Opis placówki
A A A

Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej. Szpital na Siemiradzkiego im. R. Czerwiakowskiego

Siemiradzkiego 1 31-137 Kraków Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 18-05-2017
12 634 22 22
www.siemiradzki.pl
sekretariat@siemiradzki.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Antoni Marcinek (od 2003), neonatologii – Gabriela Ziomek,  Krystyna Choroniewska (od 2016), położne oddziałowe: położnictwa – Małgorzata Policht,  Janina Pląder (od 2015), neonatologii – Danuta Kordas (od 2003).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Magdalena Potoczek, tel.: 12 423 36 66, szkola.rodzenia@siemiradzki.pl, www.rodzic.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument, skierowanie do szpitala, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego - zaświadczenie lekarskie ( wskazanie ) do cięcia lekarskiego.  Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i , temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, mierzenie miednicy kostnej.
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie KTG, lewatywa, golenie krocza.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 3 stanowiskami podzielony na boksy oraz  3 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, za opłatą. Do dyspozycji rodzących są dostępne na trakcie porodowym: worki sako, piłki,  stołki porodowe, materace,  prysznic. W salach jednoosobowych: worki sako, drabinki, piłki,  stołki porodowe, materace,  prysznic/wanna.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej.  Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest przez cały okres porodu ponieważ pacjentka leży na łóżku porodowym. Badania wewnętrzne wykonywane są co 2 godziny.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę, herbatę oraz może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, piłka, muzykoterapia, aromaterapia.
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe, inne.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym, na boku na łóżku porodowym.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska, ale kobiecie i jej partnerowi może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin) lub może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna. 

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po 20-30 minutach. W trakcie szycia krocza dziecko nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba bliska może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka, po 2 godzinach od narodzin,  osoba towarzysząca może być przy tym obecna.  Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się  po 2 godzinach, a po cięciu cesarskim kiedy zechcą rodzice. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy do 10 minut, następnie zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, i może być “kangurowany” przez osobę bliską. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka zawsze w pierwszej dobie życia.

Po porodzie
W oddziale poporodowym są: 1  jednoosobowa sala z łazienką, 5 dwuosobowych sal z łazienkami, 1 dwuosobowa sala bez łazienek, 1 trzyosobowa sala z łazienkami, 1 sala więcej niż trzyosobowa z łazienką i 3 sale więcej niż trzyosobowe bez łazienek.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Matki po cesarskim cięciu mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale porodowym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 5 dni po porodzie zabiegowym, 4 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki. Każdy opiekun jest uczony, jak pielęgnować noworodka. Rodzice najczęściej są informowani o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu. Jedno z rodziców zawsze jest obecne w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na prośbę. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni.  Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki, ze wskazań medycznych  lub też z przyczyny znacznego ubytku wagi noworodka, poniżej 10 % wagi urodzeniowej - wskazanie lekarza, a także gdy matka ma uszkodzone brodawki. Stan zdrowia matki uniemożliwiający karmienie, zaburzenia procesu laktacji. Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają w sali, w której leży matka, sugerowane godziny odwiedzin 12.30 - 19.30.

Opłaty
Opłata za indywidualna opieka położnej w wysokości 900 zł
Opłata za sala porodowa o podwyższonym standardzie w wysokości 150 zł
Opłata za sala poporodowa o podwyższonym standardzie w wysokości 350 zł. doba, po 3 dobie 175 zł doba.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 119 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1817 Cesarskie cięcia
 
30.00%
Nacięcia krocza
 
46.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Aga
01-02-2019 23:43
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

