Opis placówki
A A A

Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 Klinika Położnictwa i Perinatologii

ul. Jaczewskiego 8 20-954 Lublin Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 28-03-2017
81 7244844, 81 7244772
www.spsk4.lublin.pl
szpital@spsk4lublin.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Kierownik Kliniki Położnictwa i Perinatologii: Jan Oleszczuk (od 1989), ordynator neonatologii – Marzena Kostuch, położne oddziałowe: Violetta Mazurek-Król - Trakt Porodowy, Hanna Drozdowicz- Oddział Położnictwa i  Neonatologii, Bożena Krukowska-Augustynowicz - Oddział Perinatologii

Szpital posiada tytuł „Szpital Przyjazny Dziecku” – rok oceny – 2001; rok reoceny – 2011.

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Małgorzata Pasturzyńska, tel. 81 724 47 72.

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Wymagane dokumenty przy przyjęciu do szpitala: dowód osobisty lub inny dokument potwierdzający tożsamość, karta przebiegu ciąży, wynik badania (grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu - z ostatnich 6 tygodni,antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, wynik posiewu z przedsionka pochwy i odbytu w kierunku nosicielstwa bakterii Streptoccocus agalactiae (paciorkowiec typuB) - wykonanego po 35. tygodniu ciąży, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży, zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączany do dokumentacji. U wszystkich pacjentek wykonuje się ogólne badanie, badanie KTG, badanie wewnętrzne, w razie konieczności wykonywane jest USG. O założeniu wenflonu decyduje personel. Golenie i lewatywa wykonywane na prośbę pacjentki.

Warunki i wyposażenie
Trakt porodowy podzielony na 4 boksy jest też 1 sala jednoosobowa. Do dyspozycji rodzących worek sako, piłka. W sali jednoosobowej można dodatkowo skorzystać z wanny i materaca. Sala jednoosobowa dostępna dla wszystkich rodzących, bez opłat.

Poród
Plan porodu omawiany jest w sali porodowej z położną i lekarzem. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 2 godziny przez 30 min. Nie ma ustalonej częstotliwości badań wewnętrznych. Można pić przejrzyste płyny.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, aktywność fizyczna , prysznic, ciepła kąpiel, ciepłe/zimne okłady, praca oddechem;
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, znieczulenie dolędźwiowe, leki rozkurczowe w postaci czopków doodbytniczych i iniekcji dożylnych.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nieodpłatne na życzenie. W znieczuleniu pacjentka może się poruszać.
Parcie:
II okres porodu najczęściej przebiega w pozycji na boku lub w klęku z pomocą osoby towarzyszącej. 

Poród z osobą towarzyszącą
Możliwy poród z jedną osobą towarzyszącą i doulą.  Osoba towarzysząca może zostać 2 godziny po porodzie oraz w godzinach odwiedzin na oddziale.  W trakcie cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna ani nie może kangurować dziecka po porodzie. Po  ocenie stanu dziecka w skali Apgar noworodek jeszcze w czasie trwania cięcia cesarskiego u matki przewożony jest na Oddział Neonatologii. Pełne badanie pediatra wykonuje w ciągu 12 godzin od urodzenia dziecka .

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie siłami natury zdrowy noworodek kładziony jest na brzuchu matki i pozostaje w nieprzerwanym kontakcie skóra do skóry przez  minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie nie później niż po 2 godzinach od narodzin. Mierzenie i ważenie zdrowego noworodka odbywa się najczęściej po 2 godzinach od narodzin zarówno po porodzie naturalnym jak i zabiegowym, po cesarskim cięciu po ok 30 minutach. Przy mierzeniu i ważeniu osoba towarzysząca nie może być obecna ze względów epidemiologicznych. Przystawienie dziecka do piersi możliwe po 30 minutach do 2 godzin od zabiegu, gdy matka jest w stanie odpowiadać na potrzeby dziecka. Pierwsza kąpiel odbywa się w drugiej lub kolejnej dobie życia.

