Opis placówki
A A A

Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1, Klinika Położnictwa i Patologii

ul. Staszica 16 20-081 Lublin Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 28-03-2017
81 532 39 35
www.poloznictwostaszica.umlub.pl
neonatologia@spsk1.lublin.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Anna Kwaśniewska (od 2008), neonatologii – Maria Bis-Głuchowska (2014), położne oddziałowe: położnictwa – Barbara Janecka (od 2001), neonatologii - Marta Wróblewska (od 1993).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - III.

Szkoła Rodzenia
Szpital współpracuje z płatną szkołą rodzenia. Osoby do kontaktu: Teresa Chmiel, tel. kom.: 692 491 036;  e- mail: info@gravimed.pl, strona internetowa: www.gravimed.pl.

Izba Przyjęć
Rodząca może obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Wymagane dokumenty przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dowód osobisty, wypis z poprzednich pobytów w szpitalu.Wyniki badań (USG z ciąży, GBS, grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączany do dokumentacji medycznej.
U wszystkich pacjentek wykonywane jest ogólne badanie, KTG, badanie wewnętrzne oraz zakładany jest wenflon. W razie konieczności wykonywane jest USG, lewatywa i golenie krocza na życzenie pacjentki.

Warunki i wyposażenie
Trakt porodowy z 2 stanowiskami, oddzielonymi parawanem. Do dyspozycji rodzących worek sako, piłka, prysznic.

Poród
Plan porodu omawiany jest w Izbie Przyjęć i w sali porodowej z położną i lekarzem. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co jakiś czas przez ok.30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane w stałym cyklu przez położną i lekarza i uzależnione są od wskazań położniczych. Nie można pić, ani jeść, rodząca nawadnia jest kroplówką.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: ćwiczenie oddechowe i rozluźniające, masaże, zmiana pozycji, ciepłe i zimne okłady.
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie dolędźwiowe
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne nieodpłatnie dla wszystkich rodzących. Pacjentka rodząca ze znieczuleniem dolędźwiowym może się ruszać.
Parcie:
II okres porodu najczęściej przebiega w pozycji na plecach lub na boku. Personel z własnej inicjatywy informuje o przebiegu porodu i stosowanych środkach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Możliwy poród z osobą bliską lub doulą (gdy rodząca jest sama). Osoba towarzysząca może zostać do 2 godziny po porodzie. W trakcie cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie fizjologicznym zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie odbywa się nie później niż po 2 godzinach od narodzin. Osoba bliska może przeciąć pępowinę. Ocena Apgar dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. W trakcie szycia krocza dziecko nie jest zabierane od matki. Mierzenie i ważenie odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, po ok 2 godzinach  od narodzin, osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badania noworodka  w przypadku porodu zabiegowego i po cesarskim cięciu  odbywają się po ok 30 minutach do 2 godzin od narodzin.
Po cesarskim cięciu, jeśli sytuacja na to pozwala, noworodek jest kładziony na piersi mamy i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie od 5-10 minut, pierwsze karmienie odbywa się nie później niż po 2 godzinach  od narodzin. O pierwszej kąpieli decydują rodzice.

Po porodzie
Na oddziale jest 1 sala jednoosobowa z łazienką, 3 sale dwuosobowe bez łazienki i 1 sala trzyosobowa bez łazienki. Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to to odwiedziny matki reguluje personel. Pobyt w szpitalu po porodzie w oddziale położniczym trwa średnio 3 dni niezależnie od tego jaki to był poród. Matka uczona jest pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Personel z własnej inicjatywy informuje o stanie zdrowia dziecka. Matka (lub ojciec) mogą być obecni w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Matki uczone są jak karmić piersią. Mogą też korzystać z porad certyfikowanego doradcy laktacyjnego. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem tylko w przypadku wskazań lekarskich. Nie ma możliwości konsultacji z psychologiem. Odwiedziny odbywają się na korytarzu w wyznaczonych godzinach.

