Opis placówki
A A A

Szpital Miejski Specjalistyczny im. Gabriela Narutowicza

Prądnicka 35/37 31-202 Kraków Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 01-08-2017
12 257 86 84
www.narutowicz.krakow.pl
sekretariat@narutowicz.krakow.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – lek. med. Zbigniew Jankiewicz (od 2011), neonatologii – lek. med. Halina Młodzińska-Walicka (od 2007), położne oddziałowe: położnictwa – mgr Iwona Mihułka (od 2013), neonatologii – Elżbieta Lichter (od 1997).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego  – II.

Szkoła Rodzenia 
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Kinga Fira, Beata Sabula, tel. 12 257 86 05, e-mail: promocja@narutowicz.krakow.pl, www: narutowicz.krakow.pl

Izba Przyjęć 
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości. Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelu: badanie KTG, badanie USG;
- w ogóle nie wykonuje się: zakładanie wenflonu, lewatywa, golenie krocza.

Warunki i wyposażenie 
Na oddziale porodowym jest 6 sal jednoosobowych, dostępnych dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, drabinki, materace, liny, prysznic, wanna; w niektórych salach dostępne są stołki porodowe.

Poród 
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co raz na jakiś czas, trwa ok. 30 minut. Nie podano informacji jak często są wykonywane badania wewnętrzne. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę jednak nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe, inne.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to w klęku z pomocą osoby towarzyszącej i w pozycji siedzącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
 

Poród z osobą towarzyszącą 
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula zarówno rodzącej, jak i jej partnerowi. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, a w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem 
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią po porodzie drogami natury odbywa się po określonym czasie, najszybciej jak to jest możliwe. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana w kąciku noworodka niedaleko matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka wtedy, kiedy chcą tego rodzice,  noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) najwcześniej po 11 minutach do 30 minut po narodzinach, a po cięciu cesarskim najwcześniej po 5 minutach do 10 minut od narodzin. Osoba towarzysząca być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 10 minut, a następnie jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu kilku godzin.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest na życzenie rodzica/ opiekuna.

Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 jednoosobowe sale z łazienkami, 4 dwuosobowe sale z łazienkami, 4 trzyosobowe sale z łazienkami i 2 trzyosobowe sale bez łazienek.
Zdrowe matki po porodzie przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, odwiedziny matki regulowane są przez personel. Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 4 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, oraz  badania lekarskiego i szczepienia dziecka są wykonywane w obecności rodzica. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Opiekun najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą jego prośbę. 
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na każde życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne. Nie podano czasu, kiedy personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki/opiekuna, ze wskazań medycznych (ze względu na stan ogólny matki i dziecka lub dziecka - ubytek na wadze).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 12:00-20:00, w sali, w której matka leży.

Opłaty
Brak opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 91 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1979 Cesarskie cięcia
 
44.00%
Nacięcia krocza
 
36.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

Katarzyna31
14-01-2018 18:17
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Raczej nie wybiorę tego szpitala na poród drugiego dziecka, chętnie za to wybrałabym raz jeszcze położną, która przyjmowała mój poród, choć trzeba zaznaczyć, że była to opłacona opieka. Położna przyjechała w środku nocy, zajęła się życzliwie i profesjonalnie, pomogła szybko urodzić synka, sprawdziła szwy po pani doktor (i całe szczęście bo dwa z nich były źle poprowadzone! i puściły, położna zszyła mnie raz jeszcze dzięki czemu uniknęłam niepotrzebnych komplikacji), do końca walczyła, żeby mnie nie nacinać. Sala porodowa nowa, sprzęt również. Warunki na porodówce bardzo dobre. Opieka poporodowa natomiast jest bardzo słaba, młodym mamom narzuca się niebywałe tempo, niektóre panie od laktacji nie powinny tam pracować (są nieprzyjemne, „agresywne”, złośliwe) – jeśli ktoś ma kłopoty z karmieniem sugeruję zorganizować sobie inną pomoc. Nie ma szans na odpoczynek i regenerację po porodzie. Oczekuje się, że młoda mama od razu będzie umiała zrobić przy dziecku wszystko i to błyskawicznie i że 5 min po porodzie będzie pełna sił. Nieraz słyszałam, że mam się z czymś pospieszyć bo pani doktor nie ma całego dnia dla mnie itd. O empatii i pewnej „delikatności” nie było mowy, na wizycie padło hasło proszę pokazać kroczę i szybko trzeba było się rozebrać (mając szwy nie jest to proste i bezbolesne) bo lekarz spieszył się, żeby iść dalej. Sala dwuosobowa ciasna, jedzenie dobre. Nic jednak nie tłumaczy tego, że nikt nie poinformował mnie i nikt nie zadbał o to, żeby po znieczuleniu w kręgosłup leżeć min. 6h na płasko nieruchomo (wręcz przeciwnie, przez te 3 doby pospieszano na każdym kroku) co się skończyło dla mnie fatalnie, dwa dni po powrocie do domu trafiłam na pogotowie z zespołem popunkcyjnym i pierwsze dwa tygodnie nie byłam w stanie w ogóle zająć się dzieckiem. Potworny ból. O tym, że powinnam tak leżeć dowiedziałam się na SOR. Uważam to za niebywałe zaniedbanie i gdybym miała więcej czasu zastanowiłabym się nad dochodzeniem swoich praw przed sądem.