W maju 2016 roku urodziłam w Szpitalu Siemiradzkiego pierwsze dziecko (opinię dodałam kilka miesięcy po porodzie), a w maju 2018 w tymże szpitalu urodziłam drugie dziecko. Z perspektywy pierwszego porodu muszę przyznać, że wiele się tam zmieniło na plus! Po pierwsze: za drugim razem, i podczas porodu i na oddziale poporodowym, wszyscy byli dla mnie mili i pomocni. Nawet osoby, które po pierwszym pobycie zapamiętałam nie najlepiej, tym razem były "jak do rany przyłóż". Po drugie: lepiej tam ze sprzętem - żeby zbadać żółtaczkę już nie pobierają krwi noworodkom, tylko przykładają do skóry małe urządzenie. Warunki lokalowe i jedzenie bez zmian (ścisk w salach i dobre jedzenie). Po trzecie: tym razem nie popełniłam tych wszystkich błędów, które popełniałam za pierwszym razem... Drogie panie w ciąży, jeśli macie z tej opinii zapamiętać jedną rzecz, niech to będzie ta: w pierwszej i w kolejnych dobach życia dziecko musi jeść najrzadziej co 3 godziny. Musi i już - Wasza w tym głowa, żeby jadło. Jeśli śpi i nie chce się obudzić, to macie je dobudzić za wszelką cenę. Nikt poza Wami nie będzie mierzył czasu i nie powie Wam, że dziecko już powinno być przy piersi, bo to jest Wasze dziecko. Personel jest tam po to, by służyć Wam radą i sprawdzać, czy wszystko jest ok, ale to Wy macie dbać o to, by dziecko jadło - najrzadziej co 3 godziny, również w nocy. Za pierwszym razem nie przykładałam do tego zbyt wielkiej wagi, mój pierworodny sypiał dłużej, niż 3 godziny - i skończyło się to żółtaczką noworodkową i moją traumą. Za drugim razem dbałam o jedzenie najrzadziej co 3 godziny i nie było żółtaczki. Weźcie to na serio. Oczywiście możecie poprosić o pomoc w wybudzeniu maluszka i w przystawieniu do piersi. Powodzenia:) Obydwa porody odbierała opłacona położna i każdemu polecam to rozwiązanie. Obydwa moje porody były skomplikowane i trudne, ale dzięki doświadczeniu moich położnych, urodziłam naturalnie zdrowych chłopców.

Matka
30-01-2019 23:04
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Szpital dużo obiecuje a niewiele jest w stanie zaoferować. Wybrałam go ze względu na możliwość wykupienia prywatnej opieki i rodzinnej sali, niestety umówiona położna wycofała się w ostatniej chwili a sale rodzinne były zajęte. Do szpitala dojechałam z 9 cm rozwarciem, bo umówiona wcześniej położna przez telefon sugerowała opóźnienie przyjazdu na porodówkę. Na miejscu powiedziała, że źle się czuje i idzie do domu, ale zajmie się nami ktoś inny. Na sali porodowej trudno było mi się dogadać z położną, byłam już półprzytomna z bólu. Polecała mi „przeć, jak na kupę”, mimo, że nie odczuwałam potrzeby parcia. Chciałam spróbować pozycji pionowych, położna ostatecznie zgodziła się, ale nie była pomocna, a ja nie bardzo wiedziałam, jak sobie poradzić. W końcu wróciłam na łóżko, podczas skurczów polecano mi nie krzyczeć. Pod koniec do sali wszedł lekarz i zaczął boleśnie uciskać mi brzuch. Położna stwierdziła, że będzie musiała naciąć krocze, nie protestowałam. Synek urodził się ok. 2 godziny po tym, jak dotarliśmy do szpitala. Przy wypisie szpital oczekiwał od nas zapłaty pełnej kwoty za opieką położnej. Kiedy odmówiliśmy, pofatygowała się do nas ginekolog prowadząca prywatnie moją ciążę, aby nas nakłonić do zapłaty (ostatecznie nie płaciliśmy). Warunki na sali poporodowej były złe – mała sala z 5. łóżkami, wózeczkami i inkubatorami. Ja dostałam łóżko na środku, które skrzypiało i było zapadnięte, więc trudno było z niego wstawać z naciętym kroczem. Przez kilka dni prawie nie spałam, bo ciągle płakało czyjeś dziecko. Nie mogłam chodzić ani siadać bez bólu przez 5 tygodni ze względu na rozległe nacięcie krocza. Plus za opiekę poporodową, personel był raczej miły i pomocny, jedna doradczyni laktacyjna była niezwykle cierpliwa i wspierająca. Jedzenie było dobre a łazienka w sali w dobrym stanie. Do dyspozycji była herbatka laktacyjna i laktator, personel kąpał też dziecko na życzenie. Za absolutny standard uważam obecność męża przy porodzie, możliwość kangurowania i rooming-in.