 

Po porodzie
W oddziale jest 1 sala dwuosobowa bez łazienki, 1 sala trzyosobowa bez łazienki i 8 sal więcej niż trzyosobowe bez łazienki. Matki przebywają dziećmi przez całą dobę. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt w oddziale trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 4 po porodzie zabiegowym i  po cesarskim cięciu.Matka uczona jest pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Codziennie, w trakcie wizyty lekarskiej, personel informuje o stanie zdrowia dziecka jak również dodatkowo w ciągu dnia, gdy wymaga tego sytuacja. Opiekun może być obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Matki uczone są, jak karmić piersią. Mogą też korzystać z porad laktacyjnych udzielanych przez personel telefonicznie. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem na prośbę matki oraz ze wskazań medycznych.
Odwiedziny w określonych godzinach w specjalnie wyznaczonym pokoju odwiedzin.

Opłaty
Nie ma opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 55 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2364 Cesarskie cięcia
 
63.00%
Nacięcia krocza
 
61.00% Znieczulenie dolarganem
 
57.00%
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

AGeca
23-02-2019 08:32
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Jak tylko widzę ten szpital to z nerwów aż mam drgawki. Nie polecam nikomu rodzić w tym 'szpitalu'. Kobiety z rejestracji nie miłe i chamskie. Lekarz który przyjmował mnie na trakt prawdopodobnie nie miał humoru i widać było że robi wielką łaskę badając mnie. Trakt porodowy- lekarze po wezwaniu dzwonkiem nie przyszli- aż tak byli zmęczeni że spali. Moje dziecko o mały włos nie straciło tam życia. Na ktg widoczny spadek tętna u dziecka od kilku godzin ale jak to powiedziała Pani która była wtedy na dyżurze 'ktg się odczepia od brzucha dlatego świeci na czerwono'.Niedotlenienie + połamana czaszka w 3 miejscach co skończyło się krwiakami i krwotokiem. Tacy zdolni lekarze. Zero informacji na temat stanu zdrowia dziecka. Dowiedziałam się dopiero o tych obrażeniach gdy dziecko przewozili do DSK na chirurgię. Trauma do końca życia. Wybierajcie lepiej dobrze szpital do porodu i zastanówcie się milion razy. Panowie ginekolodzy na nazwisko M. powinni mieć odebrane prawo do wykonywania zawodu. Rzeżnia i patologia

Agata
08-02-2019 09:27
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2019

Polecam ten szpital, świetna opieka zarówno przed, jak i po porodzie. Sympatyczne położne, chętnie odpowiadają na wszystkie pytania.

MartaM
08-01-2019 17:45
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Z całego serca polecam ten szpital. Do szpitala trafiłam z sączącymi się wodami w 33 tygodniu. Na izbie szybko sie mną zajęto. Połóżne na trakcie porodowym do rany przyłóż tak jak i lekarze, ktorzy dali szansę porodu naturalnego pomimo że był wczesniaczy. Opieka po porodzie świetna, położne zwłaszcza te od dzieci super, a że na oddziale spędziłam 15 dni poznałam chyba wszystkie. Zawsze doradzą, pomogą a gdy trzeba to pociesza i wesprą dobrym słowem. Co prawda trzeba się liczyć z tym że jest tłoczno i czasami po prostu nie ma miejsc ale jeszcze raz polecam ten szpital.