Marlena Ż-S
20-12-2017 18:17
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam przez cesarskie cięcie i mogę polecić ten szpital. CC przeprowadzał dr Jan Kuś - fachowiec. Zabieg był krótki, blizna wygoiła się bardzo szybko a ja doszłam do siebie również błyskawicznie. Podczas cc zarówno opieka anestezjologów, neonatologa jak i położnej bez zarzutu. Bardzo wesoła atmosfera jaką wprowadzał personel pomogła mi podczas samego zabiegu. Po cc kontakt z dzieckiem jest krótki i trafia ono do taty. Ja zostałam przewieziona na salę pooperacyjną na 24 h. Opieka na sali również na bardzo dobrym poziomie a personel bardzo miły. Środki przeciwbólowe na każdą prośbę, a w nocy i bez proszenia Pani pielęgniarka dodawała leków do kroplówek. Kilka razy przywieziono nam dzieci na tak długo jak chciałyśmy. Dla mnie nieobecność dziecka nie była minusem, bo nie wyobrażam sobie jak miałabym się nim dłużej zajmować leżąc i nie czując nic od pasa w dół. Pionizacja następnego poranka- ja po około 16 godzinach od cc. Tego dnia przeniesiono mnie na salę. Sale w dobrym stanie, czyste. Na sali pobyt z dzieckiem. Zewsząd otrzymywałam pomoc, czy to lekarzy pediatrów, lekarzy położników czy Pań położnych czy Pań zajmujących się noworodkami. Atmosfera naprawdę przyjazna i serdeczna, personel uśmiechnięty. Przed porodem trzeba się psychicznie przygotować na trudności związane z samym porodem, opieką nad noworodkiem, ból po cc czy porodzie naturalnym. To normalne rzeczy. Nie jedziemy do SPA i nie wymagajmy specjalnego traktowania. Jeśli podejdziemy do tego zdroworozsądkowo- będzie dobrze. Mogę polecić ten szpital z całą odpowiedzialnością i podziękować za opiekę.

Tysiak
01-09-2017 15:21
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam przez nieplanowane cc. Przygotowanie do zabiegu, samo cięcie i personel w trakcie operacji na 5+. ALE:nie ma możliwości kontaktu skóra do skóry po cc, dziecko jest tylko pokazywane, najpierw mamie, potem tacie a potem znika na 10-12h kiedy się leży po cięciu. Dziecko jest wtedy karmione MM :/ Mąż mógł być ze mną do czasu przejścia na salę operacyjną, a po pionizowaniu mógł nas odwiedzać dopiero w godzinach odwiedzin- są bardzo rygorystycznie przestrzegane. Leżałam na sali 2 osobowej, dość ciasnej, ale do przeżycia. Jedzenie względne, zresztą po takim przeżyciu jak poród nie myśli się o jedzeniu. Położne i pielęgniarki noworodkowe w WIĘKSZOŚCI sympatyczne i pomocne, choć zdarzały się naturalnie wyjątki. Środki przeciwbólowe po zabiegu dostępne bez problemu. Generalnie ze szpitala i opieki jestem zadowolona, choć BARDZO, ale to BARDZO woła o pomstę do nieba niby położna laktacyjna, zresztą większość Pań nie ma tam ochoty czy wiedzy żeby doradzić coś sensownego! Wszystkim dzieciom wciskane jest MM, a najgorzej mają dziewczyny po cięciach-maluchy od razu na butlach (z fatalnymi smoczkami, jeśli macie zaplanowane cc to lepiej przygotujcie swoją butelkę z sensownym smokiem). U nas niby Pani laktacyjna najpierw stwierdziła, że nie mam szans karmić (nie wiem czemu, rzekła to w 2 dobie po cc), po 4 dobach jak dostałam nawału to krzyczała, że kazała mi odciągać, choć nic takiego nie słyszałam, potem męczyła mnie i dziecko kapturkami, aby na koniec stwierdzić, że dziecko jest za leniwe i musi jeść z butli. Pierworódka która nie wie co i jak ma niezły mętlik w głowie po takich poradach, skończyło się tak, że po wyjściu ze szpitala korzystamy z synem z porad certyfikowanej położnej laktacyjnej i uczymy się jeść z piersi.

