Opis placówki
A A A

Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1, Klinika Położnictwa i Patologii

ul. Staszica 16 20-081 Lublin Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 28-03-2017
81 532 39 35
www.poloznictwostaszica.umlub.pl
neonatologia@spsk1.lublin.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Anna Kwaśniewska (od 2008), neonatologii – Maria Bis-Głuchowska (2014), położne oddziałowe: położnictwa – Barbara Janecka (od 2001), neonatologii - Marta Wróblewska (od 1993).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - III.

Szkoła Rodzenia
Szpital współpracuje z płatną szkołą rodzenia. Osoby do kontaktu: Teresa Chmiel, tel. kom.: 692 491 036;  e- mail: info@gravimed.pl, strona internetowa: www.gravimed.pl.

Izba Przyjęć
Rodząca może obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Wymagane dokumenty przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dowód osobisty, wypis z poprzednich pobytów w szpitalu.Wyniki badań (USG z ciąży, GBS, grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączany do dokumentacji medycznej.
U wszystkich pacjentek wykonywane jest ogólne badanie, KTG, badanie wewnętrzne oraz zakładany jest wenflon. W razie konieczności wykonywane jest USG, lewatywa i golenie krocza na życzenie pacjentki.

Warunki i wyposażenie
Trakt porodowy z 2 stanowiskami, oddzielonymi parawanem. Do dyspozycji rodzących worek sako, piłka, prysznic.

Poród
Plan porodu omawiany jest w Izbie Przyjęć i w sali porodowej z położną i lekarzem. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co jakiś czas przez ok.30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane w stałym cyklu przez położną i lekarza i uzależnione są od wskazań położniczych. Nie można pić, ani jeść, rodząca nawadnia jest kroplówką.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: ćwiczenie oddechowe i rozluźniające, masaże, zmiana pozycji, ciepłe i zimne okłady.
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie dolędźwiowe
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne nieodpłatnie dla wszystkich rodzących. Pacjentka rodząca ze znieczuleniem dolędźwiowym może się ruszać.
Parcie:
II okres porodu najczęściej przebiega w pozycji na plecach lub na boku. Personel z własnej inicjatywy informuje o przebiegu porodu i stosowanych środkach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Możliwy poród z osobą bliską lub doulą (gdy rodząca jest sama). Osoba towarzysząca może zostać do 2 godziny po porodzie. W trakcie cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie fizjologicznym zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie odbywa się nie później niż po 2 godzinach od narodzin. Osoba bliska może przeciąć pępowinę. Ocena Apgar dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. W trakcie szycia krocza dziecko nie jest zabierane od matki. Mierzenie i ważenie odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, po ok 2 godzinach  od narodzin, osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badania noworodka  w przypadku porodu zabiegowego i po cesarskim cięciu  odbywają się po ok 30 minutach do 2 godzin od narodzin.
Po cesarskim cięciu, jeśli sytuacja na to pozwala, noworodek jest kładziony na piersi mamy i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie od 5-10 minut, pierwsze karmienie odbywa się nie później niż po 2 godzinach  od narodzin. O pierwszej kąpieli decydują rodzice.

Po porodzie
Na oddziale jest 1 sala jednoosobowa z łazienką, 3 sale dwuosobowe bez łazienki i 1 sala trzyosobowa bez łazienki. Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to to odwiedziny matki reguluje personel. Pobyt w szpitalu po porodzie w oddziale położniczym trwa średnio 3 dni niezależnie od tego jaki to był poród. Matka uczona jest pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Personel z własnej inicjatywy informuje o stanie zdrowia dziecka. Matka (lub ojciec) mogą być obecni w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Matki uczone są jak karmić piersią. Mogą też korzystać z porad certyfikowanego doradcy laktacyjnego. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem tylko w przypadku wskazań lekarskich. Nie ma możliwości konsultacji z psychologiem. Odwiedziny odbywają się na korytarzu w wyznaczonych godzinach.