Aleksandra
20-12-2018 16:28
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Ja jestem bardzo zadowolona. Poród był wywoływany ze względu na duże rozmiary Dzidziusia i niestety ostatecznie zakończył się cesarskim cięciem, ale i położna, i lekarz bardzo pomagali mi rodzić naturalnie (zależało mi na tym), póki tylko to było możliwe. Gdy tylko okazało się, że Dzidziusiowi spada tętno, lekarz błyskawicznie podjął decyzję o CC i dzięki temu od ponad 8 miesięcy cieszymy się zdrową, śliczną Córeczką. Cięcie i szycie perfekcyjne, po miesiącu już prawie nie było widać blizny. Sala przed porodem faktycznie była w kiepskim stanie, ale przy takim personelu to naprawdę pikuś. 99% lekarzy i położnych było bardzo pomocnych, uprzejmych i życzliwych - zarówno przed, w trakcie, jak i po porodzie. Może jedynie ze trzy niechlubne, niesympatyczne wyjątki, ale dało się je omijać szerokim łukiem. ;) Jedzenie pyszne, opieka nade mną i Córeczką fachowa, naprawdę nie żałuję, że wybrałam ten szpital i wybiorę go ponownie. Polecam!

Katarzyna
20-12-2018 09:03
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

To był jakiś koszmar i nie chodzi mi o ból przy porodzie. Naprawdę nie przypuszczałam że w centrum miasta Krakowa może być tak fatalny szpital Chodzi mi o warunki szpitala, personel i nastawie do pacjenta. Warunki złe - głeboki PRL, jedna toaleta na piętrze , brudno, w sali 3 osobowej poupychane po 5 kobiet z maluchami. Przy temperaturze 30 stopni można się ugotować w takim tłumie (ludzi plus odwiedzający). "Badania" po porodzie praktycznie brak , obchód wykonywany jest tzw "sztuka dla sztuki" po to żeby przejść i miec z głowy. Wypuszczono mnie ze szpitala z kroczem gdzie rozeszły mi się szfy to dużo świadczy o jakości tych "badań". Przyjmują pacjentki na ilość, nawet nie mając miejsc a potem nie potrafią podołać temu aby każdą z nas się rzetelnie zająć.Mogłabym dużo napisać co przeżyłam ale powiem jedno jak nie musicie to nie wybierajcie tego szpitala. Krocze po 2 blisko miesiącach wyleczyłam w innym szpitalu - tym również w Siemiradzkiego nie potrafili się profesjonalnie zająć. Dramat bo zamiast cieszyć się z narodzin pierwszej córeczki było dużo bólu , płaczu i strachu żeby się do mnie jakaś sepsa nie przyplątała.

Agnieszka
18-12-2018 16:57
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Sala przedporodowa bezpłatna jak za czasów PRLu. Znieczulenie ZZO profesjonalnie podane. Źle mnie zszyli, musieli później pęcherz i macicę wyciskać, do tej pory mam ślady wbitych paznokci na brzuchu. Wyciskali po zszyciu i zejściu znieczulenia w efekcie parę szwów pękło i ból był okropny. Osądzanie i głośne komentarze ze strony Pani Ordynator i personelu gdy nie da się, bądź nie chcesz karmić piersią to chleb powszedni. Przepływu informacji nie ma, trzeba się bardzo dopytywać o stan własnego dziecka. Jedynie Pani Maria jest znawcą, ma powołanie - kobieta Anioł, cierpliwie i dokładnie wyjaśnia co robić. Druga doradca laktacyjna (młoda blondynka, krótkie włosy, okulary) pomyliła leki-zamiast przeciwbólowego czopka dała mi czopka na przeczyszczenie. Stwierdziła "ups, przepraszam", a Ciebie rozrywa w łazience z ledwo co zszytym kroczem. Zgłosiłam - stwierdzili, że się to zdarza. Z kolei położna z katarem zajmowała się noworodkiem, co skutkowało zarażeniem malucha jakaś infekcją i świeżo po wypisie trafiliśmy do szpitala dziecięcego na tydzień. Ja z kolei musiałam przejść zabieg łyżeczkowania, bo lekarze w Siemiradzkim na obchodzie stwierdzili, że nic mi nie jest. Jeden z nich nawet przyszedł z kawą na obchód. Tak smaczna była kawa, że nie zauważyli u mnie zatrzymania odchodów, ropiejącego zapalenia rany krocza i jeszcze mnie zarazili bakterią E coli. Poszłam już do innego szpitala, Lekarz, który przeprowadzał zabieg łyżeczkowania złapał się za głowę jak zobaczył w jakim stanie mnie z Siemiradzkiego wypisali. Odradzam pierworódkom!!