Opłaty
Nie ma opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 49 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1595 Cesarskie cięcia
 
51.00%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
0.00%
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

SylGad
02-01-2019 13:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Z całego serca polecam ten szpital!!! Trafiliśmy tam rodzić nasze pierwsze maleństwo z totalnego marszu, nieprzygotowani psychicznie dwa tyg przed terminem. Pełne rozwarcie, brak bóli totalnie nic ale w ogromnym stresie. I już przy przyjęciu wraz z mężem spotkaliśmy świetnych ludzi, wprowadzenie na oddział, badania wszystko w dobrej uspokajającej atmosferze. Przygotowano nas na poród, podłączono do ktg gdzie mąż mógł być cały czas i wspierać. Gdy rozpoczęła sie ostatnia faza porodu trafiliśmy na dwie cudowne położne które poprowadziły go szybko sprawnie, po 30 minutach było po wszystkim. Ze względu na bardzo szybką akcje nie potrzebne były żadne środki znieczulające, rodziliśmy wieczorem wiec było minimum ludzi, maximum intymności, spokój. Lekarz i położne bardzo pomocne, wspierające, luźna żartobliwa atmosfera. Cały personel bardzo pomocny w okresie po porodzie, jeżeli są problemy z poruszaniem opieką nad dzieckiem - mega pomocne, zaglądają cały czas w dzień i w nocy. Zawsze można prosić o rade w sprawach laktacji, wsparcie ogromne chociaż by nawet takie psychiczne. Pediatrzy - anioły. Krepować mogą studenci na oddziale, jest ich trochę. Oddział fakt mały ale bardzo czysty, zadbany. Jedzenie bardzo dobre. My jak najbardziej polecamy ten szpital i pozdrawiamy cudownych ludzi tam pracujących!

Ewelina
21-06-2018 15:28
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Polecam z całego serca poród w tym szpitalu zwłaszcza Paniom które chcą urodzić naturalnie po wcześniejszym cc. Umożliwiono mi taki poród a większość lekarzy i położne bardzo wspierały mnie w mojej decyzji. I słusznie bo urodziłam bardzo szybko i to przy asyście przecudownej położnej, która zaproponowała mi wręcz idealną wertykalną pozycję w której urodziłam szczęśliwie moją drugą córeczkę. Zaznaczyć należy, że nie odcinano od razu pępowiny i umożliwiono aż krew przestanie tętnić. Pani położna przeprowadziła ze mną wywiad nt. działania u mnie środków kojących ból porodowy i w ten sposób uniknęłam zbędnego podawania mi środków farmakologicznych, które zupełnie nie sprawdziły się podczas pierwszego porodu. Nie byłam również nieustannie podpięta pod ktg, które podczas skurczu przysparza dużo niepotrzebnego bólu. Po szczęśliwym porodzie okazało się że dostałam krwotoku wewnętrznego i straciłam w ten sposób dużo krwi(nie było to związane z moją próbą vbac) i tu kolejny plus dla personelu szpitala który podjął szybką decyzję o wykonaniu łyżeczkowania. Później zostałam przewieziona do spokojniejszej sali w której zarówno ja jak i maluszek byliśmy pod ciągła kontrolą lekarzy, położnych i pielegniarek. Przez pierwszą dobę nie byłam w stanie wstać z łożka a Panie położne zajmowały się wtedy moim dzieckiem. Do dnia wypisu czułam się zaopiekowana i wiedziałam że jestem w na prawdę dobrych rękach. Dodatkowo zauważyłam znacznie lepsze zaangażowanie położnych w pomoc przy karmieniu dla mam, które miały z tym problem(czego nie było 2 lata wcześniej kiedy rodziłam pierwsze dziecko) . Generalnie do pełni szczęścia brakuje tylko doradcy laktacyjnego i więcej sal dla mam po porodzie(ale wiadomo oddział mały a warunki lokalowe to już inna kwestia). Widać że organizacyjnie szpital się stara aby było coraz lepiej.

Justyna
16-05-2018 16:57
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Jestem bardzo zadowolona z porodu w tym szpitalu. Urodziłam przez CC, wcześniej próbowałam porodu naturalnego leżąc pod KTG z podłączoną oksytocyną na trakcie porodowym przez 4 h. Dano mi tam szpitalną koszulę do porodu. Ogólnie na trakcie nie ma zbyt wiele intymności, jest tam bardzo dużo ludzi: lekarzy, położnych, studentów położnictwa, ratownictwa, medycyny. Koło mnie przebywało cały czas około 7 osób w bardzo małym pomieszczeniu. Mąż jakby chciał, chyba by się tam nie zmieścił. Mimo tak dużej liczby osób położne dbały bym była cały czas czymś przykryta, by zachować resztki intymności. Kolejne pomieszczenie na trakcie przedzielała mała ścianka z kotarką, chociaż przy mnie była droga ewakuacyjna dla tatusiów i innych osób będących na trakcie, więc za głową miałam ciągły ruch. Słyszałam wyraźnie 4 porody. Niestety pech chciał, że zrobiono mi cesarskie cięcie. Lekarze bardzo mili. Nie było wyboru rodzaju znieczulenia, a operacja poszła sprawnie. Szpital polecam głównie z powodu opieki poporodowej. Dzieci dostają bez problemu ubranka szpitalne, pieluszki, mleko w razie potrzeby. Nie ma problemu z otrzymaniem od kadry środków przeciwbólowych, maści itp. Panie położne i pielęgniarki nadskakują nad pacjentkami, co chwilę ktoś zaglądał do sali z pytaniem, czy nie potrzebujemy pomocy. Atmosfera na oddziale rewelacyjna! W czasie, kiedy leżałam w szpitalu było strasznie dużo rodzących, co chwilę dostawiano łóżka na korytarzu. Mimo zakazu odwiedzin ze względu na grypę, tatusiowie mogli spokojnie wchodzić do szpitala i pomagać mamom. Nie było wędrówek gości i można było przez wiele godzin bez problemu spokojnie wietrzyć piersi i okolice założonych szwów. Chciałam rodzić na Kraśnickiej, ale zupełnie nie żałuję, że trafiłam na Staszica, gdyż poród szybko mija i w sumie wtedy jest się pod wielkim stresem, a najważniejsza jest opieka poporodowa. Serdecznie polecam.