Opłaty
Nie ma opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 49 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1595 Cesarskie cięcia
 
51.00%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
0.00%
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Kasia
08-04-2015 12:16
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Rodziłam w szpitalu przy ul. Staszica 18.12.2013 roku. Na izbę przyjęć trafiłam po g. 19 z regularnymi skurczami. Zostałam przyjęta, przeszliśmy z izby na porodówkę. Po godzinie 20 kazali mi się położyć aby podłączyć KTG. Zapytałam czy nie mogłabym być podłączona do tego KTG w pozycji stojącej, bo dużo łatwiej jest mi znieść ból przy skurczach. Niestety skończyło się na leżeniu. Zapytałam o znieczulenie ZO, które niby dostępne jest bez względu na porę dnia jak mnie wcześniej zapewniano. Niestety przy porodzie ok g 21 okazało się, że jest tylko jeden anestezjolog i niby nie ma jak. Dodatkowy stres bo Staszica wybrałam właśnie ze względu na ZZO, a tu nie da się. Więc dalej bez znieczulenia. Parę minut przed 22 dostałam do podpisu zgodę na CC. Nie miałam już siły czytać, pytać dlaczego. Podpisałam. Do dziś nie wiem dlaczego tak szybko zadecydowali o CC. O 22:10 urodziła się moja cudowna córeczka. Z jednej strony ulga, że już po wszystkim, z drugiej strony jakaś pustka i niepokój dlaczego CC, co było nie tak na tym KTG. Do dziś nie wiem, gdzieś z korytarza usłyszałam rozmowy lekarzy o tachykardii. W karcie wypisu ze szpitala też żadnej informacji dlaczego CC. Podczas CC rozmowy lekarzy o starym łożysku. Dziś mam piękną, zdrową córeczkę, za co serdecznie dziękuję całemu personelowi obecnemu wtedy na porodówce. Na drugi raz chcialabym tylko, aby ktoś chociaż przeczytał plan porodu i wziął pod uwagę, a nie tylko włożył do dokumentacji, żeby "papierki się zgadzały". Po porodzie trzeba pytać i prosić o pomoc, nie każda położna jest wspaniałą Panią Małgosią Madej, ona sama pyta jak radzimy sobie z karmieniem, pielęgnowaniem. Pomoże, przytuli jak potrzeba. Pani Małgosiu szkoda, że nie była Pani przy porodzie, ale za wszystko serdecznie dziękuję! Oddział po remoncie, więc warunki bardzo dobre. Niestety tylko małe sale i dużo łóżek. Sale widać że były przygotowywane pod 2 łóżka, a w naszej sali były 4. Brak widzeń na salach doceniłam już po porodzie. cdn

gosia
14-03-2015 22:26
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

c.d. Nie powinno tak być zwłaszcza jak dzieciaczki chore, pokarm matki jest leczniczy...Beznadziejne jest też to że mąż nie może wejść na sale i Ci pomoc, posiedzieć itp. czułam się tam samotnie, a na korytarzu ledwo stałam a siedzieć nie mogłam. Jeśli już nie chcą żeby wchodzili na sale powinni zorganizować jakiąś salę odwiedzin z wygodnymi kanapami dla tych biednych matek, a nie 5 krzesełek na korytarzu 10 metrowym. Wypisano Nas dopiero na 5 dobę, gdyż mały miał podwyzszone białko. Plusem szpitala jest też to ze dają koszule do porodu, pieluchy i ubranka dla dzieci. Dzieci nie kąpią, codziennie rano zabieraja na badania. jeśli się chce szczepią na żółtaczkę i gruźlicę. Ogólnie jestem zadowolona z tego szpitala, ale jeśli ktoś będzie miał na 100% cesarkę niech tam nie idzie oraz te osoby których dzieciaczki rodzą się jako wcześniaki czy z jakąś chorobą gdzie muszą leżeć na oddziale neonatologicznym- znajdzcie sobie szpital gdzie matka ma prawo do swobodnego karmienia swojego dziecka własnym mlekiem!!!( no chyba że Wam nie zależy na tym, bądź z innych powodów...) i do swobodnego bycia przy nim. I ufajcie swojemu instyntktowi macierzynskiemu i walczcie o pozycje wertykalna do rodzenia i brak naciecia krocza!

