Opis placówki
A A A

Szpital Specjalistyczny im. L. Rydygiera w Krakowie Sp. z o.o.

Os. Złotej Jesieni 1 31-826 Kraków Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 01-08-2017
12 64 68 000
www.szpitalrydygier.pl
rydygier@rydygierkrakow.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Marcin Opławski (od 2013), neonatologii – Ewa Oleksy (od 2002), położne oddziałowe: położnictwa – Joanna Grzyb (od 2015), neonatologii – Beata Nowak (2000).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego  – II.

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Magdalena Wyżykowska-Kochanek – położna, tel. 606730625, e-mail: rydygier@rydygierkrakow.pl, www.rydygierkrakow.pl/szkola_rodzenia/szkola_rodzenia.html

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem w ramach zajęć szkoły rodzenia oraz ramach dni otwartych w grupie. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: dokument tożsamości, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego (konsultacje potwierdzającą ewentualne pozapołożnicze wskazania do rozwiązania ciąży drogą cięcia cesarskiego. W wypadku cięcia planowego należy zgłosić się wcześniej do Sekretariatu Oddziału ze skierowaniem celem ustalenia terminu przyjęcia do Szpitala). Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, inne czynności (rozmowa wyjaśniająca);
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu;
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 4 sale jednoosobowe, dostępna dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace, liny; w niektórych salach dostępny jest prysznic, w niektórych jest wanna.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze zarówno z lekarzem, jak i położną w izbie przyjęć i w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 480 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut przez położną i co 180 minut przez lekarza. Rodząca może pić w trakcie porodu klarowne płyny, najlepiej wodę. Rodząca może również jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, inne (bloki wodne);
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach lub na boku na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula, ale gdy rodząca jest sama. Osoba towarzysząca nie może przebywać na trakcie porodowym. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach  odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna po uiszczeniu opłaty (150 zł).

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie od 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po określonym czasie od narodzin (jeśli okoliczności medyczne nie stanowią przeszkody pierwsza próba karmienia następuje po odpępnieniu noworodka). W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury oraz po porodzie zabiegowym (Vacuum, kleszcze) odbywa się w Oddziale Noworodkowym najwcześniej po 2 godzinach od narodzin a po cięciu cesarskim najwcześniej po 5 minutach do 10 minut po porodzie. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na chwilę na pierś matki, zostaje przewieziony na oddział noworodkowy i jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli decyduje matka/opiekun, jest na prośbę matki/opiekuna.

Po porodzie
W oddziale położniczym jest 9 jednoosobowych sal z łazienkami  i 5 dwuosobowych sal z bez łazienek. Zdrowe matki po porodzie przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury oraz po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze), a 3 dni po cięciu cesarskim. Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki/opiekuna.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne  oraz badania lekarskie i szczepienia dziecka są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka.Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu/ zabiegu i na każdą prośbę.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradczynie laktacyjne. Nie podano godzin, w których personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki/opiekuna oraz ze wskazań medycznych (gdy pokarm matki nie zabezpiecza potrzeb noworodka).
Kobieta ma możliwość konsultacji z zatrudnionym w oddziale psychologiem.
Odwiedziny odbywają się na sali porodowej całą dobę, a w Oddziale Położniczym w godz. 14:00-18:00; w sali, w której matka leży, w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek, na korytarzu.
 

Opłaty
Opłata za nocleg osoby towarzyszącej w wysokości 60 zł.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 127 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1445 Cesarskie cięcia
 
