Opis placówki
A A A

Szpital Specjalistyczny im. S. Żeromskiego

Os. na Skarpie 66 31-913 Kraków Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 01-08-2017
12 62 29 249
www.zeromski-szpital.pl
kancelaria@zeromski-szpital.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Andrzej Gach (od 2006), neonatologii – Anna Pyrich (od 2000), położne oddziałowe: położnictwa – Maria Kaleta (od 1985), neonatologii – Józefa Jasek (2009).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II.

Szpital posiada tytuł: „Szpitala Przyjaznego Dziecku” - rok reoceny: 2014 (przyznany w 2003)


Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Anna Pułczyńska, tel. 126229592, e-mail: ginpol@zeromski-szpital.pl, www.zeromski-szpital.pl

Izba Przyjęćć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego (skierowanie ze wskazaniem do planowanego cięcia). Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, inne (badanie położnicze, pomiar miednicy i obwodu brzucha);
- w zależności od decyzji personelu: badanie KTG,
- w ogóle nie wykonywane: zakładanie wenflonu, lewatywa, golenie krocza.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 4 sale jednoosobowe, dostępna dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, drabinki. W niektórych salach dostępne są: stołki porodowe, materace, liny, prysznic, wanna.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 180 minut, trwa ok. 40 minut. Nie podano informacji jak często przeprowadzane są badania wewnętrzne. Rodząca może zarówno jeść, jak i pić w trakcie porodu przezroczyste płyny.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic.
- farmakologiczne: gaz wziewny, inne (paracetamol we wlewie dożylnym).
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to na boku na łóżku porodowym i w kucki z pomocą osoby towarzyszącej. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody). Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może także towarzyszyć doula (zarówno rodzącej, jak i osobie towarzyszącej). Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna cały czas, ale może być przez określony czas na sali operacyjnej za zgodą ordynatora.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się 2 ciągu dwóch godzin od narodzin. W trakcie szycia krocza dziecko jest na brzuchu matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie odbywa się w oddziale noworodkowym najwcześniej po 2 godzinach, osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 10 minut, a następnie zostaje przewieziony na oddział noworodkowy i tam jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka jest na prośbę matki/ opiekuna.

Po porodzie
W oddziale położniczym jest 10 jednoosobowych sal z łazienkami, 7 dwuosobowych sal z łazienka i 5 trzyosobowych sal z łazienkami. Zdrowe matki po porodzie przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne  oraz badania lekarskie i szczepienia dziecka są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka.Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu/ zabiegu.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają doradczynie i konsultantki laktacyjne, położne. Nie podano godzin, w których personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki/opiekuna, ze wskazań medycznych (ubytek masy ciała powyżej 10%).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia, w sali, w której matka leży.

Opłaty
Brak opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 188 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2412 Cesarskie cięcia
 
44.00%
Nacięcia krocza
 
54.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Kasia P
01-05-2019 13:03
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2019

W trakcie pobytu miałam okazję być na patologii, porodówce i patologii niemowlęcia. Wszystkie miejsca i osoby tam pracujące oceniam bardzo dobrze. Pytanie mnie o zgodę na przeprowadzane procedury, reakcje były szybkie. Mój plan porodu był respektowany. Dziecko urodziło się w zamartwicy, prawdopodobnie przez obwiniecie pępowina, pomimo że akcja była bardzo szybka. Pomoc została udzielona błyskawicznie i dziecko dostało 10 pkt po 10 minutach. Na patologii niemowlęcia położne bardzo pomocne, wszystkie procedury były tłumaczone, pomoc przy karmieniu. Jedyne co jest kiepskie to jedzenie. Oddział nowiutki, bardzo komfortowy.