gosia
14-03-2015 22:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

c.d.Po tym dalej mogłam być aktywna za wyjątkiem kiedy musiałam jeszcze "zarzyć" trochę oksytocyny. Wszystko byłoby dobrze jakby nie fakt że byłam podłączona do ktg a nie mogłam znieść leżenia. Ruch był dla mnie zbawienny.Naszczęście położna nie robiła większych problemów i mogłam się ruszać w miarę możliwości, a niedługo potem mi odłączyła ktg. Poprosiliśmy z mężem też o gaz, który naprawdę pomagał w bólu. Nie wiem czy mogłabym dostać znieczulenie zewn.opon., ponieważ takiego nie chciałam, ale szpital oferuje. Skurcze parte przyszły szybko. Rodziłam w pozycji wertykalnej, ale ostatnie parcia byłam zmuszona położyć się na plecach co uważam za beznadziejne. Niestety nacieli mi krocze z czym nie mogę się do dziś pogodzić. Po urodzeniu dzidziusia dają na piers tzw. skóra do skóry. Zszywał mnie jakiś beznadziejny lekarz(nie zwrocilam uwagi na nazwisko!), bo przy zdjęciu szwów musiałam mieć nowe na "żywca" założone! Wspaniały lekarz dr. Miturski i dr. Gęca, którzy to naprawili. Naszczęście wszystko się ładnie zrosło. Po urodzeniu zabrali małego na ważenie mierzenie itd. po czym razem z tata poszliśmy na łóżko na cyca. Pani pomogła mi przystawić malucha do piersi. Mąż mógł być ile chciał, ale że urodziłam po 20 to delikatnie go wygoniły koło 23. Pierszą noc leżałam na korytarzu razem z innymi 3 dziewczynami. Dziecko cały czas przy mnie. Potem zabrano Nas na sale. Ja miałam 2 osobową. Jeśli chodzi o opiekę poporodową to ogólnie jestem zadowlona, położne pomocne. Niestety średnio kładą nacisk na karmienie piersią. W każdej chwili można iść po mleko sztuczne. Wiadomo wszystko dla ludzi i każdy ma wybór. Współczuję wszystkim dziewczynom co mają c/c, które musiały oddać dziecko na jedną dobę pod opiekę położnych albo tych, które dzieci leżały na Odzdiale Noworodków- panie połóżne idą na łatwiznę i dają każdemu butle niezależnie czy matka się zgadza czy nie. Nie można też przyjść w każdej chwili, aby nakramić dziecko, a tylko wtedy gdy one się łaskawie zgodziły...

gosia
14-03-2015 22:22
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Pierwszy raz trafiłam do szpitala po tym jak miałam mały wypadek w 39 tygodniu ciąży. Po wstępnych badaniach Pani z izby przyjęć stwierdziła,że mam zostać na obserwacji. I tak spędziłam 2 dni na oddziale patologii ciąży. Oddział naprawdę cudowny o ile można powiedzieć tak o szpitalu. Wszystkie z wyjątkiem dwóch położnych- pielęgniarek bardzo pomocne, miłe i wykonywały swoją pracę z powołania. Sale głównie 3 osobowe z umywalką,a na korytarzu dwie łazienki. Salowe non stop latały z mopem i ścierkami. Jedzenie bardzo smaczne.Po dwóch dniach stwierdzili, że wszystko jest dobrze ze mną i dzidziusiem, a że jeszcze miałam czas na rodzenie to mnie wypisali...Tydzień po terminie stawiłam się znowu na izbę przyjęć, ponieważ nic się nie działo.I tak ponownie wylądowalłam na oddziale patologii. Od razu zaczeli działać i założyli cewnik Foleya. Ile bólu przy tym przeżyłam tylko ja wiem. 2 razy zakładał go jakiś młody lekarz, nie umiał go założyć, dopiero za 3 razem się udało dzięki wezwaniu dr. Swatowskiego ( mojego prowadzącego ciążę), który zrobił to szybko i profesjonalnie. Jest naprawdę cudownym lekarzem- polecam!Nigdy więcej nie pozwolę sobie założyć tego cewnika! Niestety cewnik wypadł i nic się nadal nie działo. Następnego dnia dopiero po pod dopiero po podaniu oksytocyny się zaczeło. Oczywiście jak się nie zapisywały skurcze na ktg to Ci nie wierzą, iż boli Cię i się już naprawdę zaczyna. Dopiero jak mąż poszedł po położną stwierdziła, że jedziemy na górę. Na porodówce byłam jedyną rodzącą, sprzęt i warunki naprawdę bardzo fajne. Wszystko nowe, czyściutko.Nie można jeść, pić też nie! ( ja przemyciłam białą czekoladę i czasem brałam łyka wody) Najpierw był dłuuugi prysznic z piłką, który przynosił ukojenie w bólu. Polecam każdemu i żałuję, że nie mogłam urodzić pod tym prysznicem. c.d.n

