani
23-03-2014 14:30
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Szpital Uniwersytecki Kopernika naprawdę zasługuję na bardzo dobrą ocenę. U mnie potoczyło się wszystko bardzo szybko, miałam planowaną cc. Na dole przyjmowała mnie młoda lekarka, która była przemiła, zrobiła mi usg, poinformowała co dalej. Następnie trafiłam na drugie piętro, gdzie szybko się mną zajęli (przygotowania do cc ) i odpowiadali na wszystkie moje pytania, pozwolili mi wyjść jeszcze do męża. Na sali operacyjnej było podobnie, informowali mnie na bieżąco co robią, pani anestezjolog zagadywała podczas operacji, jak wyjęli małą przyłożyli mi ją do buzi.Wszyscy byli uprzejmi i starali się wykonać swoją pracę jak najlepiej. Później trafiłam na salę pooperacyjną, gdzie po około 1 h przyjechała moja córeczka z lekarką i zbadała ją przy mnie. A dosłownie 5 min po badaniu przyjechała z małą pani od laktacji i przystawiła mi ją do piersi (ta pani była super, jest tez później na oddziale). Mogłam spokojnie nakarmić córkę mimo, że ruch w szpitalu w tym dniu był duży. Na sali leżałam 12h, małą przywieźli mi jeszcze raz. Stawiali mnie po 8 h, pielęgniarki na sali bardzo uprzejme i pomocne, dopytywały czy boli i dawały środki przeciwbólowe. Z sali pooperacyjnej trafiłam na dostawkę do sali trzyosobowej, ale spędziłam tam tylko noc. Rano przewieziono mnie do sali trzyosobowej, jak tylko zwolniło się miejsce. W sali miałyśmy swoją łazienkę. Panie położne i pielęgniarki bardzo miłe pomocne, były dostępne na każde zawołanie. Przez cały pobyt w szpitalu nie spotkałam się z nieuprzejmym zachowaniem ze strony personelu. Wszyscy bardzo starają się pomóc jak tylko jakieś dziecko płakało od razu pojawiały się położne, pomagały dostawiać do piersi, tłumaczyły mamom jak karmić, co robić, były bardzo cierpliwe, ciepłe i uprzejme! Podsumowując warunki w szpitalu super, wszystko po remoncie, ludzie tam pracujący bardzo fajnie i uprzejmi. Jedyne co mają słabe to jedzenie. Wszystkie rzeczy dla dzieci są i jest to bardzo wygodne, dla mamy są podkłady.

KASIA
12-03-2014 06:36
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Urodziłam w tym szpitalu 04.03.2014 zdrową córeczkę.Szczerze polecam ten szpital,warunki na sali porodowej i poporodowej super.personel służy fachową opiekę,położne wyrozumiałe i serdeczne.Lekarze konkretni, mili i z poczuciem chumoru tak potrzebnym w danym momencie.Rodziłam tam również dwadzieścia lat temu i teraz jest to naprawdę szpital godny polecenia.Tam rodzi się po ludzku. Polecam ten szpital z czystym sumieniem:)

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!