luk
19-03-2019 19:40
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2019

Wybrałam ten szpital, bo wiem, że po ewentualnym cc szybko dostanę dziecko... I to tyle plusów jeśli chodzi o Żeromski. Urodziłam naturalnie. Lekarz nie pozwolił przeć w pozycji wertykalnej, tylko na łóżku, na plecach, parcie kierowane, z nogami przyciśniętymi do klatki piersiowej. Zostałam nacięta bez pytania mnie o zgodę. Dowiedziałam się o tym po fakcie... Dziecko po urodzeniu trafiło na mój brzuch, ale po kilku minutach zostało zabrane do kącika noworodka na badania. Tam było dość długo - zdążyłam urodzić łożysko i pani doktor zdążyła mnie zszyć... Mąż był przy dziecku podczas badania, ale usłyszał od pani doktor: Niech się pan już odklei od tego dziecka.... W końcu dziecko trafiło znowu na mój brzuch. Nikt nie pomógł przystawić do piersi, ale to moje 2 dziecko, więc sama to ogarnęłam. Zostawiając nas samych na sali, nikt z personelu nie pomyślał o przygaszeniu światła. Oczywiście pomoc położnych odnośnie kp masakra. I nawet nie chodzi o mnie, ale o inne panie, z którymi byłam na sali. Na 5 dziewczyn, które spotkałam, tylko 1 nie miała żadnego problemu z karmieniem. Myślę, że natura nie jest taka głupia, żeby większość kobiet miała problem z kp. On się bierze z porad położnych i ich nastawienia (A co on tak płacze? Pewnie głodny? Przystawiała Pani? I co, je czy śpi? - wszystko mówione z taką hmm ignorancją i wyższością w głosie.I ten ich wzrok. Traktowanie dorosłych kobiet, jak małych dzieci - nie poważnie) Takie nastawienie nie sprzyja młodej matce, bo się stresuje i przestaje wierzyć we własne kompetencje, a to nie pomaga laktacji... Na szczęście jest jeden wyjątek. Młoda położna - Monika Wójcik - kobieta Anioł i tylko od niej czułam super wsparcie i faktyczną pomoc <3 Pozostałe Panie powinny być przez nią kształcone z empatii i podejścia do pacjentek :)

Barbara
01-03-2019 11:39
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

II cz.: Pan dr anestezjolog bardzo życzliwy i profesjonalny. Mowil do mnie spokojnie, a ja czułam się bezpiecznie. Wkłucie do kregoslupa bezbolesne. Przez cała operacje mowil do mnie i opisywał co się dzieje i co mogę / będę w danym momencie czuć. Lepiej nie mogłam sobie tego wyobrazić. Po wyjęciu z brzucha uchylił parawan i mogłam od razu zobaczyć mojego maluszka. Po obmyciu go przyłożono mi go do policzka i zabrano na badania. Wszyskto odbywało się w obecności męża. Mąż nie kangurowal, ale nie przypilnował tego. Ledwo co zostałam przewieziona na sale pooperacyjna, a zobaczyłam jak mój syn wjeżdża z położna do mnie, a za nimi idzie mąż (w Rydygierze matka lezy sama w sali pooperacyjnej do momentu przewiezienia na sale położniczą. Nie ma kontaktu ani z mężem, ani z dzieckiem). Położna od razu przystawila mi syna do piersi i czekała aż zassie. Kiedy znieczulenie puszczało i zaczęłam już ruszać nogami zostaliśmy przewiezieni na oddział położniczy, który dla odmiany jest już zdecydowanie lepszy. Trafiłam na sale 3 osobowa z łazienka. Warunki super. Położne, które mnie przyjęły bardzo pomocne. Pomogły mi się spionizowac i umyć po czym mogłam kontynuować opiekę nad synem. Przez pierwsza noc były przez cały czas w gotowości sprawdzając czy wszystko jest z nami ok i korygując np.przystawienie do piersi. Czułam się zaopiekowana. Zostałam wypisana dwie doby po cc. Opiekę po porodzie oceniam na szóstkę! Jedzenie również - było smacznie jak u mamy. Na plus oceniam podejście do kp - położne wręcz zachęcały do walki o kp, nie podawały mm bez powodu czy zgody matki. Jezeli była taka koniecznosc - mm podawały kubeczkiem, żeby nie zaburzyć odruchu ssania. Wiem, że w Rydygierze w ruch idzie od razu butla. Jedynym minusem tego szpitala jest ta sprawa ze zzo. Niby można, ale słyszałam, ze prawie ZAWSZE jest dla nich albo za wcześnie, albo za pozno. W innych szpitalach nie robią z tym problemu tak jak tu. Wielka szkoda!