Melania
10-10-2018 18:46
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Rodziłam w tym szpitalu już kilka miesięcy temu i mam mieszane uczucia. Sam poród miałam trudny, ponieważ po 13 godzinach skończyło się cesarka. Natomiast tu miłe zaskoczenie, bo operacja mimo szybkiej akcji profesjonalnie przeprowadzona, mimo komplikacji dziecko całe i zdrowe, a szew malutki. Odzdzial poporodowy to również miłe zaskoczenie jeśli chodzi o panie położne od noworodków. Kochane kobiety. No i w sumie to by były pozytywne strony. Niestety na izbie przyjęć jest tragedia. Kobiety ciężarne są traktowane rzeczowo, a Panie położne ciagle narzekają na nadmiar pracy. Niestety jako ze urodziłam 2 tygodnie po terminie byłam zmuszona chodzić na KTG co drugi dzień i znosić humory tych Pań. Będąc w zaawansowanej ciąży schodząc z fotela gdzie miałam badanie usłyszałam dosłownie „Szybciej ! To nie piekarnia !” Cokolwiek miały na myśli poczułam się strasznie. Zaszłam w ciąże mając 22 lata, jestem osoba bardzo szczupła wiec brzuszek miałam naprawdę maleńki. Oczywiście nie obyło się bez komentarzy i odgórnej oceny ze na pewno odchudzałam się w ciąży. Ponadto byłam zniesmaczona faktem, ze w tak ważnym dla mnie dniu bez wcześniejszej informacji przyprowadzono studentów. Jako młoda osoba bardzo mnie to zestresowalo i negatywnie wpłynęło na moje samopoczucie. Uważam, ze powinno się informować kobietę o tym przed porodem. Naprawdę wiele kobiet, z którymi rozmawiałam po porodzie miały te same odczucia, wiec myśle ze taka informacja przed porodem byłaby uzasadniona. Niektóre z kobiet twierdziły, ze im to obojętne, wiec dlaczego szpital bez względu na wszystko wprowadza na trakt osoby trzecie, skoro są osoby, które wyrażają na to zgodę i takie, które zle się z tym czują. PGeneralnie jeśli chodzi o położne dla nas kobiet 80 procent to bezduszne kobiety. Zdarzają się wyjątki, ale naprawdę apeluje o to abyście Panie położne były bardziej wyrozumiałe, bo jak w większości pewnie wiecie to na własnym przykładzie, kobieta po porodzie jest bardziej wrażliwa.

Barbara
28-12-2017 14:06
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Polecam poród poprzez cc na położnictwie na Jaczewskiego. Blizna pooperacyjna bardzo cienka i nic nie "ciągnie". Anestezjolog bardzo przyjaźnie nastawiony do pacjenta pomimo cięć jednego po drugim. Personel na trakcie porodowym przyjazny pacjentowi. Opieka poporodowa na dobrym poziomie. Mama może być przy dziecku podczas szczepień, kąpieli, badań. Dla niedoświadczonych mam pełen instruktaż jak zajmować się i pielęgnować noworodka. Bardzo duże wsparcie w początkach karmienia piersią. Łącznie z doradcą laktacyjnym. Pediatra wszystkie wątpliwości wytłumaczy. Położne zajmujące się noworodkami wyjaśnią wątpliwości na każdym etapie i pomimo natłoku obowiązków znajdą czas na rozmowę i poradę. Położne noworodkowe tworzą niesamowitą atmosferę. W tym jeden pan :) Bardzo ciepłe podejście do matki i dziecka. Duży plus - brak odwiedzin na salach przez co można czuć się swobodniej niż w przypadku kiedy na sali jest tłok i mnóstwo odwiedzających. Minusy - łazienka i wc na korytarzu i w stanie raczej średnim. Nie polecam doktora Kozickiego pracującego w Klinice Ginekologii który akurat miał nocny dyżur i przyjmował mnie do szpitala ze skurczami. Nieprzyjemny, gbur, strach zadać pytanie, bolesne badanie, zero kontaktu z pacjentem.

Monika.Bed
21-12-2017 13:13
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

W listopadzie w tym szpitalu urodziłam synka. Opieka podczas porodu i po porodzie wspaniała. Pani Ewa Okapa wspaniała, ciepła kobieta. Wielkie wsparcie przy karmieniu piersią. Polozne pomagały w każdym aspekcie zawszę kiedy je o to prosiłam. Personel który pracuje w tym szpitalu ma powołanie do swojego zawodu. Jedyny minus za sale w których jest po 6 osób, trudno wtedy odpocząć. Ale gorąco polecam ten szpital.