PaulinaGR
20-11-2018 15:41
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Do szpitala zgłosiłam się 17 września na indukcję porodu. Rejestracja i wstępne badania ginekologiczne i USG trwały ok 40 min. Po rejestracji przyszła po mnie przemiła młoda położna (Paula Janczyk) i zaprowadziła na salę wstępną gdzie podłączono mnie do KTG i podano oksytocynę. W tym czasie (2h) co jakiś czas pojawiały się położne/ lekarze sprawdzali zapis oraz sprawdzali rozwarcie. Zakwalifikowano mnie do porodu oraz przewieziono mnie na pojedynczą salę porodową i od tego czasu mógł mi już towarzyszyć mąż. W czasie porodu, zarówno ja jak i mąż otrzymaliśmy posiłki. Przez cały czas byłam podłączona do KTG, średnio co pół godziny przychodziła położna (p. Danuta Garbień – I etap) i sprawdzała mój stan. W celu złagodzenia bólu porodowego, mogłam skakać na piłce a później mogłam najgorsze bóle spędzić pod prysznicem. Już przy 3 cm rozwarcia podano mi znieczulenie (zgodnie z zapisem w planie porodu). O wszystkich czynnościach jakie miały miejsce byłam informowana, w związku z tym, że główka nie chciała wyjść położne spytały czy mogą naciąć krocze, na co się zgodziłam. Samo nacięcie było bezbolesne, natomiast szycie nie należało do najprzyjemniejszych uczuć. Syna urodziłam o 23:40 od razu został mi położony na brzuchu, po 2h kontatku „ skóra do skóry” zostaliśmy przewiezieni na oddział położniczy. W szpitalu spędziliśmy 7 dni, ponieważ syn miał niską wagą urodzeniową. W tym czasie mogłam się oswoić z nową rolą, oraz nauczyć się karmienia piersią, tutaj bardzo mi pomogła p. Maria Kaczmarczyk – anioł nie kobieta. Zdecydowanie wielki atut szpitala. Pozostały personel, położne z oddziału jak i lekarze dr. Piotr Ossowski , dr. Iga Sendor – z nimi miałam kontakt najczęściej - również zawsze byli w stosunku do mnie pomocni i serdeczni. Niestety nie znam i nie pamiętam wszystkich imion i nazwisk, jednak wszystkim serdecznie dziękujemy za opiekę i jeśli w przyszłości będzie mi dane mieć jeszcze dzieci, to będę je rodzić z pewnością w tym szpitalu.

Dominika
18-11-2018 22:33
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Mój poród odbył się 31 października, była to planowana cesarka. Miałam wybranego przez siebie lekarza który wykonywał zabieg (odplatnie). Polecam dr Danielak, cięcie wykonane bardzo ładnie, blizna symetryczna, nie odczuwalam ciągnięcia przed ani po ściągnięciu szwów. Anastezjolog to wspaniały człowiek, znieczulenie udało się podać za pierwszym razem, choć wiem że nie było łatwo ze względu na mój krzywy kręgosłup. Dzięki niemu mam wspaniałą pamiątkę, ponieważ na bieżąco robił zdjęcia przed i podczas cesarki. W sali pooperacyjnej również pracują bardzo mile Panie które non stop monitoruja stan pacjenta. W drugiej dobie zostałam przeniesiona na wyremontowana sale 3 osobową z łazienką. Jedzenie pyszne, urozmaicone, duże porcje nie do przejedzenia. Jeśli ktoś planuje karmienie piersią to wszyscy chętnie pomogą i doradzą w tej kwestii. Jednak minusem jest to ze nie każda z Pan na oddziale chce dac mleko modyfikowane by dokarmic dziecko. Uważam że matka ma prawo decydować o sposobie karmienia. Położne na oddziale to wspaniałe kobiety (poza jednym wyjątkiem). Po cesarskim cięciu dziecko ubierane jest w szpitalne ubranka, na oddziale bez problemu można dostać podkłady poporodowe, podpaski czy pampersy.