Barbara
01-03-2019 11:37
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Dla mnie najważniejsza była opieka poporoda i kp, dlatego ten szpital pod tym względem oceniam na 6! Trafiłam do szpitala w południe dzień przed porodem po odejściu wód płodowych, które przez dłuższy czas jeszcze się sączyły. Na izbie przyjęć miła, młoda położna przyjęła mnie i wypełniła potrzebne dokumenty. Wszystko działo się na spokojnie. Skurcze u mnie dopiero ruszały, a rozwarcie miałam 1,5 cm. Po jakimś czasie przyszła (średnio miła ;) ) pani doktor, która mnie zbadała i zapytała, czy chce dostać oksytocynę, czy poczekać aż akcja sama się rozwinie. Oczywiście wybrałam drugą opcję, ale pani doktor powiedziała, ze najpozniej następnego dnia o 7 rano zostanie podana oksytocyna. Zostałam przyjęta do szpitala na patologie ciazy. Niestety warunki lokalowe bardzo zle, łazienki fatalne. Tę noc wspominam bardzo źle. Byłam z innymi dziewczynami w sali, wiec musiałam mocno zaciskać zęby w trakcie skurczy lub wychodziłam do łazienki / na korytarz, żeby je nie budzić. Nad ranem ktg wykazało słabsze tętno malucha, ale była to „pora porodu”, wiec mąż, który właśnie przyjechał, pomógł mi zebrać wszystkie rzeczy i zostałam skierowana do sali porodowej. W sali porodowej przywitała nas położna (przy okazji polecam P. Knap) i na spokojnie poinformowała o całym przebiegu porodu. Wzięła pod uwagę mój plan porodu. Niestety ze względu na słabe tętno maluszka musiałam przez cały czas leżeć i być podpięta pod ktg. Po podaniu oksytocyny skurcze były bardzo bolesne, a brak możliwości ruchu dodatkowo wszystko utrudniał. Po 2 h wolno następowało rozwarcie (3,5 cm) i poprosiłam o znieczulenie. Otrzymałam informacje, ze jest za wcześnie i nie mogą go podać. Zauważono, że tętno maluszka już niebezpiecznie spada przy każdym skurczu. Położna wezwała lekarza, który zdecydował o cc. Po tej decyzji wszystko działo się bardzo szybko. Podczas gdy położna zakładała cewnik co chwile przychodził inny specjalista zadać serię potrzebnych pytań, po czym przeszłam na sale operacyjna. cdn

Fiołek
24-01-2019 13:03
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Bardzo nie miłe panie lekarki neonatologiczne, z trudem można się coś dowiedzieć na temat stanu zdrowia dziecka. Nie ma z nimi dyskusji. Sądzą że są najmądrzejsze. Zwłaszcza dr Daniluk. Pielęgniarki neonatologiczne nieuprzejme (zdarzają się wyjątki). W ciągu dnia prawie wogole się nie pokazują w salach, tylko na wezwanie. Jest jedna pielęgniarka neonatologiczna na 2 piętra ciągle zabiegana. Trzeba się prosić żeby dały instruktaż jak pielęgnować noworodka i jak karmić. W nocy przychodziły co 3 godziny i budziły na karmienie. Po co wybudzać dziecko jak śpi, bez obaw dziecko jak jest głodne samo się obudzi.