39.00%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Sylwia_K
31-10-2018 13:39
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Rodziłam w tym szpitalu pierwsze dziecko. Chyba miałam szczęście bo kilka dni później już było takie obłożenie, że nie przyjmowali nowych porodów. Poród przeżyłam bez znieczulenia dzięki super zaangażowaniu młodych położnych pracujących w tym szpitalu. I z tego powodu polecam ten szpital. Co do opieki po porodzie to już jak ktoś niżej pisał, zależy na kogo się trafi. Było kilka naprawdę fajnych położnych które pomogły z karmieniem piersią czy opieką nad synem. Warunki lokalowe kiepskie, mimo, że nie oczekiwałam nie wiadomo czego. Jedna łazienka na kilka sal to zdecydowanie za mało, ale to ma się poprawić jak już przeniosą się na inne piętro. Podczas badań dziecka trzeba o wszystko pytać i pilnować bo później się okazuje, że trzeba było coś zrobić o czym zapomnieli nas poinformować ;P

Anja
10-10-2018 09:41
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Rodziłam w tym szpitalu swoje pierwsze dziecko i serdecznie chciałam podziękować i polecić położną Panią Jagodę - wspierała mnie przez cały czas, na spokojnie tłumaczyła co robić. Z opieki porodowej jestem bardzo zadowolona, opieka poporodowa - zależy wszystko na kogo się trafi, są osoby pomocne, które same przychodziły kilka razy dziennie zapytać jak laktacja. Warunki lokalowe takie sobie, ale na nowym piętrze będzie o niebo lepiej.

Aml
01-09-2018 20:37
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Nie polecam tego szpitala. Rodziłam w nim ze względu na moja Panią Doktor i właśnie na jej osobie pozytywy oddziału ginekologiczno-położniczego się kończą. Zgadzam się z opinia poniżej - pytanie „a mleko ma?” to jedyne na co stać położne, oczywiście poza obleśnym dotykaniem piersi. Zero pomocy, życzliwości, za to kąśliwych uwag nie brakowało. Próbowałam rodzic naturalnie blisko 10 godzin, skończyło się nagłym cięciem cesarskim o godzinie 19:30. Kolejnego dnia czułam się bardzo zle, bolał mnie każdy mięsień plus dodatkowo oczywiście rana po operacji i kwestia osłabienia po znieczuleniu. Traktowano mnie jak każda pacjentkę po cc- z wyrzutami jak w ogóle mogę nie mieć siły zajmować się dzidckoem i przystawiać do piersi. Sama po nocach walczyłam o laktacje odciągając lakatatorem mleko, płakałam z bezsilności bo córeczka urodziła się bardzo duza i miała duże zapotrzebowanie na pokarm. Oczywiście w nocy po cc dokarmiani ja bez mojej wiedzy butelka, wiec z chwycenie piersi był problem. Położne komentowały wszystko - od tego co jem/co przyniósł mąż przez mój wygląd po wspomniane wyżej rzeczy. MASAKRA. Warunki lokalowe słabe, ale nie wymagam luksusów, wiec to nie był dla mnie akurat duży problem. Trauma po położnych zostanie mi do końca życia.

Karolina
18-08-2018 21:48
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Do szpitala trafiłam na dzień przed terminem porodu. Na wejściu ofukała mnie pani, która swoją prezencją przypominała raczej pacjenta szpitala psychiatrycznego niż jak się pózniej okazało lekarza. Całe szczęscie na dyżurze był też drugi lekarz, przemiły pan doktor, ktory skierowal mnie na ktg, potem zbadal i stwierdzil, że zostaje i w przeciagu kilku godzin powinnam urodzić. Zajęła się mną młoda położna pani Kamila. Cudowna, ciepła osoba, której bardzo dużo zawdzięczam. Nie dostałam znieczulenia, bo tłumaczono mi, że to niepotrzebnie wydłuży to poród. Nie jestem osobą zbyt odporną na ból, druga faza porodu przedłużała się, przyszły do mnie dwie kolejne położne i wcześniej wspomniana " pani doktor" ktora na wstępie wyprosiła mojego partnera, stwierdziła, że czego sie dre, że babom obecnie w dupach się przewraca. Kazała podłączyć oksytocyne,mi przeć i nie wydawać jakichkolwiek dźwięków,a następnie nacięła krocze bez uprzedzenia. To był mój pierwszy poród. Wszystko postępowało bardzo szybko. Tego nie da się nauczyć z książek, a kąśliwe uwagi w takiej chwili nie pomagają. Sytuacje uratowały położne, które ze mną były i starały się pomagać jak tylko mogły. Synka położono mi na piersi dosłownie na minute i zabrano go zaraz do inkubatora. Szycie w znieczuleniu miejscowym przez wcześniej wspomnianego pana doktora. Zgryźlwa pani doktor po porodzie wyszła Niestety jeśli chodzi o opiekę po porodzie to wszystko zależało od zmiany. Brak komunikacji między personelem. Jedna zmiana zalecała jedno, kolejna zupełnie co innego. Brak opieki laktacyjnej. Synka pozwolono mi przystawić do piersi dopiero po 14 h od narodzib, na noc mi go zabierano i karmiono z butelki. Na prośbe o pomoc szczypano mnie tylko po sutkach- no mleko ma, ale leniwe to pani dziecko i dawano butelke. Krepujace było też to, że nie zwracano uwagi ma obecność mężów/partnerów pań obok, tylko kazano pokazywać piersi "czy mleko ma?"