MamaKrzysia
24-02-2015 14:50
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Dwa dni przed porodem dostałam skierowanie na patologię ciąży ze względu na wysokie ciśnienie krwi, opuchliznę nóg i zagrożenie stanem przed rzucawkowym. Mimo, że mój lekarz był pracownikiem tego szpitala oraz tego że w trakcie ciąży leżałam trzy razy na oddziale patologii ciąży w ww. placówce nie zostałam przyjęta. Dodam, że byłam w 38 tyg ciąży. Po obdzwonieniu wszystkich szpitali w Lublinie oraz szpitala w Świdniku okazało się że nigdzie nie ma miejsc. Nie wpłynęło to na decyzję lekarza dyżurującego, który odesłał mnie do domu. Następnego dnia zostałam przyjęta, a jeszcze następnego przestałam czuć ruchy dziecka. Decyzja została podjęta szybko i trafiłam na salę operacyjną w celu zakończenia ciąży przez cc. Położna przygotowująca mnie do operacji, anestezjolog i lekarze byli bardzo życzliwi i profesjonalni. Po porodzie synek na dobę trafił na salę noworodków. Trzecią dobę po rozwiązaniu wróciliśmy do domu. Położne zarówno na patologii ciąży oraz położnictwie były bardzo pomocne, wspierały mnie, pomagały ze wszystkim. Pomagały również w przystawieniu maluszka do piersi. Sale malutkie. W sali dwuosobowej stały cztery łóżka + dzieci, więc ścisk był ogromny. Ale przez kilka dni można wytrzymać. Jedyne co przebiegło nie tak jak chciałam był brak kontaktu z dzieckiem po porodzie. Gdy wyjechałam na łóżku z sali operacyjnej, był ze mną mąż i położna przyniosła nam mojego synka, potrzymała go chwilę na mnie i zabrała, mimo że urodził się całkowicie zdrowy i nic mu nie zagrażało. Bardzo żałuję że odebrano mi tą ważną chwilę.

Ola
11-02-2015 15:39
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Przed porodem miałam pełno wątpliwości, który szpital w Lublinie wybrać. Zdecydowałam się na SPSK1 i zdecydowanie polecam. Poród miał być naturalny, ale po kilku godzinach okazało się , że konieczne jest cesarskie cięcie. Rodziłam z panią Małgorzatą Madej i panią Katarzyną Kraśnicką i jestem bardzo zadowolona z ich opieki. W trakcie porodu można korzystać z piłki, z prysznica, jest też gaz. Kiedy poród nie postępował decyzja o cc została podjęta szybko, bez zbędnego przedłużania. Zaraz po cc pokazano mi córkę, a później zawiezioną ją do Taty. Rodziłam w nocy, położne zabrały córkę do siebie żebym mogła się wyspać, ale ostatecznie, ponieważ bardzo płakała pani położna przyniosła mi ją i pomogła w przystawieniu do piersi, żeby uniknąć karmienia sztucznym mlekiem. Córeczka całą noc była przy mnie, a kiedy zaczynała płakać położna zawsze przychodziła żeby pomóc. Późniejszą opiekę również oceniam bardzo dobrze, wszystkie zmiany położnych były troskliwe. Pomagają przy problemach z laktacją, wyjaśniają wątpliwości. Polecam :)

gronia
24-10-2014 23:34
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Polecam ten szpital. Rodziłam z położną Agnieszką Bucoń, która była super. Zanim poród się zaczął podpowiadała mi ciągle różne metody łagodzenia bólu, dwa razy wysłała mnie na piłkę pod prysznic :) w trakcie porodu Pani Agnieszka jak widziała, że mi źle proponowała sama zmiany pozycji a może taką a może taką byle mi ulżyć trochę. Nawet masowała mnie po plecach żeby mi ulżyć. Oczywiście mogłam korzystać z gazu wziewnego (mąż twierdzi, że zużyłam pół butli). Dziecko po porodzie położone na piersi,później grzecznie zapytano czy już można wziąć do warzenia czy jeszcze chcę poleżeć. Najważniejsza dla mnie była dobra położna, a w tym szpitalu jest takich wiele, wszystkie dziewczyny z którymi leżałam były zadowolone ze swoich położnych (a każda miała inną). Z opieki po porodzie również jestem zadowolona. Panie bardzo pomocne, ja nie miałam problemów z przystawianiem, karmieniem, ale były dziewczyny które potrzebowały pomocy i zawsze taką otrzymały. Gdy tylko dziecko płakało trochę dłużej ktoś przychodził zapytać czy coś się dzieje, czy nie pomóc? Moja córcia była grzeczna ale zdarzyło się ze dwa razy w nocy, że dłużej popłakała, oczywiście ktoś do mnie przyszedł zapytał w czym problem czy może głodna jak nie to może żeby ją na brzuszku położyć trochę. Jeśli chodzi o pielęgnację pępuszka, pani która to robiła zapytana przez nas chętnie nam pokazała jak należy go pielęgnować i odpowiedziała na nasze pytania. W szpitalu leżałam troszkę dłużej ale dopóki jest miejsce nie przeniosą Cię na patologię a dziecka na dział noworodków (o którym są raczej kiepskie opinie). Jeśli chodzi o leżenie na korytarzu po porodzie, to przecież same się na to decydujemy, jeśli nie ma już miejsc a koniecznie chcemy rodzić w tym szpitalu, to jeśli jest wolne łóżko na patologii to je pożyczają (ja osobiście byłam na to zdecydowana gdyby tak się złożyło), jeśli nie chcemy to niestety pozostaje nam inny szpital. A ten niestety jest oblegany i łóżek na korytarzu jest czasami parę.