Lidiaw
01-01-2019 22:09
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Generalnie polecam szpital, przede wszystkim ze względu na położne, które tworzą bardzo spokojną, ciepłą atmosferę podczas porodu. Lekarze to inna bajka ale o tym zaraz. Polecam napisać i załączyć do dokumentacji plan porodu inaczej nic nie jest pewne. "Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez minimum 2 godziny' - w moim przypadku nieprawda, od razu po przecięciu pępowiny dziecko mi zabrano do badania, połowe szycia leżałam sama, a zespół wisiał nad dzieckiem. Dziś mam o to ogromny żal. "W trakcie szycia krocza dziecko jest na brzuchu matki" - nieprawda "Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa" - nieprawda Generalnie po ogromnym wsparciu położnej przy samym porodzie zachowanie lekarza i neonatologów wprawiło mnie w osłupienie (jakby zmęczenie porodem nie było wystarczające) Nikt nie był niemiły, po prostu nie szanowano naszych praw, nie pytano nas o decyzje. Po porodzie na oddziale ten sam dysonans- super miłe położne, ciepłe i pomocne, a zaraz potem nieuprzejme neonatolożki jakby z pretensją, że muszą być w pracy..

Pacjentka
12-11-2018 14:12
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Podobna historia jak u kogoś wcześniej w komentarzach: poród naturalny - zakończony zapaleniem płuc u dziecka - jak u kilku innych kobiet rodzących w zbliżopnym okresie. Na uwagę zasługuje fantastyczna opieka podczas porodu. Panie położne w tym szpitalu są osobami z prawdziwego zdarzenia i można było liczyć na ich wsparcie - podobnie lekarze oddziału patologii ciąży oraz oddz. poporodowego, taki personel to prawdziwy skarb. Trudne chwile były natomiast potęgowane przez momentami skandaliczne zachowanie lekarza pediatry prowadzącej leczenie dziecka - odnoszącej się opryskliwie i podnoszącej głos przy próbie zadania nawet prostego pytania o zdrowie dziecka. Wielki szacunek za profesjonalne doprowadzenie leczenia do końca - tutaj absolunie nie można mieć uwag co do kompetencji personelu. Mogę polecić ten szpital, gdyby nie niespodziewana sytuacja z infekcją to przypuszczam, że wszystko odbyłoby się idealnie.

Kacha
14-10-2018 22:46
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Szczerze polecam ten szpital. Poród zaczął się naturalnie, wcześnie rano pojechałam do szpitala, bez problemu przyjęli mimo iż to była początkowa faza porodu. Popołudniu trafiłam na porodowke. Przez cały ten czas się mną opiekowali, wspierali i dodawali sił. Panie Polozne naprawdę super, mile, kompetentne i uśmiechnięte. Niestety poród zakończył się cesarka, sama decyzja bardzo szybko podjęta. Całe szczęście bo moja malutka była już strasznie wymeczona. Opieka po naprawdę super. Dziewczyny na stażu też bardzo fajne i pomocne. Na porodowce omawiali ze mną mój plan porodu. Jedna z położnych była mniej uprzejma ale ta Pani chyba miała taki styl bycia. Ogólnie jestem bardzo zadowolona i z pewnością znów tam będę rodzic mam nadzieję. Pozdrawiam