maria
31-07-2018 13:10
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

W szpitalu Rydygiera pierwszy raz rodziłam w 2016r. byłam wtedy bardzo zadowolona z porodu i lekarzy ale zniesmaczona opieką poporodową (czułam się zignorowana i zostawiona sama sobie). Tym razem ponownie wybrałam ten szpital (ze względu na opiekę lekarską, która w mojej opinii była świetna) i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Nie wiem czy wtedy miałam pecha, czy personel się zmienił, ale cały pobyt w szpitalu od momentu porodu do wypisu wspominam rewelacyjnie. Poród przebiegł szybko przy pomocy bardzo zaangażowanej i wspierającej położnej, lekarze podchodzili do mnie i maleństwa profesjonalnie i życzliwie, sami przychodzili do sali informować o planowanych badaniach i wynikach. Ale to co mnie najbardziej zaskoczyło to pielęgniarki po porodzie, które podchodziły do mam i dzieci z autentyczną troską i zaangażowaniem, z własnej inicjatywy pytały o samopoczucie, pomagały w karmieniu (wspierając a nie krytykując), cierpliwie i wyczerpująco odpowiadały na wszystkie pytania. Mój pobyt musiał się przedłużyć ze względu na stan dziecka i czułam w tej sytuacji wsparcie i zainteresowanie naszymi sprawami. Niczego mi nie brakowało, byłam w 100% dobrze zaopiekowana :) Polecam wszystkim ten szpital.

Perta
29-07-2018 16:46
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Swoje pierwsze dziecko postanowiłam urodzić w Szpitalu Rydygiera. Moją ciążę prowadziła lekarką, którą w tym szpitalu pracuje. Jednak przy porodzie jej nie było. Miałam są to że wykupiona możliwość rodzenia ze swoją położną. Myślę że gdyby nie ona, miałabym cesarkę. Z czystym sumieniem polecam Panią Agnieszkę Serafin. Spotkaliśmy się dwa razy przed porodem, dwa dni przed miałyśmy kontakt telefoniczny. Potrafi pomóc i zmotywować kiedy trzeba. Gdyby nie ona rezydentka która była wtedy na dyżurze nic by nie zrobiła. Jedynie wysłała na salę operacyjną. Mój poród należał do tych trudnych: bole krzyżowe dwa dni przed akcją porodowa,duża utrata krwi, mały rodził się z rączką i szelkami z pępowiny. Zostało mi podane ZZO które polecam - sam anestezjolog super.. Jedynym zarzutem jest to że podano mi go o dwie godziny za późno - Akcja się nie posunęła a ja niepotrzebne się męczyłam.na plus również uważam fakt że byli przygotowani na CC. Bo przecież najważniejsze jest dziecko. Po porodzie mały poszedł na noworodki, bo ja byłam zbyt słaba żeby się nim zająć. Okazało się potem że miał słabe tętno i musieli go monitorować do końca pobytu. Fakt. Neonatologii nie polecam. I nie szczepilabym tam dziecka. Mój syn źle został zaszczepiony na gruźlicę przez co powiększył mu się węzeł chłonny i przez tydzień był w szpitalu na antybiotyku. też bez pytania umyły dziecko tuż po porodzie. A tego nie chciałam. Był głównie w szpitalu na modyfikowanym i w domu bo l problem z karmieniem ale poradziliśmy sobie. Ogólnie drugi raz był tam rodziła z ta położna. Ale byłabym bardziej stanowcza dla Neonatologii.