Rodzaca2018
06-11-2018 18:02
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Rodziłam w tym szpitalu w lipcu tego roku. Ogólnie to mam mieszane uczucia, pobyt podsumowałabym w kilku punktach. Plusy: Personel, zwłaszcza personel przy porodzie, młoda położna która 'ze mną rodziła' była bardzo pomocna i uprzejma. Pyszne jedzenie. Dostępność doradcy laktacyjnego - pani Maria Kaczmarczyk była bardzo pomocna. Możliwość kontroli po porodzie w krótkim terminie na Kremerowskiej. Minusy: Znieczulenie - dostałam tylko jedną dawkę znieczulenia, która przestała działać już na kilka godzin przed końcem porodu, przez co był on dla mnie i tak ogromnie bolesny. Nie wiem jaka jest praktyka ale słyszałam ze w innych szpitalach te dawki są ponawiane dzięki czemu znieczulenie działa do końca porodu. Infrastruktura - rodziłam na bloku porodowym jak z poprzedniej epoki, podpięta pod ktg i kroplówkę w ogóle nie miałam możliwości poruszania się. Sale poporodowe 5 osobowe - bardzo ciasne i duszne, kiedy do każdej pacjentki przyszedł mąż to ciężko się było nawet poruszać. Obecność praktykantów - z jednej strony praktykantki były pomocne a z 2. kilka dodatkowych osób oglądało mój poród.. nikt nie zapytał mnie o zgodę na obecność praktykantek.

mama
05-11-2018 10:44
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Rodziłam w tym szpitalu ok. miesiąc temu. Znałam go z opowiadań koleżanek oraz z dni otwartych. W porównaniu z tym, co jest pokazywane na dniach otwartych dobrze jest się przygotować psychicznie, że jeśli jest duża ilość rodzących poród nie odbędzie się na sali jednoosobowej, gdzie do dyspozycji są wszystkie sprzęty i wygodna kanapa. Ja miałam "przyjemność" rodzić na bloku porodowym, gdzie poza widocznym na ścianie i suficie zaciekach, doświadczyłam także braku intymności (personel przechodzi cały czas), na poród w wygodnej dla siebie pozycji także nie mogłam liczyć (sala jest mała więc na chwilę dostałam piłkę, chodzić nie było gdzie), maż który był ze mną przy porodzie nie miał gdzie się podziać. Ponoć planowany jest tam remont, ale póki co wygląda to jak epokę temu. Sale poporodowe były już remontowane, nie widziałam tych jedno-, dwu, trzy - osobowych. Miałam "przyjemność" być umieszczona na sali, gdzie było 5 łóżek, choć sala ewidentnie przystosowana była do max. 4. Bez łazienki. Spędziłam tam dłuższą chwilę, było naprawdę ciasno i niewygodnie. Można sobie wyobrazić odwiedziny w takim pokoju, gdzie do 5 dziewczyn przychodzą odwiedzający (do dyspozycji mieli 2 krzesła). Stan łazienki na korytarzu ok, planującym poród radzę zapakować do torby miękki papier toaletowy a najlepiej wilgotny. Z mojego doświadczenia to, do czego można się przyczepić to warunki. W opisie szpitala nieaktualny cennik - za poród z położną zapłaciłam 1500zł. Szpital broni się kardą (bardzo miłe i kompetentne pielęgniarki i wyspecjalizowana karda na oddziale noworodków) oraz smacznym jedzeniem.

Ola
06-09-2018 12:02
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Medyczna fachowa opieka podczas bardzo długiego porodu, dostępność ZZO, fizyczne a przede wszystkim psychiczne i wsparcie po porodzie, zwłaszcza Pań położnych z oddziału noworodkowego (tam naprawdę pracują Anioły!). Sala do porodu jednoosobowa kameralna z niezbędnym wyposażeniem. Mimo, że sala poporodowa 5-osobowa (w upale i łazienka na korytarzu) to ma to swój ogromny plus, Mamy zawsze służą sobie pomocą i wsparciem, bo kto lepiej zrozumie świeżo upieczoną Matkę jak świeżo upieczony Matka?), ciepły ksiądz, z którego wsparcia również można skorzystać. Kolejny poród? - Kierunek Szpital na Siemiradzkiego!

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!