Kamila
07-02-2018 18:08
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Rodziłam tutaj moje 1 dziecko w tym miesiącu. Poród oceniam dość dobrze. Doceniam naturalne metody łagodzenia bólu, są zdecydowanie promowane zanim włączona zostanie farmakologia. Dla osób bardziej wrażliwych myślę, że istotna będzie informacja o obecności studentów na sali porodowej. Nie przesadzę mówiąc, że rodziłam z przynajmniej 20 osobami, z rożnych krajów. W czasie skurczów korzystałam z gazu, nie było z tym problemu, na znieczulenie było już za późno i właściwie nie było potrzebne. Po porodzie kontakt skóra do skory trwał może minutę. Mąż mógł przeciąć pępowinę. Ja miałam możliwość zmiany i poniekąd wyboru pozycji do rodzenia. W sumie poród trwał ok. 4 godzin. Po porodzie (ok. 2 h) dostałam córkę do przystawienia do piersi, pomogła mi położna jednak tu już zaczęły się problemy, które trwały praktycznie cały pobyt. Na drugą dobę moje dziecko musiało być dokarmione mm, a ja płakałam z bólu po pogryzieniu brodawek. Mnóstwo położnych chciało mi pomóc jednak nie miałam takiej realnej, konkretnej pomocy od jednej osoby - każda radziła co innego, a dziecko słabo przybierało na wadze. Potem nadeszła żółtaczka przez co wyszłyśmy na 4 dobę. Na ogromny plus opieka neonatologiczna - dzieci są kompleksowo badane i sprawdzane. Niestety w dniu wypisu na początku była decyzja o pozostaniu w szpitalu ze względu na żółtaczkę, a ze względu na brak miejsc moje dziecko wysłali na oddział noworodków a mnie na patologię ciąży 2 piętra niżej, miałam dochodzić do dziecka karmić siedząc na taborecie (po porodzie SN nie jest to takie łatwe ;)). Ostatecznie jednak wyszłyśmy do domu. Podsumowując - nie mam porównania, jednak mogę polecić ten szpital, opieka i warunki są ok, brakuje wsparcia przy problemach z laktacją, no i jest przepełnienie na salach i korytarzach.

Monika.Bed
21-12-2017 13:29
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Sam poród i opieka w trakcie porodu na 5, po porodzie kontakt skóra do skóry trwał dosłownie chwileczkę. Jednak pobyt na oddziale wspominam słabo. Brak wsparcia przy karmieniu piersią.. na cały oddział tylko jedna położna starała się mi pomóc, pozostałe przynosiły mi mleko modyfikowane i zapewniały że takimi brodawkami ciężko będzie karmić. Pediatrzy udzielali zdawkowych informacji na temat zdrowia dziecka. W dniu wypisu, położna zajmująca się noworodkami nakrzyczała na mnie tak że cały oddział słyszał, że dziecko nie przybiera na wadze, po czym zabrała małą i poiła mm, córka wymiotowała mlekiem, nie potrzebowała aż takiej jego ilosci. Liczylo się to że waga zaraz po karmieniu odrobinę wzrosła. Nie wspomnę o tym, że położne z nocnych zmian spały i nie były zbyt uprzejme, gdy je budzono.