Gosia198729
10-08-2017 17:21
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Niestety nie polecam tego szpitala. Miałam tam planowane cc, do chwili przewiezienia na salę pooperacyjna sobie chwale ale potem było już tylko gorzej. Na sali byłam pierwsza we wtorek ok 11, potem były kobiety przywozone nawet ok 22 ale pionizowana byłam ostatnia i z mężem i dzieckiem czekaliśmy na korytarzu na miejsce w normalnej sali. Nikt mnie z pooperacyjnej nie wyrzucal ale tylko korytarz był opcja gdzie mogłam spotkać się z mężem i dzieckiem. Gdy mąż pytał poloznych o miejsce dla mnie to mowily, że jestem następna w kolejce ale nikt inny już nie czekał więc łaski nie robiły! Po dwóch godzinach dostalam miejsce w sali, która kiedyś była dwuosobowa a teraz jest trzy. Ciężko było koło łóżka przejechać z dzieckiem, nie było dojścia do przewijaka. W szpitalu okazuje się, że mają mało smoczkow do mm więc mogliby informować ze należy brać swoje butelki a nie mieć Focha,że ktoś ma. Nikt nie daje żadnych rad, zadnej pomocy, nie wiadomo ile dziecko ma jeść, jak klasc. Po dzwonieniu przychodza Panie oburzone bo jak można im przeszkadzać w rozmowie. Po cieciu dają paracetamol bądź pyralgine i to jeszcze jak czas pozwoli. Nie ma morfiny czy ketanolu jak w innych szpitalach. Nigdy już nie zdecyduje się na ten szpital. Nie dziwię się już negatywnym opiniom.

Alicja_123
05-07-2017 16:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

To był mój pierwszy poród. Wybrałam Narutowicza, ze względu na odległość od domu (5min autem). Chodziłam tu do szkoły rodzenia - polecam. Sam poród odbył się u mnie bardzo szybko (2h od wejścia na sale porodową), więc oczywiście nie da się tego porównać z doświadczeniem osób rodzących kilkanaście godzin. Nie chciałam znieczulenia, ale też nikt nie pytał czy chcę. Cały czas był ze mną mąż, piłam wodę kiedy chciałam, korzystałam z wanny, która bardzo przyspieszyła rozwarcie. Położna była w pobliżu. Kiedy zaczęła się druga faza położna poprosiła, żebym się ułożyła w pozycji klasycznej na fotelu i wytłumaczyła jak efektywnie przeć. W moim przypadku to było ok. Nie nacinała mnie, ale prosiłam, żeby to zrobiła tylko jeśli trzeba. Miałam pęknięcie pierwszego stopnia i szycie wspominam boleśnie. Po urodzeniu był kontakt brzuchem do brzucha (po badaniu dziecko było w ręczniku) oraz przystawienie do piersi. Badanie dziecka w tej samej sali. Byłam tydzień, bo dziecko miało żółtaczkę. Polecam się nie nastawiać na luksusy, to szpital publiczny, nie hotel. Jedzenie kiepskie, ale zjadliwe, braki w papierze czy mydle, ale uzupełniane przez panie salowe (bardzo miłe). Panie położne są różne, tak jak ludzie. Niektóre b.miłe, innych wolałam unikać. Generalnie jak się czegoś potrzebuje, trzeba prosić i się nie przejmować. Np. zawsze mogłam prosić o pomoc w przystawieniu. Pani od laktacji też bardzo mi pomogła, jak potrzebowałam pomocy, zawsze przychodziła. Niestety to jest to wg mnie, szpital przyjazny mleku modyfikowanemu, bo często sugerują, żeby je podawać i jest łatwo dostępne. Trzeba samemu mieć determinację, na karmienie piersią, nie poddawać sie pomimo trudności, które zawsze są i prosić o pomoc. Świetna pani neonatolog, obchody 2x na dzień. Polecam sale wieloosobowe, ja byłam w trójce, fajna wymiana doświadczeń, wsparcie, żarty, itp. Minus to tabuny gości, niektórzy nie przestrzegali godzin odwiedzin. Ogólnie polecam.