natalia89
11-11-2017 20:02
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Wszystko zaczęło się w dniu, w którym poczułam, że coś się zaczyna i pojechałam na izbę przyjęć z podejrzeniem, że płyną mi wody. Doktor, który mnie zbadał przeprowadził to tak mocno, że od tego momentu zaczęłam krwawić i zostawili mnie w szpitalu. 10 godzin czekałam na łóżko na kozetce słysząc drwiące rozmowy pielęgniarek, że jestem przewrażliwiona i na pewno nie będę rodzić. W nocy odeszły mi wody, całą noc byłam sama, nikt ze zmiany nie przyszedł sprawdzić nawet co się ze mną dzieje, siedziały sobie pielęgniarki w dyżurce, opowiadały plotki i przeklinały. Rano zmiana, położna rewelacyjna, oksytocyna i urodziłam. A potem zaczął się koszmar. Byliśmy w szpitalu ponad tydzień, opieka pozostawiała wiele do życzenia. Poszłam po pomoc do położnych laktacyjnych - wyśmiały mnie, że przy moich małych piersiach nie mogę mieć nawału pokarmu (zalane mlekiem koszule o niczym nie świadczą), poszłam do położnej bo nie mogłam przystawić dziecka do piersi, kazała mi próbować i wyszła bo przerwałam jej prywatną rozmowę telefoniczną. Położne drwią z kobiet po cesarskim cięciu, obgadują, że ooo przyszła kolejna rozmemłana matka, a jaka ona brzydka. Nie pomagają, nie chcą dawać mleka, nie zajmują się dziećmi, którymi mają się zajmować, podtykają butelkę otulając buzię dziecka pieluchą i tak wygląda karmienie. Dziecko płacze i co do niego mówią? Czego się drzesz?! Jedzenie marne, warunki sanitarne to śmiech na sali, pomyłki w wypisie, pomyłki w badaniach, bałagan i brak profesjonalizmu. Po pobycie w tym szpitalu nie czuję się jak kobieta, jak matka. Nie polecam nikomu rodzić w tym szpitalu. Szpital kliniczny, ale żeby studenci byli dopuszczeni do ściągania szwów - robiąc to niewłaściwie (pomyłkowo ściągano mi kilka szwów zamiast robić to pojedynczo) dopiero jak zwróciłam uwagę, że mnie to boli to chirurg pouczył studenta, że wykonuje to niewłaściwie, od tamtej pory odczuwam ból w tym miejscu, kto wie czy przez niedouczenie jakiegoś studencika nie będę mieć problemów.

Iza150
23-10-2017 14:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Nie polecam. Miałam wykonywane cięcie w tym szpitalu 3 miesiące temu. O ile z przebiegu operacji jestem zadowolona, atmosfera na sali operacyjnej przyjemna, to wizyty na oddziale miło nie wspominam. Zaraz po pionizacji wraz z dwiema innymi kobietami zostałam przeniesiona z sali gdzie trafia się bezpośrednio po cięciu, na zwykłą salę. Przez cały dzień nikt do nas praktycznie nie przychodził. Wieczorem przyszła pani położna i oznajmiła, że jeśli "coś chcemy" to mamy powiedzieć teraz, bo ona do nas w nocy nie przyjdzie, bo było dużo cięć przez weekend i nie ma czasu. Po poproszeniu położnej o pomoc przy przystawieniu dziecka do piersi usłyszałyśmy " tam leży książka, mogą sobie ją panie przeczytać i wszystko będziecie wiedziały" Dodam, że to były nasze pierwsze dzieci. W rezultacie leżałyśmy zwyczajnie "pogryzione". Dziecko nie przybierało na wadze ponieważ położne uważały, że nie potrzebujemy dokarmiać dzieci mlekiem modyfikowanym. Kazały nam przystawiać dzieci mimo, że skarżyłyśmy się na straszny ból. Dopiero gdy pokazałam położnej że w nakładce na piersi do karmienia jest krew, dostałam mleko dla dziecka. Wyszłam ze szpitala z niezdolnością do karmienia, dopiero po upływie około 2 tygodni gdy rany się zagoiły mogłam karmić dziecko piersią. Musiałam w tym czasie stoczyć walkę o laktację. W dniu wypisu mąż wszedł na oddział aby pomóc mi zabrać rzeczy, byłam po cięciu więc nie mogłam dźwigać. Został potraktowany jak intruz. Popieram zakaz odwiedzin na salach, ale przesadą jest wyganianie ojca dziecka, który przyszedł dosłownie na kilka minut aby zabrać rzeczy. Chwile, które powinno się mile wspominać, ja wspominam z niesmakiem. Przez pobyt w szpitalu mam awersję do kolejnych porodów. Położne ze szkoły rodzenia miały racje odradzając ten szpital. Nie polecam, chyba że ktoś lubi być traktowany jak bydło.