Justyna
29-06-2018 15:29
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Odradzam, odradzam, odradzam. Poród jak z horroru. Lekarz prowadzący moją ciąże pracuje w tym szpitalu dlatego tylko i wyłącznie zdecydowałam się tam rodzić. Niestety lekarza nie było przy porodzie. Położne tragedia. Jedna przychodziła do mnie ubrudzona okruszkami z wafelków. Niemiłe i opryskliwe. Ciągle się zmieniały i nie potrafiły nawet spojrzeć w kartę tylko ciągle pytały o to samo. Tylko jeden lekarz podjął decyzję o cesarce natychmiast jak mnie zobaczył a to była już 24 godzina skurczów. Lekarz który prowadził moją ciążę nawet do mnie nie zajrzał przez 4 dni. Dziecko zostało wypisane do domu w 4 dobie po porodzie z żółtaczką. Nie było w ogóle naświetlane bo szpital twierdzi że nie mają miejsca na to. Kpina. Dziecko zostało mi przywiezione dopiero na drugi dzień po porodzie ponieważ dostawało kroplówki ale nikt mi nie zaproponował nawet że mogę do niego dojść i spróbować dokarmić czego wynikiem jest problem z laktacją. Położna laktacyjna w ogóle mi nie pomogła,tłumaczyła jedynie żeby próbować próbować próbować. Więcej wytłumaczyła mi położna środowiskowa która była u mnie dziś i już o laktację się nie boję. Warunki lokalne to jakaś tragedia. Jedzenie jak to w szpitalu , niedobre, jałowe i bez smaku a ostatni posiłek ok. godziny 17. Jedyny plus to możliwość odgrzania sobie czegoś w kuchni dla pacjentów. Jeden wielki koszmar.

marta
26-06-2018 15:08
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Zdecydowanie odradzam szpital Rydygiera w Krakowie. Rodziłam poprzez planowane cięcie cesarskie. Zostałam wypisana do hotelu przyszpitalnego w 3 dobie po porodzie a moje dziecko musiało zostać kolejne 3 dni na oddziale ze względu na dodatkowe badania. Efektem było spędzenie kilku dni i nocy na plastikowym krześle w ciasnym korytarzu aby móc być z dzieckiem, mieć nad nim kontrolę i móc karmić go piersią. Razem ze mną wypisane w ten sposób zostały 3 inne matki. Kompletny brak empatii ze strony ginekologa, dodatkowo takie metody ("procedury") opieki nad noworodkiem jak podawanie dziecku glukozy "żeby było spokojne". Oddział w remoncie, tymczasowo przeniesiony na nieprzystowane piętro, ale moim zdaniem jest to bez wpływu na nieludzkie praktyki stosowane przez "zarządzających".