Młoda_Mama
13-06-2017 18:12
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Gorąco polecam ten szpital. Nie mogę o nim powiedzieć ani jednego złego słowa. Rodziłam naturalnie, sala świetnie wyposażona, mogłam wybierać dowolną pozycję w 1 faze porodu.W 2gej dopiero na końcu rodziłam na fotelu. Miałam ogromne wsparcie położnej (która aktualnie była na zmianie, bardzo dziękuję p.Agnieszce Kowalskiej!). jak i w ostatniej fazie lekarki. Mogłam pić wodę, byłam na bieżąco informowana o przebiegu porodu. Miałam kontakt skóra do skóry 2h po porodzie i mogłam liczyć na pomoc w pierszym przystawieniu do piersi. Spędziłam ok tydzień w szpitalu z powodu żółtaczki u córki i również nie mam żadnych zastrzeżeń do opieki oraz wsparcia laktacyjnego. Z czystym sumieniem polecam ten szpital! :)

Kinga
06-04-2017 12:37
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam przez cc. Na szpital zdecydowałam się dzięki bratowej. Odmiennie podchodzi się do rodzących naturalnie i przez cc. Przyjęcie, przygotowanie i przebieg oceniam bdb. Leżałam na sali pooperacyjnej do wieczora dnia następnego, pielęgniarki przychodziły i zapewniały że zaraz będzie przewiezienie na sale poporodowe. W międzyczasie dowożono nowe dziewczyny po porodach. Okazało się że przewiezienie może nie nastąpić z powodu braku miejsc. Na salę pooperac. nie ma nikt wstępu więc mąż nie mógł przyjechać. Kiedy nareszcie zwolniły się dwie sale przyszła pielęgn. i po cichu oznajmiła dwóm rodzącym, przywiezionym na salę późnym popołudniem, że sale się zwolniły i "kto ma ochotę przejść". Dobrze że to usłyszałam i mogłam zareagować. Owe rodzące miały jakieś szczególne względy-jedna miała osobistą położną, druga miała w tym szpitalu ciotkę. Gdy mówiłam że również czekam na salę a rodziłam tego dnia jako 1, pielęgn. opryskliwie powiedziała żebym "sobie to już załatwiała z owymi dziewczynami", że one rodziły naturalnie i mają pierwszeństwo, bo ja rodziłam przez cc. Wkurzyłam się, nie popuściłam i tylko dlatego przewieziono mnie do innej sali, ale nie ukrywam że kosztowało mnie to dużo nerwów.. Rodziłam przez cc nie z wyboru i mam takie same prawa jak inne. Cewnika by mi nie ściągnięto gdybym tego wyraźnie nie zażądała. Leżałam w mokrym łóżku, bo coś - nie wiem czy z cewnika czy ze mnie się wylało, pielęgniarka przyszła, zobaczyła i stwierdziła że "wszystko pod kontrolą". Po przewiezieniu na salę poporodową wreszcie przyjechać mógł mąż. Jak tylko stwierdzono na następny dzień że mogę zostać wypisana a ja wyraziłam ku temu chęć, natychmiast podjęto kroki aby i dziecko mogło zostać wypisane. Szybko zrobiono szczepienia, ogląd dziecka itd., stwierdzono że wszystko jest ok i z entuzjazmem wypisano mnie ze szpitala w 3 dobie. Od razu też wszyscy stali się dla mnie mili. Fajna była pielęgniarka od laktacji bardzo mi pomogła jeśli chodzi o karmienie. Nie polecam szpitala.