Marta
06-09-2018 12:52
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Rodziłam w Ż.w lipcu tego roku. Najpierw leżałam na Patologii Ciąży. Oddział był tuż przed remontem więc warunki były gorsze niż złe (grzyb, jedna łazienka na 24 łóżka itd) ale remont trwa tam w tym momencie więc będzie super. Co do opieki na Patologii to położne są super i bardzo pomocne. Jedna lekarka jest bardzo nieprzyjemna i powiedziała że niepotrzebnie leżę na patologii i ona mnie wypisze następnego dnia, jednak nie zdążyła bo w nocy zaczął się poród. Sam poród wspominam bardzo dobrze. Wody odeszły mi na oddziale, zostałam przewieziona na Bocianówkę, tam dyżur pełniła położna Aneta. Pozwoliła mi skorzystać z prysznica, następnie podpięła mnie pod KTG. Co prawda położna wychodziła z pokoju sprawdzić czy nic się nie dzieje i zawiadomić lekarza, ale nikt nie sądził że poród rozwinie się tak szybko. Lekarz został odwołany do spania (rozwarcie 6 cm) a 15 min później dzidziuś był na świecie. Rodziłam sama z położną. Dzięki temu uniknęłam nacinania krocza, bo położna wymasowała wyjście tak że dziecko wyślizgnęło się bez urazów i bez problemu. Po porodzie 2h kanugurowaliśmy malucha.Dziecku spadała saturacja, okazało się że ma wrodzone zapalenie płuc, trafiło na Patologię Noworodków, gdzie pracują najcudowniejsze położne na świecie, są dobre, kochane i w pełni oddane dzieciaczkom. Dzidziuś szybko wyzdrowiał i po tygodniu wyszliśmy do domu. Lekarki na Oddziale Noworodków są bardzo kompetentne ale bardzo ale to bardzo zapracowane (3 na cały oddział, dniami i nocami) i powinno ich być więcej. Z powodu 500+ Oddział był przepełniony, bardzo dużo pacjentek, remont - tu nie sprawdził się Ordynator planujący tyle samo cesarek niezależnie czy był czas remontu czy nie i straszący pacjentki (mnie i inne na sali) że odeśle nas do domu bez dzieci... Opieka laktacyjna na Oddziale super. Mimo że przez pierwsze 2 dni nie mogłam dziecka wziąć na ręce ani karmić, za pomocą położnych i laktatora udało się rozkręcić laktację i dziecko jeszcze w szpitalu przekroczyło wagę urodzeniową.

Agnieszka Strycharz
12-08-2018 19:59
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Z całego serca polecam! Rodziłam siłami natury przy fantastycznej pani położnej - Justyna Wrotna! Bardzo duża swoboda podczas porodu (dobór pozycji, możliwość korzystania z prysznica, piłek, drabinek). Tuż po porodzie kontakt skóra do skóry, dzidziuś leżał na mojej klatce piersiowej przez 2 godziny. Pani położna pomagała mu już wtedy podjąć pierwsze próby ssania piersi. 99% personelu medycznego już na sali poporodowej - to po prostu Anioły Położnictwa! Z racji tego , że to moje pierwsze dziecko, przez tydzień pobytu w szpitalu zadawałam multum (z perspektywy czasu :) "banalnych"pytań. Zawsze dostałam ciepłą i życzliwą odpowiedź. Cały personel naprawdę stawia na pomoc przy rozkręceniu laktacji. Bardzo często położne przechodząc udzielają spontanicznych wskazówek jak można by ciut lepiej przyłożyć maluszka do piersi, podtrzymują na duchu podczas pierwszych dni kiedy wydaje się, że w piersiach nie ma pokarmu. Mimo tłumu pacjentek na porodówce, i mimo granicznych wyników nie zostaliśmy wypisani po 2 dniach od porodu za co z całego serca jestem wdzięczna, bo dzięki temu można było na spokojnie w szpitalu zbić żółtaczkę, która maluszkowi wyskoczyła dopiero w 3 dobie. Takiej życzliwości i dobrego serca jak na porodówce w Szpitalu Żeromskiego nie spotkałam jeszcze nigdzie indziej! Dla świeżo upieczonej mamy - 7 dniowy pobyt na tamtejszej porodówce to jak darmowy kurs opieki nad noworodkiem. Jeśli będzie mi dane znów rodzić to Szpital Żeromskiego jest dla mnie oczywistym wyborem! :)))

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!