enigma
02-02-2018 22:01
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

W szpitalu nie miałam opłaconej położnej, mój lekarz prowadzący pracował w Rydygierze (ale przy porodzie był inny, dyżurujący). Na izbie przyjęć obsłużono mnie miło i sprawnie. Po badaniu udaliśmy się (z partnerem i doulą) na salę (do "boksu" ale był tam wszelki potrzebny sprzęt), gdzie przebywaliśmy cały czas sami, położna pojawiła się jedynie na badanie ktg, raz na jakiś czas sprawdzała postęp porodu (prosiliśmy o to, by było jak najmniej interwencji medycznych, zależało nam na możliwie największej prywatności, żeby wszystko toczyło się naturalnie). Położna (Elżbieta Zamojska - polecam) asystowała podczas ostatniej godziny. Pomagała wybierać mi efektywne pozycje. Jedynie na ostatnie 5min musiałam położyć się na łóżku porodowym. Po narodzinach dzidziuś wylądował w kontakcie skóra do skóry na jak długo chcieliśmy, na mnie miał przeprowadzone podstawowe badania i położna pomogła mi przystawić małego do piersi. Badanie dokładniejsze odbyło się później, w obecności partnera. Na sali cały czas miałam dzidziusia przy sobie. Cały mój plan porodu był respektowany, co oceniam bardzo na plus. Minus - miałam ciężką anemię i dopiero parę dni później ją wykryto, mimo iż mówiłam że słabo się czuję, nie miałam sił wstawać a przy kąpielach pomagał mi partner bo momentalnie słabłam. Trochę też za bardzo pospieszyli się z antybiotykiem dla dzidziusia, nie sprawdzając jaki jest potrzebny. Bardzo pozytywnie oceniam podejście szpitala do szczepień - nie robili ich taśmowo i w pierwszej dobie - dostaliśmy zgodnie z życzeniem skierowanie do poradni szczepień. Ogólnie przebieg narodzin oceniam bardzo dobrze, mieliśmy dużą swobodę, natomiast opieka po porodzie nie była zła, ale mogła być lepsza.:) Warunki lokalowe słabe, ale gdy wychodziłam rozpoczynał się remont, więc teraz na pewno jest już ładnie. Jedzenie bardzo słabe, ale od czego mamy mężczyzn.;)

Kasia
16-01-2018 23:00
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2011

Rodziłam w tym Szpitalu i niestety ale lepiej trzymać się z daleka od tego Szpitala bo jak wszystko jest dobrze to ok ale chodzi o to żeby ktoś pomógł jak się coś dzieje źle. Mnie niestety nikt nie pomógł. Miałam cesarskie cięcie które przebiegło pomyślnie, po dwóch dniach bez powodu dostałam gorączki 40 st. Zaczęło mnie strasznie boleć w boku. Niestety nikt się tym nie przejął przez kolejne dni dostawałam ketonal bo inne leki już nie pomagały. Lekarza widziałam tylko podczas obchodu, i miałam wrażenie że próbują mi udowodnić że udaję . Po dwóch dniach na czele z P. ordynatorem i 6 innymi lekarzami miałam zrobione usg. Stwierdzono że wszystko jest ok, nic złego się nie dzieje. Gorączka nie ustępowała. Po tygodniu w końcu i dzięki Bogu zostałam wypisana. W momencie kiedy wychodziłam ze Szpitala miałam prawie 38 st. gorączki po lekach przeciwgorączkowych i przeciwbólowych ale lekarze stwierdzili że to normalne i nic się nie dzieje. Ledwo doszłam do samochodu. Za godzinę byłam już u swojego lekarza, który prowadził moją ciążę. Zlecił mi badania CRP miałam poniesione o kilkaset ponad normę, stan zapalny, na usg skrzepy, których lekarze w Szpitalu niestety nie zauważyli. Gdybym tam została nie wiadomo jakby się to skończyło. Mój lekarz przepisał mi bardzo silne zastrzyki, antybiotyki i dopiero po tygodniu zaczęłam dochodzić do siebie. Nie byłam w stanie zajmować się dzieckiem bo nie mogłam się ruszać. To był mój pierwszy poród, teraz wiedziałabym co zrobić kiedy lekarze maja gdzieś że coś złego się dzieje. Nie mieli zielonego pojęcia co może mi być. Powinnam się stamtąd wypisać od razu kiedy zaczęło się coś dziać i widziałam że oni maja to gdzieś. Gdyby nie położna, która widziała jak zwijam się z bólu nawet usg by mi nie zrobili.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!