Joanna84
25-03-2017 22:00
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam w lutym 2017 r. To był mój drugi poród w tym szpitalu, co ma znaczenie - wiedziałam, co się mogę spodziewać. Miałam wcześniej umówioną położną, odpłatnie, ok. 800 zł, która też pracuje w Narutowiczu, więc poród oceniam bardzo dobrze. Radzę wszystkim przyszłym Mamom, które miałyby fundusze, umówić się na poród z poleconą, zaufaną położną, bo nigdy nie wiadomo na kogo się trafi, choć dobrych położnych jest tam sporo. Opieka poporodowa.....cóż, zależy. Lekarze w większości mili. Np. neonatolog Pan dr Kurdziel - rzeczowy, empatyczny, na poziomie. Niektórych lekarzy trzeba dopytywać, bo niewiele mówią. Natomiast salowe, pielęgniarki i reszta w większości masakra. Opryskliwe, niesympatyczne, próbują się wywyższać. Trzeba na nich ćwiczyć asertywność i nie przejmować się, bo inaczej nerwy mogą ponieść. Ciężko też dowiedzieć się o cokolwiek, każda mówi inaczej...lub nic nie mówi :) Ubikacje niezbyt często sprzątane, kosze nieopróżniane, u mnie wieczny brak mydła. Poleciłabym szpital dla Pań o silnych nerwach, oczywiście z zaufaną położną przy porodzie! Aha, Mężowie, Partnerzy są niemile traktowani, niby np.mogą być przy szczepieniu, badaniu ito, ale byłam świadkiem, jak byli wyrzucani przez niemiłe pielęgniarki np.podczas szczepień Panowie często chowają się biedni w pokoju laktacyjnym :) odnośnie dokarmiania mieszankami - są dostępne bez problemu i personel nie ingeruje czy się dokarnia czy nie.

Agnieszka
07-03-2017 13:06
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Do szpitala trafiłam kilka minut przed 24 w sylwestra z powodu odejścia wód płodowych (miesiąc przed terminem). Na IP poszło bardzo szybko i bezproblemowo - zostałam przyjęta na patologię. Po zbadaniu przez lekarza brak decyzji - to znaczy decyzja 'czekamy'. Po godzinie pielęgniarka przyszła podłączyć kroplówkę, bo jednak lekarz dzwonił, że jest potrzebna. W nocy kolejne badania przez innego lekarza i decyzja o podaniu środka na przyspieszenie rozwoju płuc dziecka (wcześniej lekarz mówił że nie ma takowej potrzeby). Od rana miałam regularne skurcze- jednak brak reakcji ze strony personelu. Późnym wieczorem po KTG i opieprzu, że skończyła się kroplówka, że nie leżę ponownie zbadał mnie lekarz i zadecydował o przeniesieni na porodówkę. Poród w pozycji leżącej. Brak możliwości napicia się - o co prosiłam wielokrotnie. Lewatywa, nacięcie krocza oraz oksytocyna bez wcześniejszego poinformowania mnie. Szycie bez znieczulenia. Komentarze w stylu "bo skurcze byle jakie, bo pani przeć nie umie". Po porodzie dziecko od razu zostało zabrane na OIOM (nie jestem przekonana o tym, że było to konieczne-nie wiem, nikt nic mi nie tłumaczył). Pobyt na oddziale męczący. Pielęgniarki raczej w porządku. Nie było żadnych problemów z lekami przeciwbólowymi w razie potrzeby. Pielęgniarki na OIOMie noworodkowym- w zależności od humoru. Często nie wpuszczano mnie czy męża do dziecka. Mężowi nie chciano udzielać informacji o dziecku. Ogólnie raczej nie polecam. Być może osoba która rodzi kolejne dziecko i wie co i jak miałaby łatwiej ale ja czułam sie zagubiona i sponiewierana.

sylwua
22-02-2017 18:20
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Szpital wybrałam sama z pełną świadomością. Do szpitala zawiozło mnie pogotowie. I tak zaraz po przyjęciu zrobiono mi usg w celu sprawdzenia ułożenia dziecka zostałam zaprowadzona do sali porodowej i podpięta pod KTG. Poród pod nadzorem położnej ok zaglądała co jakiś czas do mnie na salę porodową. Natomiast zaraz po porodzie zostałam sama z dzieckiem. Ocenę obniżam tylko z powodu ze zostawiono mnie samą z noworodkiem a ja nie czułam sie pewnie. Przejście z sali porodowej wykonywałam w asyście pielęgniarki.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!