agniesiaa90
03-09-2014 17:44
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

ogólnie ekipa na porodówce super. Bez problemu zzo wsparcie lekarzy i położnych szybka decyzja o cc bez ociągania się i czekania na niewiadomo co. Opieka poporodowa moim zdaniem średnia. Po cc niby zabierają dziecko ale też z łaską o karmieniu piersią żadnych info żadnej pomocy nawet jak się prosi. A jak ktoś nie ma pokarmu to dają zimne mleko a potem dziwota że dziecko po 6 dniach pobytu spadło z wagi i nie przybiera. Niektóe zmiany położnych każą siedzieć w czasie odwiedzin na korytarzu przy windzie nawet ojciec dziecka nie może być na sali a inne spoko nie ma problemu. Co miom zdaniem jest paranoją bo do mnie mąż przyjeżdżalł pomagać mi bo byłam po cc mały nie spał w nocy więc chcial mnie odciążyć ale nie siedzieć na korytarzu :/ także sam poród super gorzej po

Edyta
09-07-2014 21:11
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

14 h skurczy, rozwarcie 2cm, cc dopiero jak odeszły zielone wody, maleństwo urodziło się strasznie sine (całe szczęście zdrowe), a ja oszpecona, zbyt mocno ściągnięte szwy wewnętrzne spowodowały ogromne wgłębienie na moim brzuchu, koszt naprawy 7tys zł u chirurga plastycznego:(

ania.pe
26-06-2014 20:50
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Opieka przy porodzie naprawdę bardzo miła i pomocna, położna Pani Jadzia, mimo iż byłam trudną pacjentką, cudowna. i na tym koniec komplementów! ZZO podobno jest na życzenie pacjentki, ja rodziłam w nocy i podobno w nocy nie podają, znajoma znowu w dzień rodziła to położna stwierdziła że nie ma takiej potrzeby... Mają gaz, mi nic nie pomógł mało tego, wymiotywałam po nim i byłam lekko otępiała. Opieka poporodowa, no coż na moją dobę jaką spędziłam na oddziale, oprócz położnej p. Jadzi nikt się nie interesował. Niestety mój maluch miał zapalenie płuc, lekarz na drugi dzień przyszedł i poinformował mnie że muszę zawieźć małego na intensywną, dla matki szok, wiedziałam tylko tyle że ma podwyższone CRP, no i został tam maluch prawie 3 tyg, pielęgniarki/położne na tym oddziale noworodkowym różne, niektóre to wszystkie matki karmiące wyrzuciłyby za drzwi, zamiast zajmować się swoja pracą oglądały filmy na komputerze i akcesoria dla kobiet na allegro,a do noworodków miały pretensje że płaczą, niektóre to się wręcz zachodziły. Były i takie które bardzo ciepło zajmowały się dziećmi. Np. Pani Stasia,Tereska. Miejsca na tym oddziale bardzo mało i kolejki do laktatora.... Już nie wspomnę o tych biednych kobietach,po cesarskim cięciu które siedziały na taboretach.Od lekarzy nic konkretnego się nie dowiesz, wyniki dobre leczymy. Jedynie Pan Doktor jedyny na oddziale był bardzo miły i dokładnie udzielał info na temat stanu zdrowia dziecka i wyników. Ojciec nie mógł przebywać na oddziale z dzieckiem, jedynie za zgodą lekarza na parę minut. Matki których dzieci są na intensywnej przerzucają na patologię, i z łaską trzymają 7 dni, potem zostaje przychodzenie codzienne do malca. A i porządek tam też panuje, dzieci nowonarodzone przywożą na intensywną, do tych chorych!Pozdrawiam wszystkie kobiety które przechodziły ten sam koszmar co ja!

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!