aguska96
29-09-2017 14:33
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Na wstępie napiszę, że jeżeli przed porodem, któraś z Was musi spędzić czas na Patologii Ciąży to warunki tam są super, czyste sale, czyste łazienki, naprawdę smaczne jedzenie, miły personel, z którym przez 10 dni zdążyłam się zżyć :) Oddział mimo starego budynku w środku jest nowoczesny. Gdy odeszły mi wody przewieźli mnie "na górę", czyli na porodówkę. Trafiłam tam na świetną położną, która była wyrozumiała i starała się jak mogła żeby mi pomóc. Sama proponowała znieczulenie. Podczas skurczy wysłała mnie pod prysznic poskakać na piłce. Potem dostałam gaz i instrukcje co robić żeby zwiększać rozwarcie. Położna sama obiecała mi znieczulenie ZO, jednak nie doczekałam go, bo mimo skurczy rozwarcie nie postępowało, a tętno mojej córeczki nagle spadło. (Potem okazało się, że była cała oplątana pępowiną) Bardzo szybka reakcja położnej, w kilka chwil pojawiło się obok mnie dwóch lekarzy, którzy odpowiednio szybko podjeli decyzję o CC, by ratować moje dziecko. Szybkie przygotowanie do operacji, które ze względu na szybką akcję miałam pod narkozą. Córeczkę od razu przywieźli do mojego męża. Gdy mnie zszyli i się obudziłam przewieźli mnie na salę 4osobową. (Łazienki są na korytarzu.) W dniu porodu nikomu nie przeszkadzało, że mąż jest przy nas, w kolejne dni zależalo to od zmiany, niektóre położne wypraszały z sali. Położne w większości młode i pomocne, z nowoczesnym podejściem. Pomagały mi przewijać córę gdy nie mogłam jeszcze wstawać, pomagały przystawiać do piersi. Trafiła mi się jedna zołza, która po pionizacji zostawiiła mnie samą co skończyło się moim omdleniem ;) Jest tam super Pani Pediatra, która bardzo mnie wspierała w KP. Ogólnie jestem bardzo zadowolona i wdzięczna personelowi. Oddział jest bardzo malutki, dlatego wypisują jak najszybciej. Ja po CC a wyszłyśmy w 3 dobie, jeśli coś jest nie tak z dzieckiem to matkę przenoszą na doł na patologie, a jeśli z Tobą już jest ok to niestety dziecko zostaje samo, a można dojeżdzać karmić w wyznaczonych godzinach.

Mamuśka23
12-06-2017 20:19
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Sam poród w tym szpitalu oceniam dosyć dobrze, ale nieprawdą jest, że dziecko po urodzeniu jest przy matce co najmniej 2 godziny. Jak urodziłam synka, to położono mi go na klatkę piersiową dosłownie na chwilkę - może na 1 minutę, nie dłużej. Następnie dziecko zabrano za parawan, gdzie zostało zmierzone i zważone, po czym zabrano je na oddział neonatologii na ok. 2 godziny. Dużym minusem jest właśnie oddział neonatologiczny. Matka może wejść do dziecka tylko w określonych godzinach. Nieprawdą jest również to, że matka może być podczas badania dziecka. Na oddziale neonatologicznym wypraszano rodziców z sali na czas badań i podawania leków. Uważam, że oddzielając w ten sposób dziecko od matki wyrządza się bardzo dużą krzywdę zarówno matce, jak i dziecku. To jest działanie rodem z lat 50-tych ubiegłego wieku. Niektóre panie na tym oddziale były miłe, a niektóre nie. Pediatrzy niechętnie udzielali informacji i nie byli zbyt mili. 3 dni zajęły mi próby uzyskania informacji dotyczących tego, co jest mojemu dziecku, dlaczego trafiło na neonatologię. I przez to właśnie więcej nie zdecyduję się tam rodzić i innym też nie polecam.

Nati
17-02-2017 09:58
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Urodziłam SN . Opiekę położnych oceniam na bardzo dorą. Trafiłam super bo byłam sama na sali porodowej. Była przy mnie cały czas cudowna położna p. Agnieszka. Po porodzie zostałam przewieziona na salę 2 osobową. Miałam dużo szczęścia , ponieważ kilka godzin po moim porodzie zaczął się "tłok"; Kobiety leżały na korytarzu. Minusem jest sala porodowa oddzielona parawanem wiec jeśli trafisz na łóżko pierwsze bądź drugie to jesteś ciagle na widoku. Porażką są studenci, nie dociera do nich kiedy ich wypraszają. Robią niestosowne uwagi , strojąc przy tym głupie miny. Podczas porodu wyprosiłam z mężem studentów ale przy szyciu już byli mimo, że nie chciałam. Trafił mi się beznadziejny lekarz do szycia, wrosły mi szwy w 3 dobie i wyrywanie ich wspominam traumatycznie. Do dziś odczuwam skutki zabiegu. Niby byłam znieczulona do szycia ale czułam dosłownie wszystko .... po porodzie bardzo dobra opieka położnych, szczególnie jeśli to Twoje pierwsze dziecko- pomagają we wszystkim i zawsze możesz na nie liczyć. Najgorsze tylko co mnie spotkało w tym szpitalu to wypisanie mnie bez dziecka do domu. Oczywiście skończyło się na wypisie na żądanie. Dr pediatra to totalna porażka . Moje dziecko miało żółtaczkę i dopiero jak mąż zrobił w dniu mojego wypisu aferę zaczęto dziecko naświetlać . Reasumując , opieka podczas porodu i po porodzie - super, największy minus - brak możliwości dłuższego pobytu z dzieckiem w szpitalu . Jeśli z Tobą wszystko Ok a z dzieckiem nie- zostajesz wypisana sama.