AGNIESZKA
12-07-2017 16:34
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Jestem "świeżo" po porodzie w tym szpitalu i śmiało mogę polecić oddział ginekologiczno-położniczy jeśli zastanawiacie się gdzie rodzić. Przyjechałam do mojej ginekolog na rutynową wizytę i okazało się, że muszę położyć się do szpitala bo mam za małą ilość wód płodowych. Leżałam na korytarzu, bo było przepełnienie,ale jakoś dałam radę. Następnego dnia dyżur miała moja ginekolog i od razu zadecydowała-robimy cesarkę. Po południu na świat szczęśliwie przyszedł nasz synek, sama operacja przebiegała bez zastrzeżeń,opieka na sali operacyjnej bardzo miła i z poczuciem humoru, żeby rozluźnić pacjętkę.Najmniej miło wspominam jedynie moment wkłucia w kręgosłup,bo nakłuwali mnie 3 razy a to bolało. Po porodzie opieka bez zarzutu, położne od mam w większości sympatyczne, pielęgniarki od noworodków za to baaaardzo pomocne i miłe-w szczególności Pani Izabela Łukaszyk, w życiu nie spotkałam tak uprzejmiej pielęgniarki :) Ma kobieta podejście,bez dwóch zdań. Widać, że to jej powołanie. Reszta też fajna,zwłaszcza te młode-zawsze chętnie wysłuchały, pomagały ile mogły, z uśmiechem i dobrym słowem. Co do minusów to na pewno mogę tutaj zaliczyć ilość położnic na sali-na mojej było nas 5,wizyty są w pokoju odwiedzin.Łazienki są na korytarzu. Dzieci są cały czas przy matkach, czasami są naświetlane a nie każdy dzidziuś to dobrze znosi.Ja marzyłam tylko o chwili jak nas wypiszą. Szpital zapewnia kompleksową opiekę i zakres badań. Polecam ten szpital z czystym sumieniem, choć trzeba mieć na uwadze fakt, że to nie wakacje w luksusowym hotelu. Wychodząc do domu i żegnając się z pielęgniarkami jedna z nich powiedziała-"Zapraszamy ponownie za jakiś czas." W pierwszej chwili pomyślałam, że nigdy w życiu dobrowolnie nie przejdę przez to "piekiełko". Ale teraz, z perspektywy kilku dni kto wie, może jeszcze kiedyś ich odwiedzę... :)

JolkaG
11-07-2017 10:35
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

W szkole rodzenia straszyli mnie przed porodem w tym szpitalu, ale zaufałam lekarzowi prowadzącemu i nie żałuje. Miałam wywoływany poród, cały czas był ze mną mąż, mogliśmy chodzić, pójść wziąć prysznic, skakać na piłce, pogawędzić z położnymi.Jedynie, wiadomo, przy KTG leżałam. Gdy zaczęły się skurcze - od razu z krzyża, prawie zemdlałam, położna stwierdziła że bez znieczulenia nie dam sobie rady. Bez problemu podano mi w ciągu 15-20 minut znieczulenie. Położna anioł, pan doktor podobnie, oboje żartowali i z uśmiechem z nami rozmawiali. Do tego były studentki, które skutecznie nas zabawiały. Gdy zaczęły się skurcze parte położna ze mną chyba wszystkie pozycje próbowała, niestety dziecko źle się ułożyło i nie mogłam urodzić naturalnie. Generalnie porodówkę bardzo dobrze wspominam, żałuję że się nie udało naturalnie. Niestety po porodzie warunki były średnie, niby położne pomocne, ale w minimalnym zakresie, tak na odczepnego. Najgorsze jednak były warunki sanitarne w toaletach. Jedyny plus to fakt, że Maleństwo było dobrze przebadane i wykryta delikatna żółtaczka od razu była naświetlana - wystarczyło dwa dni. Polecam ten szpital, ze względu na dziecko, my jako mamy możemy się przemęczyć te kilka dni żeby później maleństwu było dobrze.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!