mamy córeczkę
05-10-2016 19:53
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Rodziłam drugi raz, ponownie bardzo przyjazne nastawienie - plan porodu był bardzo pomocny - poród przebiegał ekspresowo i dokumenty z izby przyjęć wypełnialiśmy między bólami partymi, więc sporo danych spisano z planu. Rewelacyjna, przyjazna atmosfera, fantastyczne położne, ciepłe, zainteresowane pacjentem. Przy panującym przepełnieniu są prawdziwie zarobione, ale zawsze były pomocne i przyjaźnie nastawione do pacjentów ale punkt widzenia zależy też od charakteru- leżąc we 4 na sali, byłyśmy traktowane tak samo - mimo to jedna z pacjentek na każdym kroku psioczyła i nic jej nie pasowało, podczas gdy my we trzy miałyśmy inny pogląd. Ogromny nacisk lekarzy na karmienie piersią, dokładne informowanie pacjentów przy wypisie - wychodziłyśmy jednego dnia we trzy, w tym samym czasie każdej z nas osobno pediatra powiedziała te same zalecenia i odpowiedziała na nurtujące pytania. Minusy zawsze jakieś się znajdą, bo sale przepełnione, porodówka z parawanami, ale 2 razy rodziłam, 2 razy leżałam na oddziale i to co widzę, to nastawienie personelu jest współmierne do nastawienia pacjenta.

mama2015
08-07-2016 09:34
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Poród sn, bez komplikacji. Plusy: - możliwość obecności męża/partnera - super położna, która odbierała poród, wiedziała jak poprowadzić akcję, wszystko odbyło się bezpiecznie. Starała się ochronić krocze. - kompetentny anestezjolog, który podawał znieczulenie (dawka dobrana idealnie, czułam skurcze, mogłam uczestniczyć w porodzie) Minusy: - warunki lokalowe!!! Sale porodowe są 2 osobowe! (zero intymności!!!!). Po porodzie od razu(!) przeniesiono mnie na korytarz(!). - kompletne zignorowanie planu porodu - brak wsparcia w 1 fazie porodu (zdecydowałam się na znieczulenie, ponieważ zostałam do tego zachęcona kilkukrotnie, nie zaproponowano mi żadnych innych form łagodzenia bólu - teraz żałuje, przed porodem bardzo chciałam uniknąć znieczulenia, ale niestety w trakcie porodu w krytycznym momencie nie otrzymałam odpowiedniego wsparcia) - kontakt skóra do skóry trwał może 2 minuty!!!! :(((( - tłum studentów w trakcie porodu, nikt mnie nawet nie zapytał. lekarz obecny przy porodzie traktował mnie jak kolejny "przypadek". Rozumiem, że studenci muszą się też uczyć, ale jednak okazanie trochę szacunku kobiecie, która rodzi swoje pierwsze dziecko wydaje mi się dość ważną sprawą... a nie opowiadanie dowcipów w trakcie zszywania krocza ;(. - opieka poporodowa nad kobietą nie istnieje, poza kontrolowaniem czy nie ma krwotoku i czy macica się kurczy. O zdjęcie wenflonu prosiłam kilkukrotnie, nikt nie kontrolował rany, nie wiedziałam kiedy się zgłosić na zdjęcie szwów itd. 2 dni po porodzie okazało się, że synek ma infekcję i przenieśli go na oddział noworodkowy (mnie na patologie ciąży). Wtedy: - nie można być przy dziecku, nie można go odwiedzać poza ograniczonymi godzinami - nikt nie woła na karmienie, tylko albo zadba się o to, żeby zostawić mleko ściągnięte laktatorem albo podadzą modyfikowane.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!